Partnerem relacji „Polish Express” z Mistrzostw Świata FIFA 2026 jest telewizja internetowa „Weeb.TV„
Mundial dopiero się rozkręca, ale dla Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Holandii ten turniej ma dodatkowy smak. Niestety nie jest to śledzenie reprezentacji Polski, która była blisko udziału w mistrzostwach świata, ale – jak pamiętamy – nie sprostała w decydującym meczu barażowym Szwecji. Natomiast życie w krajach, które wysłały swoje reprezentacje na kontynent amerykański, oznacza dziś codzienne rozmowy o futbolu w pracy, szkole czy lokalnym pubie.
Anglia, Niemcy i Holandia należą do ścisłej europejskiej czołówki, lecz każda z tych drużyn niesie na plecach inny bagaż. Dla Szkocji sam udział w turnieju jest już wydarzeniem pokoleniowym, a tegoroczny mundial może dać jej szansę na coś, czego nigdy wcześniej nie dokonała – awans do fazy pucharowej.
Jedni czekają na pierwszy tytuł od sześćdziesięciu lat. Drudzy próbują odzyskać dawną pozycję. Trzeci od dekad szukają złota, które zawsze wymyka się w ostatniej chwili. Czwartym wystarczyłoby już samo zapisanie nowego rozdziału w swojej historii.
Anglia: czas przekuć nadzieję w trofeum
Anglicy czekają na mistrzostwo świata od 1966 roku. Od tamtej pory doczekali się wielu znakomitych piłkarzy, wielkich klubów i jeszcze większych nadziei. Nie doczekali się jednak kolejnego mundialowego triumfu. Każdy turniej rozpoczyna się podobnie – od wiary, że „tym razem może się uda”. Różnica polega na tym, że dziś te nadzieje wydają się bardziej uzasadnione niż przez wiele poprzednich lat.
Mocne otwarcie „Synów Albionu”
Anglicy długo czekali na pierwszy mecz mundialu, ale kiedy już wyszli na boisko w Dallas, pokazali dlaczego wielu ekspertów widzi w nich jednego z głównych kandydatów do tytułu. Bohaterem został Harry Kane. Kapitan reprezentacji Anglii dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców, a drugim trafieniem wyrównał rekord Gary’ego Linekera wynoszący dziesięć goli zdobytych na mistrzostwach świata.
Brytyjskie media zwracają uwagę na pewien kontrast. Z przodu Anglia wyglądała jak kandydat do mistrzostwa świata. Z tyłu pozostawiła kilka pytań, na które selekcjoner Thomas Tuchel będzie chciał szybko znaleźć odpowiedzi. Najważniejsze jest jednak to, że po pierwszej kolejce Three Lions mają komplet punktów i wysłali sygnał, że przyjechali do Ameryki bardzo silni.
Największe oczekiwania od lat
Według wielu brytyjskich ekspertów i modeli statystycznych reprezentacja Thomasa Tuchela znajduje się w ścisłym gronie kandydatów do zdobycia tytułu. Obok Hiszpanii i Francji to właśnie Anglia najczęściej pojawia się wśród głównych faworytów mundialu.
Trudno się temu dziwić. Harry Kane pozostaje jednym z najlepszych napastników świata, Jude Bellingham jest symbolem nowego pokolenia, a Bukayo Saka czy Declan Rice od lat występują na najwyższym poziomie. Pod względem indywidualnej jakości niewiele reprezentacji może się z Anglią równać.
Thomas Tuchel stara się jednak tonować nastroje ale półfinał mundialu w 2018 roku, finał EURO 2021 czy półfinał EURO 2024 pokazały, że potencjał jest ogromny. Kolejnym krokiem ma być wreszcie zdobycie trofeum. Dla wielu Anglików ten mundial nie jest już kolejną próbą. To może być najlepsza okazja tego pokolenia. Nasz typ: finał.
Niemcy: sygnał dla całego turnieju
Cztery tytuły mistrzów świata (1954, 1974, 1990 i 2014), osiem finałów i długie dekady regularnej obecności w ścisłej czołówce. Niemcy przez lata uchodzili za reprezentację, która może nie zawsze gra najpiękniej, ale niemal zawsze dociera daleko. W 1990 roku Gary Lineker powiedział o nich: „Piłka nożna to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy”.
Dlatego po kompromitacjach w Rosji i Katarze niemiecki futbol przestał pytać o mistrzostwo świata. Najpierw chciał odzyskać wiarę w swoją moc i…
Mocne otwarcie
Jeżeli ktoś przed turniejem zastanawiał się, czy Julian Nagelsmann zdoła odbudować niemiecką pewność siebie, pierwszy mecz przyniósł bardzo konkretną odpowiedź. Niemcy rozbili debiutujące na mundialu Curaçao aż 7:1.

