Znaczący spadek inflacji mógłby sugerować, że kolejnym krokiem będzie obniżanie stóp procentowych. Ale Bank Anglii wcale z taką decyzją się nie spieszy. Dlaczego?
Na obniżkę stóp procentowych jeszcze trochę poczekamy
14 grudnia 2023 roku Bank Anglii ponownie podjął decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na tym samym poziomie. Od trzech miesięcy stopy procentowe w Wielkiej Brytanii wynoszą 5,25 proc., czyli mniej niż w szczytowym momencie kryzysu inflacyjnego, ale i tak najwięcej od 15 lat. W listopadzie prezes Banku Anglii Andrew Bailey zadeklarował, że „jest zdecydowanie za wcześnie, aby myśleć o obniżkach stóp procentowych”. A teraz w podobnym stylu wypowiedział się jeden z prominentnych urzędników banku – Ben Broadbent.
Jaki jest zatem powód utrzymywania stóp procentowych w UK na tak wysokim poziomie? Otóż problemem są zbyt wysokie wzrosty wynagrodzeń. Ben Broadbent tłumaczy, że bank centralny musi odnotować „dłuższy i wyraźniejszy spadek” wzrostu płac. I nie jest to dobra wiadomość dla firm, które desperacko oczekują obniżki stóp procentowych w ciągu najbliższych kilku miesięcy. W końcu inflacja zmalała, a bez obniżki stóp Wielka Brytania może się pogrążać w recesji.
Gospodarka UK kuleje
Z najnowszego raportu KPMG wynika, że gospodarka brytyjska wykazała się sporą odpornością na zawirowania na rynkach. Ale ludzie nie są w stanie „utrzymywać się na powierzchni” w nieskończoność. I przy braku zmian społeczeństwo czekają coraz trudniejsze czasy. Przede wszystkim z uwagi na coraz wyższe rachunki za kredyty hipoteczne i fakt pozbycia się oszczędności zgromadzonych podczas pandemii. Według KPMG „kulejąca” gospodarka brytyjska urośnie w tym i przyszłym roku zaledwie o 0,5 proc. I choć jest to więcej, niż prognozowane 0,4 proc. dla 2023 r. i 0,3 proc. dla 2024 r., to i tak perspektywy na najbliższe czasy nie napawają optymizmem.
Komitet Polityki Pieniężnej (the Monetary Policy Committee, MPC) Banku Anglii w sposób szczególny martwi się o wzrost płac. Masowe podnoszenie wynagrodzeń w gospodarce może napędzać dalszą inflację. A przecież w ostatnim czasie, na skutek licznych strajków i protestów, wzrost wynagrodzeń osiągnął w UK rekordowy poziom. I dopiero niedawno sytuacja na tym polu nieco się ustabilizowała.