Czy Ben Wallace zastąpi Borisa Johnsona na stanowisku premiera UK i lidera Partii Konserwatywnej? Jak będą wyglądały wybory u torysów? Co stanie się w przeciągu kilku najbliższych tygodni?
Harmonogram wyścigu o przywództwo torysów ma zostać potwierdzony w przyszłym tygodniu, a nowy premier ma zająć stanowisko w okolicach września. W zbliżający się poniedziałek, 11 lipca 2022 odbędą się wybory do zarządu komitetu Backbench 1922, który następnie określi zasady i harmonogram konkursu, który ma wyłonić nowego lidera Partii Konserwatywnej, który również obejmie stanowiska premiera. Część torysów naciska na przyspieszenie procedur związanym z wewnętrznymi wyborami. Za takim rozwiązaniem opowiada się choćby poseł Andrew Bridgen, który chciałby, aby ograniczyć liczbę stawających w szranki kandydatów. Nic jednak nie wskazuje na to, aby kierownictwo sprawującego władzę stronnictwa przystało na takie rozwiązanie.
- Polecane: Boris Johnson podaje się do dymisji
Kto powalczy o stanowisko premiera UK?
Przypomnijmy, o stanowiska lidera może starać się każdy poseł. Aby zgłosić swoją kandydaturę wystarczy, aby poparło go przynajmniej ośmiu innych torysów. Posłowie z takim mandatem będą brali udział w serii głosowań. W kolejnych rundach będą odpadać ci, którzy otrzymają mniej, niż 18 głosów (5% poparcia) lub ten, który otrzyma najmniejsze poparcie. Później, próg ten zostanie podniesiony do 36 głosów (10% poparcia).
W ten sposób "eliminowani" będą kandydaci z najmniejszym poparciem w parlamencie, aż wyłoniona zostanie "finałowa" dwójka polityków. O tym, komu z nich przypadnie miano lidera Partii Konserwatywnej i teka premiera zadecydują wszyscy członkowie Partii Konserwatywnej (około 200 tysięcy osób) w drodze głosowania pocztowego.
- Przeczytaj też: Funt wystrzelił w górę po informacji o dymisji Borisa Johnsona
Jakie są procedury wyłaniania lidera Partii Konserwatywnej?
Kto zostanie nowym premierem w UK? Do wyścigu już zgłosiło się kilku kandydatów. Zainteresowanie wykazali poseł Tom Tugendhat, prokurator generalna Suella Braverman oraz brexitowiec Steve Baker. Wydaje się jednak, że żaden z nich nie będzie faworytem w tym wyścigu. Według badania YouGov z 6-7 lipca na największe poparcie wśród torysów może liczyć minister obrony narodowej, Ben Wallece. To niejako "twarz" brytyjskiej pomocy dla Ukrainy toczącej wojnę z Rosją i taki wybór z pewnością umocniłby pozycję UK na arenie międzynarodowej i zapewniał ciągłość polityki w tym zakresie.
Na podobne poparcie mogą również liczyć Penny Morduant oraz Rishi Sunak. Od dłuższego czasu kanclerz skarbu uchodzi za "złote dziecko" Partii Konserwatywnej i był wręcz namaszczany na następcę Johnsona. Z pewnością będzie jednym z faworytów w tej walce. Wśród nich z pewnością trzeba jeszcze wymienić Liz Truss oraz Dominica Raaba, a więc polityków z bliskiego otoczenia samego premiera. Truss kieruje Foreign Office i zajmuje się wdrażaniem zmian w NI Protocol, a Raab zastępował premiera w jego obowiązkach, gdy Johnson w szpitalu zmagał się z koronawirsuem.
- Przeczytaj również: Daty strajków w Ryanairze i EasyJet w lipcu. Jak to wpłynie na podróżnych?
Czy czekają nas przypieszone wybory?
Warto również zaznaczyć, iż nowy premier nie ma obowiązku rozpisywania ponownych wyborów. Może to zrobić, (sam BoJo zdecydował się na taki ruch, aby umocnić swój mandat i mu się to udało), ale nic nie wskazuje na to, aby do tego doszło. Partia Konserwatywna znajduje się w o tyle komfortowej sytuacji w kwestii ilości torysów w parlamencie, że nie musi jeszcze bardziej zwiększać swojej przewagi nad opozycją.

