Szef Ryanaira Michael O’Leary ostrzega, że jeśli wojna z Iranem nie zakończy się do końca kwietnia, linia może być zmuszona odwołać od 5 do 10% wszystkich lotów w maju, czerwcu i lipcu. A Wielka Brytania jest — jego zdaniem — najbardziej narażonym krajem w całej Europie. Lato 2026 upłynie pod znakiem odwołanych lotów w Ryanair i nie tylko.
Nie chodzi już o to „czy” będą problemy z paliwem dla europejskich linii”, tylko „kiedy i jak poważne”. Maj lub czerwiec 2026 to moment, gdy bufor hedgingowy zacznie się wyczerpywać u kolejnych przewoźników. Lato 2026 może upłynąć pod znakiem odwołanych lotów nie tylko przez Ryanair i zakłóconych wakacji.
Pierwsze odwołania lotów
Według agencji informacyjnej Argus Media cena paliwa lotniczego w północno-zachodniej Europie osiągnęła w czwartek rekordowy poziom 1900 dolarów za tonę. Jednocześnie pierwsze loty w Wielkiej Brytanii zostały odwołane w wyniku konfliktu z Iranem.
Brytyjska regionalna linia Skybus ogłosiła nagłe odwołanie wszystkich lotów między lotniskiem Cornwall Airport Newquay a londyńskim Gatwick od 2 kwietnia. Powołała się na „okoliczności niezależne od nas”. Jednak dyrektor zarządzający Jonathan Hinkles wprost wskazał na ogromny wzrost kosztów paliwa po wojnie w Zatoce jako główną przyczynę decyzji.
Guernsey Airlines Aurigny ograniczyła loty między wyspą a londyńskim City Airport w okresie od połowy kwietnia do początku czerwca. Większość środowych lotów do Paryża została przesunięta na czerwiec. Linia wprowadza też tymczasową dopłatę paliwową w wysokości 2 funtów do wszystkich rezerwacji dokonanych od 20 marca.
Jednak eksperci ostrzegają, że pasażerowie większych przewoźników lecących za granicę mogą spotkać się z podobnymi podwyżkami. Kryzys paliwowy wywraca do góry nogami globalny rynek lotniczy.
Odwołanie lotów: lato 2026 będzie koszmarem pasażerów Ryanair i nie tylko
Szef Ryanair, Michael O’Leary, ostrzegł, że linia może odwołać nawet 10 procent lotów w maju, czerwcu i lipcu, jeśli wojna z Iranem nie zakończy się do końca kwietnia. 10% nie wydaje się dużą liczbą, jednak jeśli wziąć pod uwagę choćby loty do Polski, to oznaczałoby, że jeden lot co drugi dzień nie dojdzie do skutku. Są to setki osób tygodniowo, którym nie udaje się dolecieć do celu.
Przewoźnicy nie będą mieli swobody wyboru, które trasy odwołać, podkreślił O’Leary. Odwołania będą zależały od tego, które lotniska borykają się z niedoborem paliwa. Co gorsza O’Leary powiedział, że spodziewa się jedynie kilkudniowego wyprzedzenia od dostawców. To sprawi, że pasażerowie o odwołanym locie dowiedzą się w ostatniej chwili.
„Posiadamy samoloty stacjonujące na 95 lotniskach w całej Europie i będziemy musieli odwołać trasy na każdym lotnisku, na którym firmy paliwowe poinformują nas o niedoborze paliwa Jet A-1, na przykład na lotnisku w Maladze lub w Atenach” – powiedział.
Cieśnina Ormuz zamknięta od 30 dni
Cieśnina Ormuz jest zamknięta od 30 dni. Jeśli pozostanie zamknięta przez 60 lub 90 dni, wszyscy stoimy w obliczu nieznanego scenariusza — powiedział O’Leary ITV News.
To przez tę wąską cieśninę przepływa około jednej piątej światowych dostaw ropy naftowej. Jej zablokowanie przez Iran wywołało natychmiastowy efekt domina na rynkach energetycznych — i dotknęło lotnictwo boleśniej niż jakąkolwiek inną branżę.
Dlaczego Wielka Brytania jest na celowniku?
W 2025 r. Wielka Brytania importowała 89% swojego paliwa lotniczego, z czego 60% pochodziło z Bliskiego Wschodu. Jednak zamknięcie Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około 20% światowej ropy, wstrzymało dostawy tankowców.
O’Leary podkreślił strukturalne narażenie Wielkiej Brytanii. Nawet gdyby na Bliskim Wschodzie był nadmiar paliwa lotniczego Jet A-1, to i tak trzeba je przetransportować do Europy. Nikt nie wie kiedy i jak to nastąpi.
Kiedy zaczną się problemy?
O’Leary przyznał, że otrzymał zapewnienia od dostawców paliwa, że do początku maja dostawy pozostaną stabilne. Jednak perspektywa po tym terminie jest niepewna. Szacuje, że od 10 do 25% dostaw paliwa dla Ryanair może być zagrożone w maju i czerwcu. Teoretycznie Ryanair jest w relatywnie dobrej pozycji finansowej. Linia zabezpieczyła hedgingiem około 80% swojego paliwa do marca 2027 roku po cenie 67 dolarów za baryłkę. Obecnie rynkowa cena przekroczyła już 195 dolarów. Podobnie easyJet i IAG mają duże części dostaw objęte kontraktami terminowymi po cenach sprzed kryzysu.
Jednak, jak podkreślają eksperci, hedging chroni przed wzrostem cen — nie przed fizycznym brakiem paliwa na lotnisku. W Europie pojawiają się już pierwsze sygnały: włoskie władze wprowadziły tymczasowe ograniczenia dostępu do paliwa na kluczowych lotniskach, w tym w Bolonii, Mediolanie Linate, Treviso i Wenecji, priorytetyzując loty długodystansowe i niezbędne połączenia.
Co to oznacza dla pasażerów?
Linie lotnicze nie będą mogły z góry wybrać, które trasy odwołać — wszystko zależy od tego, które lotniska doświadczą niedoborów paliwa. Przewoźnicy mogą mieć zaledwie kilka dni ostrzeżenia od dostawców paliwa, co bardzo utrudni zarządzanie zakłóceniami i komunikacją do pasażerów. Należy spodziewać się chaosu i to w najbardziej popularnym sezonie letnim. Odwołania lotów w lato 2026 oznacza nieprzewidywalne wakacje i mnóstwo stresu.
Co więcej jeśli lot zostanie odwołany z powodu niedoborów paliwa, pasażerowie nie dostaną odszkodowania — bo sytuacja jest wyraźnie poza kontrolą linii lotniczej.
Analitycy wskazują, że jeśli konflikt nie zostanie rozwiązany przed końcem kwietnia, Wielka Brytania może stanąć przed najbardziej zakłóconym sezonem letnim od lat — z rosnącymi cenami biletów, odwoływanymi lotami i poważnymi skutkami dla turystyki i biznesu. Dla milionów Polaków planujących wakacyjne powroty do kraju lub loty z Londynu — czas na zarezerwowanie miejsc jest teraz. Chociaż nikt nie przewidzi czy ich lot dojdzie do skutku.

