baner

Wojna, Ręka Boga i zemsta Beckhama. Anglia i Argentyna znów staną naprzeciw siebie

Partnerem relacji „Polish Express” z Mistrzostw Świata FIFA 2026 jest telewizja internetowa „Weeb.TV

Lionel Scaloni, trener „Biało-Błękitnych”,  przekonuje, że to tylko mecz piłkarski. Problem w tym, że rywalizacja Anglii z Argentyną od kilkudziesięciu lat udowadnia coś zupełnie innego. W środę w Atlancie dwa wielkie piłkarskie narody zagrają o finał mistrzostw świata. Na boisko razem z nimi wyjdą duchy Wembley, wojny o Falklandach, Diego Maradony i pamięć o meczu Davida Beckhama.

Trudno wyobrazić sobie bardziej elektryzujący półfinał mundialu.

Anglia, która w dramatycznych okolicznościach przetrwała napór Meksykański na „stadionie Azteków”, a następnie po dogrywce pokonała Norwegię – stanie teraz naprzeciw broniącej tytułu Argentyny. Synowie Albionu są o jedno zwycięstwo od pierwszego finału mistrzostw świata od 1966 roku. Argentyna chce zostać pierwszą reprezentacją od czasów Brazylii z 1962 roku, która obroni Puchar Świata.

A gdzieś pomiędzy nimi jest historia. Ciężka. Krwawa. Czasami zwyczajnie brzydka i brutalna.

Zaczęło się na Wembley

23 lipca 1966 roku Anglia i Argentyna spotkały się w ćwierćfinale mistrzostw świata. Gospodarze wygrali 1:0, ale wynik szybko stał się tylko przypisem i tłem do tego, co wydarzyło się na boisku.

Kapitan Argentyny Antonio Rattín został usunięty z gry przez niemieckiego arbitra Rudolfa Kreitleina. Problem polegał na tym, że sędzia nie mówił po hiszpańsku, a Argentyńczyk nie rozumiał niemieckiego. System żółtych i czerwonych kartek jeszcze nie istniał.

Rattín był przekonany że sędzia ustawia mecz pod gospodarzy i odmówił zejścia z boiska.

Przez kilka minut trwało zamieszanie. Argentyńczyk domagał się tłumacza, ostatecznie usiadł na czerwonym dywanie przeznaczonym dla królowej, a schodząc z murawy pod eskadrą policji, zgniótł narożną flagę z brytyjskimi symbolami. Incydent stał się jednym z powodów, dla których FIFA wprowadziła później system żółtych i czerwonych kartek, zrozumiały niezależnie od języka zawodnika i arbitra. Selekcjoner Anglii Alf Ramsey nazwał Argentyńczyków „animals”.

Rywalizacja właśnie dostała pierwszą głęboką bliznę.

Historia dopisała do niej teraz niezwykły epilog. Antonio Rattín zmarł 11 lipca 2026 roku w wieku 89 lat. Zaledwie kilka dni przed kolejnym mundialowym meczem Anglii z Argentyną. Przejście Szwajcarii w ćwierćfinale sprawiło, że opowieść postanowiła jeszcze raz przypomnieć o swoim początku.

Wojna, której nie dało się zostawić przed stadionem

Szesnaście lat po Wembley Wielka Brytania i Argentyna nie walczyły już tylko o piłkę.

Od roku 1976 w Argentynie panowała dyktatura wojskowa. Morderstwa przeciwników politycznych, terror i masowe aresztowania przyczyniały się do skrajnie niskiego poparcia społecznego junty. Chcąc podreperować w społeczeństwie argentyńskim nadszarpnięty prestiż, 2 kwietnia 1982 roku argentyńskie wojska dokonały inwazji na Falklandy, nazywane przez Argentyńczyków Malwinami. Rozpoczęła się trwająca 74 dni wojna. Zginęło 649 argentyńskich żołnierzy, 255 brytyjskich wojskowych oraz trzech mieszkańców wysp. Konflikt zakończył się 14 czerwca kapitulacją Argentyny i odzyskaniem kontroli nad wyspami przez Wielką Brytanię. Kilka lat później los skojarzył oba kraje w ćwierćfinale mistrzostw świata w Meksyku.

Na… Estadio Azteca!.

Diego Maradona wielokrotnie później przekonywał, że polityki nie dało się wówczas całkowicie oddzielić od futbolu.

