Fot. Getty
Liz Truss, minister odpowiedzialna w rządzie Borisa Johnsona za handel międzynarodowy, zaskoczyła wszystkich mówiąc, że puste półki w sklepach w Irlandii Północnej to częściowo efekt Brexitu. Liz Truss z rozbrajającą szczerością przyznała, że musi minąć trochę czasu, zanim firmy przystosują się do nowych zasad i że zawsze było to oczywiste.
Słowa Minister ds. Handlu Międzynarodowego mogły wprawić pozostałych ministrów w rządzie Borisa Johnsona w pewną konsternację. W końcu zaledwie kilka dni temu Brandon Lewis, Minister ds. Irlandii Północnej przekonywał na antenie BBC Radio 4, że problemy z dostawą żywności do sklepów w Irlandii Północnej spowodowane są przede wszystkim przez nową mutację koronawirusa. – To jest coś, co właściwie widzieliśmy także w innych częściach Wielkiej Brytanii. I nie ma to nic wspólnego z opuszczeniem UE, nie ma to nic wspólnego z Protokołem ws. Irlandii Północnej, tylko ma to w rzeczywistości związek z wyzwaniami dotyczącymi COVID, jakie widzieliśmy już w porcie w Dover tuż przed świętami Bożego Narodzenia, a także z wpływem, jaki [pandemia] wywarła na linie zaopatrzenia. Muszę zaznaczyć, że linie zaopatrzenia supermarketów są w tej chwili w dobrym stanie – poinformował Brandon Lewis w programie „Today”.
Brexit wpłynął na dostawy żywności
Jak się jednak okazuje, Minister ds. Handlu Międzynarodowego jest nieco innego zdania ws. pustych półek w Irlandii Północnej, niż jej kolega z ministerialnych ław. W najnowszym wywiadzie dotyczącym problemu z importem i eksportem towarów z UK, minister niejako poparła w tym względzie irlandzkiego Ministra Spraw Zagranicznych Simona Coveney'a, który wprost powiedział, że braki żywnościowe w Irlandii Północnej mają związek z Brexitem (np. z obowiązkiem uzyskania świadectw zdrowia dla eksportowanych do Irlandii Północnej z Anglii, Szkocji i Walii produktów spożywczych pochodzenia zwierzęcego). – Myślę, że są dwie przyczyny takiego stanu rzeczy. Zawsze wiedzieliśmy, że opuszczamy jednolity rynek i wychodzimy z unii celnej i że [w związku z tym] będą musiały zostać zastosowane pewne procedury. Jednak prognozy dotyczące armagedonu 'po Brexicie' nie sprawdziły się, a teraz obserwujemy już szybszy napływ towarów do Irlandii Północnej i zapełnianie się półek w supermarketach. Zawsze było to oczywiste, że przystosowanie się do nowych reguł zajmie firmom trochę czasu – zaznaczyła Liz Truss na antenie ITV.