Powódź w Londynie. Podtopione zostały szpitale, drogi, domy i stacje kolejowe [ZDJĘCIA i WIDEO]

0
2486

fot. Twitter

W niedzielę wieczorem gwałtowne burze wywołały powódź w Londynie i doprowadziły do poważnych problemów komunikacyjnych. W niektórych szpitalach doszło także do zamknięcia izb przyjęć ze względu na podtopienia.

Jeszcze przed weekendem Met Office wydało na sobotę i niedzielę alerty związane z intensywnymi burzami i opadami deszczu. O niebezpieczeństwach związanych z ekstremalną pogodą mogli przekonać się w niedzielne popołudnie mieszkańcy Londynu.

Powódź w Londynie

London Metropolitan Police podało, że powódź spowodowała „duże problemy” na jednej z głównych ulic otaczających centralny Londyn, North Circular Road. Ponadto podtopionych zostało kilka stacji metra, co wpłynęło na utrudnienia w komunikacji. Jak poinformował rzecznik Transport for London (TfL) – część stacji metra zostało zamkniętych, dlatego podróżni proszeni są o sprawdzanie bieżących informacji na temat kursów.

W wyniku podtopień dróg część kierowców samochodów musiała porzucić swoje pojazdy i pilnie się z nich ewakuować. Ratownicy musieli korzystać z pontonów, aby pomóc kierowcom pod mostem w Worcester Park (Sutton).

Podtopione szpitale

Dwa londyńskie szpitale – Newham University Hospital i Whipps Cross University Hospital – także ucierpiały w wyniku obfitych opadów deszczu, które wywołały podtopienia. Izby przyjęć zostały w nich zamknięte i wystąpiły problemy w funkcjonowaniu szpitala.

Rzecznik szpitali powiedział:

– Pracujemy intensywnie z naszymi partnerami nad rozwiązaniem problemów i przywróceniem opieki nad pacjentami – pomoc w awaryjnych i pilnych przypadkach jest nadal dostępna – pacjenci są proszeni o wybranie alternatywnych szpitali, jeśli to możliwe, aby nam pomóc wdrożyć odpowiednie rozwiązania tak szybko, jak to możliwe.

Londyńska straż pożarna podała, że odebrała ponad 300 telefonów w związku z powodzią w stolicy. Z kolei burmistrz Londynu, Sadiq Khan poinformował, że mieszkańcy, którzy ucierpieli w wyniku powodzi, mogą liczyć na pomoc władz lokalnych i policji.