Fot: Pxhere
Mężczyzna prowadzący instagramowy profil "Raw Meat Experiment" postanowił przerzucić się na dość nietypową (to dość delikatne słowo, w tym przypadku) dietę. Zadeklarował, że codziennie będzie spożywał surowe mięso, aż… umrze.
"Gwiazdor" social mediów mieszkający w USA chce w ten sposób sprawdzić czy uda mu się "przeżyć 500 dni czy 5 lat", aż umrze w wyniku zatrucia pokarmowego (lub w jakikolwiek inny sposób z powodu takiej, a nie innej diety) jak sam pisze. Dodajmy, że do tej pory trzymał się diety roślinnej, ale chciał wrócić do mięsa, aby się "uzdrowić". Mięsożerny mężczyzna w ten sposób wystawia na próbę swoje zamiłowanie do surowych "produktów zwierzęcych". Póki co, jedząc wołowinę i drób w takiej formie, popijając je surowym mlekiem oraz na dokładkę zjadając surowe jajka udało mu się uniknąć poważniejszego zatrucia pokarmowego (albo tylko tak twierdzi). Obecnie jego profil jest obserwowany przez prawie 100 tysięcy osób, którzy codziennie mogą sprawdzić co tym razem wylądowało na jego talerzu…
Będzie jadł surowe mięso aż do śmierci
W jednym ze swoich pierwszych postów bezimienny Amerykanin dosłownie rzuca się na stek, wgryzając się w tłuszcz, podczas gdy jego pies zachłannie się przygląda takiej uczcie. Doprowadzając do skrajności "dietę jaskinowca" prowadzący "Raw Meat Experiment" miał okazję delektować się taki przysmakami, jak krowia wątroba i mleko wielbłądzie.
W dniu 34. swojego eksperymentu zapytano go to, jak się czuje. "Dobrze" – odpowiedział. "Do tej pory mi się podoba i nie czuję, abym miał przestać. Nie czuje żadnych szalonych zmian [w swoim organizmie]" – dodawał. Zaznaczmy wyraźnie, że bohater tego artykułu nie je WYŁĄCZNIE surowego mięsa. Spożywa także normalne, gotowane potrawy.
Póki co dziś mija 88. dzień diety "mięsożercy". Mężczyzna (jeszcze?) żyje…
Mężczyzna z USA na Instagramie codziennie "chwali" się co znalazło się na jego talerzu
Stanowisko dietetyków w sprawie jest raczej zgodne – nie poleca się spożywania surowego mięsa w żadnej formie. Tradycyjnie, niektóre dania, takie jak tatar czy carpaccio zjada się na surowo, ale w takim przypadku trzeba dopilnować, aby mięso był jak najświeższe i ze sprawdzonego źródła. Zasadniczo surowe mięso może zawierać szkodliwe dla człowieka bakterie, takie jak Salmonella, Listeria, Campylobacter i Escherichia coli. Zwykle giną one podczas obróbki cieplnej. Warto również wspomnieć o zagrożeniu ze strony włosienia lub tasiemca, a więc pasożytów, które mogą nas zaatakować po spożyciu "surowizny".
Zaznaczmy również, iż małe dzieci, kobiety w ciąży oraz karmiące, osoby starsze oraz osoby z obniżoną odpornością absolutnie nie powinny spożywać surowego mięsa w jakiejkolwiek formie.
