Polska WYŁAMUJE SIĘ z linii UE – premier Morawiecki jest gotów renegocjować umowę brexitową!

0
2347

Theresa May po kolejnej porażce, którą doznała wczoraj w Izbie Gmin, ma nadzieję na zrewidowanie umowy dotyczące Brexitu w ramach negocjacji ze stroną unijną. Tymczasem w Brukseli rośnie irytacja wobec postawy Brytyjczyków.

W obliczu rosnących podziałów wśród unijnych liderów w sprawie procesu wychodzenia Wielkiej Brytanii ze struktur unijnych Mateusz Morawiecki wezwał swoich kolegów do "wspólnego" wysiłku, aby w jakiś sposób rozwiązać obecny impas. – Wspólnymi siłami, przy udziale wszystkich państw UE, powinniśmy starać się zapobiec "twardemu Brexitowi". Czekamy na propozycje, jakie ma przedstawić UE rząd Premier Theresy May – pisał polski premier na Twitterze wzywając na dalszych rozmów. Morawiecki w tej kwestii miał porozumieć się z Angelą Merkel.

Backstop – czyli o co chodzi z planem dotyczącym granicy w Irlandii po Brexicie?

Stanowisko polskiego premiera nie pokrywa się jednak z frontem obranym przez Unię Europejką. Jeszcze w środę szef KE Jean-Claude Juncker w obliczu kolejnego głosowania w Westminsterze zaznaczał, że nie ma szans na renegocjację warunków umowy, na którą strona unijna się zgodziła. – Umowa o wystąpieniu pozostaje najlepszym i jedynym możliwym porozumieniem. UE mówiła to już w listopadzie, mówiliśmy o tym w grudniu, mówiliśmy o tym po pierwszym glosowaniu w Izbie Gmin w styczniu – komentował ostro Juncker.

Co gorsza, według luksemburskiego europolityka szanse na "twardy" Brexit wzrosły.

Dodajmy, że największe kontrowersje wzbudza propozycja unormowania sytuacji na irlandzkiej granic, a więc słynny "backstop", mechanizm awaryjnym, który ma zagwarantować, iż na granicę między Irlandią i Irlandią Północną nie wrócą żadne kontrole (celne, osobiste). Ustanowienie tzw. „twardej granicy” podważyłoby ustalenia zawarte 20 lat temu w Porozumieniu Wielkopiątkowym i mogłoby doprowadzić do wzrostu napięcia na Zielonej Wyspie.

 

 

Kulisy głosowania w Izbie Gmin: Laburzyści pomogli odrzucić kluczową poprawkę opóźniającą Brexit

W ten sposób Polska wyłamała się z politycznego frontu utrzymywanego przez inne kraje członkowskiego. Interwencja Morawieckiego była wyraźnie sprzeczna z deklaracją jednego z najważniejszych eurokratów w Brukseli. Można ją interpretować jako gest solidarność z UK, a więc krajem, którym dla naszego rządu jest istotnym sojusznikiem w wielu kwestiach. Pytanie tylko czy w imię sojuszu z Wielką Brytanią warto poświęcać jednosć całej UE…