Uczniowie podchodzący do egzaminów GCSE i A-level mają być łagodniej oceniani przez egzaminatorów. Powód? Ma to być forma rekompensaty za trudności w nauce wynikające z pandemii koronawirusa i lockdownów.
Jak donosi brytyjski portal "Metro", egzaminatorzy mają zostać poproszeni o większą wyrozumiałość przy ocenianiu uczniów przystępujących do egzaminów GCSE i A-level. Oprócz tego, progi oceń z niektórych przedmiotów mają zostać obniżone. Wszystko to jest efektem łagodniejszego podejścia do tych uczniów, którzy nie mogli uczyć się w "normalnych warunkach" z powodu pandemii, która mocno zakłóciła tok ich edukacji. Jak miałoby to konkretnie wyglądać? Dalsze informacje mają pojawić się wkrótce i będą dotyczyć wszystkich przedmiotów z wyjątkiem języka angielskiego, historii, historii starożytnej, geografii oraz sztuki. Warto w tym miejscu dodać, że nie chodzi o redukcję ilości nauczanych treści, ale ściślejsze określenie wytycznych, dzięki którym uczniowie i nauczyciele w efektywniejszych sposób będą mogli przygotować się do egzaminów.
Egzaminy w 2022 roku będą łatwiejsze z powodu pandemii?
Związek dyrektorów szkół NAHT podkreślił, że materiały te nie będą zwyczajnie listą tego, co pojawi się na egzaminie. Nie będą one zawierały konkretnych szczegółów, które umożliwiłyby przygotowanie lub zapamiętanie odpowiedzi do testów GCSE i A-level .
"Informacje w tym względzie będą bardziej złożone. Obejmą tylko pytania o wysokim stopniu trudności i mogą dotyczyć tylko określonego arkusza egzaminacyjnego lub jego części, z uwzględnieniem odmiennego podejścia do tematu w zależności od specyfikacji i przedmiotu" – komentowała Sarah Hannafin, starszy doradca ds. polityki w NAHT, cytowana przez "Metro".
Egzaminatorzy GCSE i A-level mają być bardziej "wyrozumiali" w ocenianiu
"Apelujemy do wszystkich, aby uświadomili sobie, że uczniowie przetrwali jeden z decydujących momentów w ich życiu. Wywiera on olbrzymią presję nawet w „normalnych” latach" – podsumowywała Hannafin.
Z zaproponowanymi zmianami zgadza się minister edukacji Nadhim Zahawi, a związek zawodowy nauczycieli NEC zwraca uwagę, że pojawiają się one zdecydowanie za późno.
