Pasażerów Ryanaira czeka podwyżka cen biletów – ostrzega Michael O’Leary. Według niego, jeśli sytuacja na rynku ropy się nie poprawi, koszty podróży mogą wzrosnąć o 15 -20 proc.
Prezes Ryanaira, Michael O’Leary, ostrzega, że choć popyt na podróże lotnicze pozostaje wysoki, utrzymanie niskich cen biletów nie będzie możliwe, jeśli ceny ropy utrzymają się na obecnym poziomie.
Podwyżka cen biletów w Ryanairze
Mimo ogólnego optymizmu co do popytu na podróże lotnicze, O’Leary stwierdził, że koszty paliwa lotniczego wymuszą podwyżkę cen biletów w sezonie letnim 2027.
– Patrzymy w przyszłość z optymizmem, ale czeka nas wiele wyzwań w krótkiej perspektywie. Zwłaszcza w kontekście tego, co wydarzy się w związku z Donaldem Trumpem i Republikanami podczas listopadowych wyborów w połowie kadencji.
Chcemy zakończenia wojny na Ukrainie. Chcemy zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie. Chcielibyśmy, aby wszyscy wrócili do pokoju, miłości i podróży lotniczych – powiedział szef Ryanaira w wywiadzie dla agencji Reuters.

Długo opóźniane Boeingi MAX 10
Podczas konferencji prasowej w Warszawie O’Leary odniósł się również do opóźnień w certyfikacji samolotów Boeing MAX 10.
– Wciąż spodziewamy się odbioru pierwszych 15 maszyn MAX 10 wiosną 2027 roku – powiedział.
Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) poinformowała w poniedziałek, że wstrzyma certyfikację długo opóźnianego modelu Boeing 737 MAX 10 do czasu rozwiązania nowo wykrytego problemu z oprogramowaniem. To kolejne utrudnienie dla producenta, który stara się wprowadzić na rynek największą wersję swojego najlepiej sprzedającego się odrzutowca.
O’Leary powiedział agencji Reuters, że mimo tej najnowszej przeszkody jest zadowolony z dostawy 29 samolotów Boeinga w okresie letnim i dostrzega „oznaki rzeczywistego postępu w kwestii jakości oraz produkcji”. Irlandzkie linie lotnicze są największym europejskim klientem Boeinga.
Ryanair zwiększy swoją flotę w Warszawie
Warto wspomnieć, że Ryanair postanowił bazować trzy dodatkowe samoloty na lotnisku Warszawa-Modlin. W ten sposób zwiększył swoją flotę do dziewięciu maszyn w ramach inwestycji o wartości 300 mln USD. Ma ona na celu podwojenie liczby pasażerów.
Linia zwiększy również liczbę lotów z warszawskich portów Modlin i Chopina w sezonie zimowym. Przewoźnik poinformował także, że rozważa Polskę jako jedną z lokalizacji dla nowego zakładu obsługi silników. A decyzję w tej sprawie ma podjąć do końca roku.