„To było tak, jakbyśmy pokonali kraj, a nie drużynę piłkarską” – pisał później. Wspominał młodych Argentyńczyków, którzy zginęli podczas wojny, i nazywał zwycięstwo nad Anglią rodzajem zemsty. rozegrał prawdopodobnie najsłynniejsze cztery minuty w historii futbolu.

Najpierw Ręka Boga. Potem gol stulecia

51 minuta. Steve Hodge próbuje wybić piłkę. Ta leci w stronę Petera Shiltona. Maradona, niższy od angielskiego bramkarza o kilkanaście centymetrów, wyskakuje razem z nim.

Piłka wpada do bramki. Tunezyjski sędzia Ali Bin Nasser wskazuje na środek boiska. Anglicy protestują. Maradona biegnie świętować. Dopiero powtórki pokazują to, czego nie zobaczył arbiter. Argentyńczyk uderzył piłkę ręką.

„Trochę głową Maradony, trochę ręką Boga” – powie później.

Tak narodziła się słynna „Ręka Boga”. Cztery minuty później wydarzyło się coś zupełnie innego.

Maradona dostał piłkę na własnej połowie i ruszył. Minął kolejnych angielskich zawodników, przebiegł z futbolówką około 55 metrów i po dziesięciu sekundach posłał ją do bramki obok Shiltona. Akcja została później uznana w plebiscycie FIFA za gol stulecia. W tym meczu Diego Maradona pokazał dwie twarze futbolu.

Największe oszustwo. I najczystszy geniusz. Argentyna wygrała 2:1, a później została mistrzem świata.

Anglia tego nigdy nie zapomniała.

Jeden ruch nogi i Beckham stał się wrogiem publicznym

Dwanaście lat później oba kraje spotkały się ponownie. Mundial we Francji. Saint-Étienne. 30 czerwca 1998 roku.

Był to jeden z tych meczów, które nie potrzebowały reklamy. Gabriel Batistuta wykorzystał rzut karny. Alan Shearer odpowiedział tym samym. Michael Owen, mający zaledwie 18 lat, zdobył jedną z najpiękniejszych bramek w historii reprezentacji Anglii. Potem Argentyna wykonała sprytnie rozegrany rzut wolny i Javier Zanetti doprowadził do remisu.

A zaraz po przerwie David Beckham leżał na murawie. Diego Simeone stał obok. Anglik kopnął go, leżąc na ziemi. Niezbyt mocno. Wystarczająco jednak, by Simeone upadł, a sędzia pokazał Beckhamowi czerwoną kartkę.

Anglia przez niemal całą drugą połowę i dogrywkę grała w dziesiątkę. Przegrała po rzutach karnych. Beckham miał wtedy 23 lata. Wracając do kraju, nie był już tylko młodą gwiazdą Manchesteru United. Dla części angielskich mediów i kibiców został człowiekiem, który wyrzucił reprezentację z mundialu.

Jego podobiznę wieszano na kukłach. Grożono jemu i jego rodzinie. Na zemstę musiał poczekać cztery lata.

Beckham czekał na ten rzut karny cztery lata

7 czerwca 2002 roku. Sapporo. Anglia – Argentyna. Tuż przed przerwą Michael Owen przewrócił się w polu karnym po kontakcie z Mauricio Pochettino.

Sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł… David Beckham.

historia meczów Anglia Argentyna
David Beckham w meczu Anglia Argentyna

Cztery lata po tej czerwonej kartce. Cztery lata po Saint-Étienne. Cztery lata po najbardziej bolesnym momencie swojej reprezentacyjnej kariery. Beckham uderzył mocno, niemal w środek bramki. Pablo Cavallero dotknął piłki, ale nie zdołał jej zatrzymać. 1:0!

Kapitan Anglii odwrócił się i zacisnął pięści. Może to nie był najpiękniejszy rzut karny w historii futbolu. Być może był jednak jednym z najbardziej osobistych. Anglia wygrała z  Argentyną, która kilka dni później odpadła z mundialu już po fazie grupowej.

Minęło 21 lat

Od tamtej pory oba kraje spotkały się tylko raz. W listopadzie 2005 roku w Genewie Anglia pokonała Argentynę 3:2 po znakomitym meczu i dwóch golach w końcówce Michaela Owena.

Zmieniały się pokolenia. Rooney zastąpił Owena. Messi zastąpił Maradonę. Beckham odszedł, później Gerrard, Lampard i Terry. Anglia przegrała kolejne turnieje, Argentyna trzy razy zagrała w finale mundialu i podczas mundialu w Katarze wróciła na światowy tron.

