W Niemczech zawrzało po pojawieniu się pomysłu, aby leczenie stomatologiczne przestało być finansowane z ustawowego ubezpieczenia zdrowotnego. Choć propozycja nie jest jeszcze projektem ustawy, wywołała gwałtowną reakcję opinii publicznej i środowisk medycznych. Pojawia się więc pytanie: czy Niemcy będą płacić sami za leczenie zębów – i skąd w ogóle wziął się ten pomysł?
Źródłem kontrowersji jest raport jednego z wpływowych środowisk gospodarczych. Ten wskazuje na narastające problemy finansowe niemieckiego systemu ochrony zdrowia. Koszty leczenia rosną szybciej niż wpływy ze składek. Społeczeństwo się starzeje. Natomiast dostęp do opieki medycznej jest coraz trudniejszy. W tej sytuacji autorzy raportu zaproponowali, aby część świadczeń – w tym leczenie stomatologiczne – została wyłączona z koszyka usług finansowanych publicznie.
Z perspektywy ekonomicznej argument jest prosty: stomatologia generuje duże, stałe wydatki, a jednocześnie – zdaniem zwolenników zmian – nie zawsze dotyczy leczenia bezpośrednio ratującego życie. W ich ocenie koszty te mogłyby zostać przeniesione na pacjentów lub na dodatkowe, dobrowolne ubezpieczenia.
Czy Niemcy będą płacić sami za leczenie zębów i co by to oznaczało dla pacjentów?
Gdyby taki pomysł został zrealizowany, pacjenci musieliby płacić za leczenie zębów w całości sami albo wykupić prywatne ubezpieczenie stomatologiczne. W praktyce oznaczałoby to wyższe wydatki z własnej kieszeni. Szczególnie dla osób o niższych dochodach oraz seniorów, którzy najczęściej wymagają kosztownego leczenia protetycznego.
Eksperci zwracają uwagę na możliwy efekt domina. Część osób zaczęłaby rzadziej chodzić do dentysty, odkładając leczenie na później. To z kolei prowadziłoby do pogorszenia stanu zdrowia jamy ustnej, a w dłuższej perspektywie – do wyższych kosztów leczenia powikłań. Z medycznego punktu widzenia zły stan uzębienia nie jest problemem wyłącznie estetycznym. Może bowiem wpływać na choroby serca, cukrzycę czy ogólną kondycję organizmu.
Czy ten pomysł ma realne szanse realizacji?
Na ten moment wszystko wskazuje na to, że pełne wyłączenie stomatologii z publicznego ubezpieczenia jest mało prawdopodobne. Propozycja spotkała się z ostrą krytyką nie tylko ze strony opozycji i organizacji pacjenckich, ale również lekarzy i części środowisk eksperckich. Nawet wielu polityków związanych z obozem rządzącym szybko zaczęło się od niej dystansować.
Znacznie bardziej realny wydaje się scenariusz pośredni. Czyli dalsze ograniczanie zakresu refundacji, wyższe dopłaty pacjentów do konkretnych zabiegów czy silniejsze promowanie prywatnych ubezpieczeń stomatologicznych. W praktyce takie rozwiązania funkcjonują już dziś. Dlatego, że publiczne ubezpieczenie pokrywa tylko podstawowe świadczenia, a za bardziej zaawansowane leczenie pacjenci i tak dopłacają.
Dlaczego ta dyskusja w ogóle wraca?
Debata o leczeniu zębów jest częścią szerszego pytania o przyszłość państwowych systemów opieki zdrowotnej w Europie. Rosnące koszty, starzenie się społeczeństw i presja na finanse publiczne sprawiają, że politycy i eksperci coraz częściej zastanawiają się, gdzie przebiega granica między solidarnością a odpowiedzialnością indywidualną.

fot. shutterstock.com
Choć pomysł płacenia w całości za leczenie stomatologiczne wydaje się dziś zbyt radykalny, sam fakt, że pojawił się w poważnej debacie, pokazuje, że model finansowania ochrony zdrowia w Niemczech będzie w najbliższych latach coraz częściej kwestionowany.
Czy Niemcy będą płacić sami za leczenie zębów?
Na razie Niemcy nie muszą umawiać wizyt u dentysty z obawą, że zapłacą pełną cenę za każde leczenie. Jednak dyskusja pokazała wyraźnie, że darmowa stomatologia nie jest już tematem tabu, a przyszłe reformy mogą stopniowo zwiększać udział pacjentów w kosztach leczenia. To sygnał, że kwestia zdrowia – nawet tak podstawowa jak leczenie zębów – staje się jednym z kluczowych wyzwań finansowych nowoczesnych państw.