To był najwyższy wynik pierwszej kolejki i jeden z najmocniejszych sygnałów wysłanych przez europejskie potęgi.
Sam wynik robi wrażenie, ale jeszcze ważniejszy był sposób, w jaki został osiągnięty. Niemcy od pierwszych minut narzucili wysokie tempo, szybko objęli prowadzenie po trafieniu Felixa Nmechy, a gdy rywale niespodziewanie doprowadzili do remisu, nie stracili kontroli nad spotkaniem. Do przerwy prowadzili już 3:1, a po zmianie stron całkowicie zdominowali przeciwnika.
W Niemczech trudno oczywiście popadać w euforię po meczu z teoretycznie najsłabszym rywalem w grupie. Sam Nagelsmann podkreślał po spotkaniu, że przed zespołem znacznie trudniejsze wyzwania. Jednocześnie przyznał, że drużyna potrzebowała właśnie takiego zwycięstwa. Po latach rozczarowań niemieccy kibice znów mogli zobaczyć reprezentację grającą z rozmachem i wspomnianą pewnością siebie.
Oczekiwania
Bastian Schweinsteiger, człowiek z pokolenia mistrzów świata, oceniał przed turniejem, że Niemcy mają solidne fundamenty, ale nie są oczywistym faworytem do złota. To rozsądna diagnoza.
Niemcy mają jakość, strukturę i piłkarzy zdolnych rozstrzygać mecze na najwyższym poziomie. Jednocześnie ta drużyna wciąż musi udowodnić, że potrafi przejść przez mundial bez potknięcia przy pierwszej poważnej przeszkodzie.
Jeśli Nagelsmann połączy intensywność, dyscyplinę i odrobinę dawnej niemieckiej bezwzględności, DFB-Team może znów stać się drużyną, której nikt nie będzie chciał spotkać w fazie pucharowej. Nasz typ: ćwierćfinał.
Holandia: niedosyt mimo dwóch bramek
Holandia pozostaje jednym z największych piłkarskich paradoksów świata. Trzy razy grała w finale mistrzostw świata – w 1974, 1978 i 2010 roku – ale nigdy nie zdobyła najważniejszego trofeum. To kraj Johana Cruyffa, Marco van Bastena, Dennisa Bergkampa i Arjena Robbena, który od dekad produkuje wielkich piłkarzy, lecz wciąż czeka na pierwszy mundialowy triumf.
Oranje znów zostawili uchylone drzwi
Jeżeli Niemcy rozpoczęli turniej od demonstracji siły, Holendrzy otrzymali bardziej skomplikowaną lekcję. Oranje zremisowali z Japonią 2:2, choć dwukrotnie prowadzili.
Problem polega na tym, że kibice Oranje widzieli podobne scenariusze już wcześniej. Holandia często potrafi zachwycić przez godzinę, a potem pozostawić po sobie uczucie niedosytu.
Holenderskie media zwracają uwagę, że problemem nie był sam remis, lecz sposób, w jaki drużyna oddała kontrolę nad spotkaniem. Ronald Koeman próbował bronić wyniku, wprowadzając dodatkowego defensora, ale ruch ten przyniósł odwrotny efekt. Japonia uwierzyła, że może zdobyć punkt – i ostatecznie go zdobyła.
Oczekiwania
W grupie F nic jeszcze nie zostało stracone, jednak Oranje już wiedzą, że droga do pierwszego miejsca może okazać się trudniejsza, niż zakładano przed turniejem.
Ronald Koeman ma w rękach zespół mocny, doświadczony i technicznie bardzo dojrzały. Virgil van Dijk daje autorytet, Frenkie de Jong rytm, Cody Gakpo jakość w ataku, a Bart Verbruggen miał być jednym z ważnych punktów bramkarskiej układanki.
Niderlandzkie media przed startem turnieju zwracały jednak uwagę, że Oranje nie wyglądają jeszcze jak gotowy produkt. Po remisie z Japonią te wątpliwości nie zniknęły. Jeśli Holendrzy chcą marzyć o pierwszym mundialowym triumfie w historii, muszą nauczyć się zamykać mecze, które mają pod kontrolą. Nasz typ: ćwierćfinał.

Szkocja: zwycięstwo, które nie rozwiało wszystkich wątpliwości
Szkocja wróciła na mundial po 28 latach przerwy. Ostatni raz Tartan Army oglądała swoją reprezentację na mistrzostwach świata we Francji w 1998 roku.
Powrót, na który czekano całe pokolenie
Na papierze wszystko wygląda dobrze. Szkocja pokonała Haiti 1:0 i objęła prowadzenie w grupie C. Dla kibiców był to historyczny wieczór – pierwsze zwycięstwo reprezentacji na mundialu od 1990 roku i pierwszy zdobyty gol na mistrzostwach świata od 28 lat.
Dla szkockich kibiców wynik był ważniejszy niż styl. Po niemal trzech dekadach nieobecności nikt nie przyjechał do Stanów Zjednoczonych po nagrody za wrażenia artystyczne.
Po końcowym gwizdku dało się jednak usłyszeć również głosy ostrożności. Brytyjscy komentatorzy podkreślali, że Haiti stworzyło sobie kilka groźnych sytuacji, a szkocka defensywa momentami wyglądała nerwowo. Steve Clarke może cieszyć się z trzech punktów, ale wie też, że przeciwko Maroku i Brazylii podobna gra może nie wystarczyć.
Oczekiwania
Dla Szkotów najważniejsze jest jednak jedno: po niemal trzech dekadach oczekiwania wrócili na mundial i zaczęli go od zwycięstwa. A w turniejach tej rangi właśnie takie wieczory często są początkiem dobrej historii. Nasz typ: awans do 1/16 turnieju.
Cztery drużyny, jeden cel
Anglia, Niemcy i Holandia należą do drużyn, które realnie mogą zajść daleko. Anglia ma największy ciężar oczekiwań i być może najmocniejszą kadrę od lat. Niemcy mają za sobą dumę, ranę i próbę odbudowy. Holandia ma talent, tradycję i wieczne pytanie, czy piękno wreszcie zamieni się w złoto. Szkoci nigdy w historii nie przebrnęli przez fazę grupową mundialu. Tegoroczny turniej ma dać szansę na zmianę tej statystyki.
Dla Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Holandii ten mundial będzie więc także lokalną opowieścią. Futbol ma tę przewrotną moc, że nawet gdy człowiek mieszka daleko od kraju, potrafi nagle poczuć, że cały świat kocha ten sport.

Mundial dopiero się rozpędza. Pierwsze odpowiedzi już poznaliśmy. Najciekawsze pytania wciąż pozostają otwarte.