Lionel Messi rozegrał ponad dwie dekady w reprezentacji. Nigdy wcześniej nie zagrał przeciwko Anglii w oficjalnym meczu. Aż do teraz, kiedy ma już 39 lat.

Argentyna przyjechała na mundial jako obrońca tytułu. Jej droga do półfinału nie była jednak spokojnym marszem mistrza.

W 1/8 finału Albicelestes przegrywali z Egiptem 0:2 jeszcze jedenaście minut przed końcem meczu. Odwrócili wynik na 3:2. Messi strzelił gola na remis, a Enzo Fernández zapewnił zwycięstwo w doliczonym czasie. finale Argentyna potrzebowała dogrywki, aby pokonać Szwajcarię 3:1. Scaloni powiedział później, że cierpienie jest wpisane w DNA jego drużyny. 39 lat i osiem bramek na tym mundialu. Scaloni nazywa go „maszyną” i twierdzi, że jego forma fizyczna nie jest dla niego żadnym zaskoczeniem.

Anglia natomiast na „Azteca” przetrwała dramatyczny mecz z Meksykiem, grając w osłabieniu i wygrywając 3:2. W ćwierćfinale przegrywała z Norwegią, ale dwa gole Jude’a Bellinghama – drugi w dogrywce – dały jej zwycięstwo 2:1 i awans do najlepszej czwórki turnieju. Bellingham i Harry Kane zdobyli razem 12 z 13 angielskich bramek na tegorocznym mundialu.

Z jednej strony Messi. Być może ostatni mundial największego piłkarza swojego pokolenia.

Z drugiej Bellingham. 23-letni Anglik, który właśnie zaczyna pisać własną historię mistrzostw świata.

„To tylko mecz”

Lionel Scaloni próbuje uspokajać atmosferę.

– To tylko mecz piłkarski – przekonuje selekcjoner Argentyny przed półfinałem. Mówi o szacunku do rywala i potrzebie oddzielenia sportu od polityki. Rozsądne.

Tyle że nawet sami Argentyńczycy najwyraźniej wiedzą, jak trudno będzie wcielić je w życie.

Po zwycięstwie nad Egiptem w szatni reprezentacji znów pojawiły się śpiewy nawiązujące do Malwinów. Temat wojny z 1982 roku w Argentynie nie umarł, podobnie jak w Anglii nie zniknęła pamięć o „Ręce Boga”. 15 lipca w Atlancie Anglia i Argentyna zagrają o finał mistrzostw świata.

Po raz pierwszy od 21 lat staną naprzeciw siebie. Po raz pierwszy Lionel Messi zagra przeciwko reprezentacji Anglii. Synowie Albionu marzą o pierwszym mundialowym finale od 60 lat. Argentyna broni tytułu.

Scaloni ma rację.

Ostatecznie jedenastu piłkarzy stanie naprzeciw jedenastu innych. Będzie piłka, dwie bramki i sędzia. Tylko że kiedy Anglia gra z Argentyną, historia nigdy nie zostaje w szatni.

Ona zawsze wychodzi na boisko.

Mundial 2026 bez ograniczeń
telewizja internetowa weeb.tv

Przeczytaj także

Mundial dla wszystkich? Skandale w USA stawiają FIFA pod ścianą

Czy największy mundial w historii rzeczywiście jest turniejem dla wszystkich? Analizujemy kontrowersje, które rzuciły cień na mistrzostwa świata 2026.

Anglia przetrwała piekło Azteków. Gospodarze mundialu na kolanach

Anglia pokonała Meksyk 3:2 na Estadio Azteca i awansowała do ćwierćfinału mundialu. Bohaterem meczu został Jude Bellingham, autor dwóch goli.

Keir Starmer zmienia prawo przed meczem Anglia – Meksyk. Puby będą otwarte do 5 rano

Premier Keir Starmer podjął nadzwyczajną decyzję przed meczem Anglia - Meksyk. Puby w Anglii i Walii będą mogły pozostać otwarte do godziny 5 rano.

Noc cudów na mundialu. Niemcy i Holandia za burtą, zamieszki po zwycięstwie Maroka

To była najbardziej sensacyjna noc mundialu 2026. Niemcy i Holandia pożegnały się z turniejem, Maroko znów zachwyciło, a po meczu w Hadze doszło do zamieszek.

Nasze typy na 1/16 finału mundialu. Teraz zaczyna się prawdziwy turniej

Mundial 2026 wchodzi w fazę pucharową. Sprawdzamy najciekawsze pary 1/16 finału i typujemy, kto awansuje dalej.
baner