Nasi czytelnicy coraz częściej pytają, czy council lub social services mogą rozmawiać z dzieckiem w szkole pod nieobecność rodzica. Czy w szkole dzieci mogą być wypytywane o szczegóły życia rodzinnego, w tym te dotyczące nie jego dobrostanu czy bezpieczeństwa, a świadczeń pobieranych przez rodziców. Coraz więcej zaniepokojonych rodziców pyta o swoje prawa i niepokoi się inwigilacją życia prywatnego. Jak sytuacja wygląda w rzeczywistości oraz jakie uprawnienia ma council lub social services? Czy pracownicy szkoły lub instytucji państwowych mogą wypytywać dzieci o benefity?
W ostatnich tygodniach w mediach społecznościowych, szczególnie na grupach polonijnych w Wielkiej Brytanii, coraz częściej pojawiają się pytania i emocjonalne komentarze rodziców zaniepokojonych sytuacjami, w których ich dzieci zostały wywołane z lekcji na rozmowę z przedstawicielem councilu, social services lub osobą ze szkoły odpowiedzialną za safeguarding. Rodzice pytają, czy takie rozmowy są legalne. Dlaczego odbywają się bez ich wiedzy oraz czy mogą dotyczyć spraw rodzinnych, a nawet świadczeń socjalnych.
Wśród naszych czytelników i w komentarzach na Facebooku widać dużą dezorientację. Jedni piszą o rutynowych procedurach ochrony dziecka. Natomiast inni obawiają się kontroli benefitów. Pojawiają się również teorie o „zabieraniu dzieci”. Warto więc oddzielić emocje od faktów i wyjaśnić, jak wygląda to od strony prawa.
Dobro dziecka ponad zgodą rodzica
W Wielkiej Brytanii obowiązuje zasada, że nadrzędnym celem wszystkich instytucji publicznych jest dobro dziecka. Wynika to m.in. z Children Act 1989 oraz późniejszych przepisów dotyczących safeguarding. Oznacza to, że szkoła, council czy social services mają obowiązek reagować, jeśli pojawią się jakiekolwiek obawy dotyczące bezpieczeństwa, dobrostanu lub rozwoju dziecka.
W praktyce oznacza to, że w określonych sytuacjach dziecko może zostać zaproszone na rozmowę w szkole bez uprzedniej zgody lub wiedzy rodzica. Dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy wcześniejsze informowanie rodzica mogłoby – w ocenie instytucji – nie leżeć w najlepszym interesie dziecka.
Kiedy dochodzi do takich rozmów?
Najczęściej rozmowy z dzieckiem w szkole mają miejsce wtedy, gdy szkoła zgłosiła tzw. concern, czyli sygnał niepokoju. Może to być zmiana w zachowaniu dziecka, chroniczne zmęczenie, problemy emocjonalne, częste nieobecności, trudna sytuacja rodzinna (np. rozstanie rodziców), przemoc domowa w przeszłości albo wypowiedź dziecka, która zaniepokoiła nauczyciela.

fot. shutterstock.com
W takich przypadkach rozmowę może przeprowadzić szkolny safeguarding lead, pedagog, psycholog lub – w bardziej formalnych sytuacjach – pracownik councilu albo social services. Rozmowa zazwyczaj dotyczy ogólnych spraw. Rozmówca pyta z kim dziecko mieszka, jak czuje się w domu, czy czuje się w domu bezpiecznie?
Czy rozmowa musi odbywać się w obecności rodzica?
Nie. Wprost przeciwnie. Często odbywa się bez rodzica właśnie po to, aby dziecko mogło swobodnie się wypowiedzieć. Prawo dopuszcza takie rozmowy, a w wielu procedurach są one standardem.
Zazwyczaj rozmowa nie jest całkowicie „sam na sam”. Dlatego powinna być prowadzona przez uprawnioną osobę. Często w obecności przedstawiciela szkoły. Brak zgody rodzica nie czyni takiej rozmowy automatycznie nielegalną.
Czy szkoła lub social services mogą mogą wypytywać dzieci o benefity?
To jedna z najczęściej powtarzających się obaw. W związku z zaostrzeniem kontroli osób pobierających benefity, rodzice obawiają się, że dzieci są wypytywane w celu wykrycia wyłudzeń świadczeń. Przykładowo rozmowa z dzieckiem może wykazać, że jego matka nie jest samotną matką, a jako taka wystąpiła o benefity. Jednak warto to jasno powiedzieć: szkoły i social services nie prowadzą kontroli benefitów.
Sprawy świadczeń socjalnych należą do Department for Work and Pensions (DWP) i są prowadzone wobec dorosłych. Natomiast nikt nie pyta o to dzieci. DWP prowadzi kontrole innymi kanałami: listownie, telefonicznie lub poprzez formalne wezwania. Obecnie kontroluje również konta beneficjentów. Rozmowy z dzieckiem w szkole nie są narzędziem do sprawdzania, czy rodzic pobiera świadczenia zgodnie z prawem.
Jeżeli podczas rozmowy padają pytania o to, z kim dziecko mieszka, nie jest to automatycznie związane z benefitami, lecz z oceną sytuacji rodzinnej w kontekście dobrostanu dziecka.
Czy council lub social services mogą wypytywać dzieci o benefity? Prawo rodzica do informacji
Choć rozmowa może odbyć się bez wcześniejszego poinformowania rodzica, rodzic ma prawo później zapytać szkołę o jej charakter. Można poprosić o informację, kto rozmawiał z dzieckiem. Rodzic ma prawo również wiedzieć, jakim celu i czy sprawa została zamknięta. W wielu przypadkach szkoła udziela takiego wyjaśnienia bez problemu.
Jeżeli rodzic ma poczucie, że procedury zostały naruszone, może złożyć formalne zapytanie lub skargę do szkoły lub councilu. Ważne jest jednak, aby robić to spokojnie i rzeczowo. Agresywna reakcja często tylko komplikuje sytuację.
Między obawą a rzeczywistością
W mediach społecznościowych łatwo trafić na skrajne opinie i straszące narracje. Tymczasem w zdecydowanej większości przypadków rozmowa z dzieckiem w szkole kończy się na jednorazowym spotkaniu i nie prowadzi do żadnych dalszych działań wobec rodziny.
System opieki w Wielkiej Brytanii bywa dla rodziców obcy i nieintuicyjny. Nie jest on jednak systemem masowej inwigilacji, lecz mechanizmem, który – czasem nadgorliwie – ma chronić dzieci. Zrozumienie jego zasad często pomaga zmniejszyć strach i odzyskać poczucie kontroli.

