W Anglii aplikacja NHS pozwala pacjentom sprawdzać skierowania, terminy wizyt oraz dokumenty bez wychodzenia z domu. Część spotkań można przełożyć albo odwołać kilkoma kliknięciami. Nastąpiła poważna zmiana w działaniu jednego z największych systemów ochrony zdrowia na świecie.
Mniej papierów, mniej chaosu i więcej kontroli po stronie pacjenta – właśnie tak wygląda nowy kierunek NHS.
41 milionów użytkowników i miliony logowań
Aplikacja NHS nie jest już eksperymentem dla fanów nowinek. Korzysta z niej około 41 milionów osób. To skala, której mogłaby pozazdrościć niejedna platforma komercyjna. Tylko w marcu zalogowało się ponad 15 milionów użytkowników.
NHS uruchomi aplikację, która pozwoli pacjentom na bezpośredni kontakt z lekarzem rodzinnym!
Pacjenci zyskali dostęp do najważniejszych usług medycznych z dowolnego miejsca. W telefonie można sprawdzić:
- wyniki badań,
- recepty i ich zamówienia,
- historię leczenia,
- skierowania,
- terminy wizyt szpitalnych,
- dokumenty wypisowe.
Zamiast dzwonić, stać w kolejce lub czekać na listonosza, pacjent po prostu otwiera aplikację. Niby drobiazg, ale właśnie z takich drobiazgów składa się sprawny system.
Mniej listów, mniej pustych wizyt
Największym cichym bohaterem tej zmiany jest… brak papieru. Aplikacja została połączona ze wszystkimi placówkami NHS w Anglii zajmującymi się opieką doraźną dla dorosłych. Dzięki temu maleją koszty wysyłki listów i wiadomości, a personel zamiast przekładać dokumenty może zająć się pacjentami.
Obecnie około 64 proc. wizyt szpitalnych jest widocznych w systemie. Wielu użytkowników może je samodzielnie zmieniać lub odwoływać. To szczególnie ważne, bo nieodbyte wizyty od lat są zmorą publicznej służby zdrowia. Czas oczekiwania na wizytę u lekarza specjalisty na Wyspach często przekracza standard wyznaczony przez NHS, zakładający rozpoczęcie leczenia w ciągu 18 tygodni od otrzymania skierowania od lekarza rodzinnego. Również dostęp do lekarzy rodzinnych nie jest równomierny. Około 60 proc. pacjentów uzyskuje wizytę w 24 godziny, jednak 10 proc. osób musi czekać na konsultację ponad dwa tygodnie.

W marcu odnotowano 8,7 miliona wyświetleń informacji o wizytach. To wzrost aż o 93 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Około połowa placówek wysyła już przypomnienia przez powiadomienia push. Telefon potrafi dziś skuteczniej przypomnieć o badaniu niż lodówka oblepiona karteczkami.
NHS chce leczyć szybciej i zdalnie
To dopiero początek ofensywy. W najbliższych miesiącach mają pojawić się nowe funkcje: prośby o wizyty kontrolne, łatwiejszy dostęp do specjalistów oraz rozwój internetowego szpitala NHS Online.
NHS zakłada, że do 2027 roku konsultacje ze specjalistami prowadzone przez smartfona staną się powszechnym rozwiązaniem. Na początku program obejmie dziewięć obszarów, w tym menopauzę, łagodny przerost prostaty oraz choroby oczu, jak jaskra, zaćma czy zwyrodnienie plamki żółtej. Plan zakłada uruchomienie zdalnej kwalifikacji pacjentów oraz konsultacji wideo z lekarzami. Pacjent z mniejszej miejscowości wreszcie nie będzie musiał przemierzać setek kilometrów, by porozmawiać ze specjalistą.
Ochrona zdrowia przez lata kojarzyła się z kolejkami, telefonem w recepcji zajętym od rana do nocy i segregatorem grubszym niż encyklopedia. Teraz – jak widać – mieści się w smartfonie.
