Fot. Getty
Do niebezpiecznego incydentu doszło wczoraj wieczorem na pokładzie samolotu należącego do Ryanaira, który leciał z Wiednia do Londynu Stansted. Załoga znalazła w toalecie podejrzane przedmioty i zdecydowała się zaalarmować bazę Royal Air Force Coningsby.
Do incydentu doszło w dniu wczorajszym, w godzinach wieczornych, gdy załoga samolotu Lauda (należącego do Ryanaira) znalazła w toalecie podejrzany pakunek z urządzeniem przypominającym baterię oraz list (nikt nie był w stanie go odczytać). Załoga poinformowała pilotów o potencjalnym zagrożeniu terrorystycznym na pokładzie, a ci, nie zwlekając długo, zaalarmowali bazę Royal Air Force Coningsby, z której natychmiast wzbiły się w powietrze dwa myśliwce RAF Typhoon. Myśliwce eskortowały samolot Ryanaira na lotnisko Stansted, a tam na pokład weszli policjanci z jednostki antyterrorystycznej Eastern Region Special Operations Unit. Na miejscu aresztowano dwóch mężczyzn: 34-letniego obywatela Kuwejtu i 48-letniego obywatela Włoch.
Chwile grozy na pokładzie
O całej sprawie poinformował media rzecznik Ryanaira, który potwierdził, że załoga samolotu lecącego ze stolicy Austrii do Londynu ogłosiła alarm terrorystyczny. – Zgodnie z procedurami kapitan poinformował władze UK i kontynuował lot w kierunku Londynu Stansted, gdzie samolot normalnie wylądował, a następnie, kołując, zajął odległe stanowisko. Pasażerowie bezpiecznie opuścili pokład. Z kolei pasażerowie, którzy oczekiwali na lot do Wiednia, zostali przetransportowani do innego samolotu, żeby zminimalizować opóźnienia. Teraz sprawą zajmuje się lokalna policja – zaznaczył rzecznik.
Polka mówi o incydencie na pokładzie Ryanaira
Na pokładzie samolotu lecącego z Wiednia do Londynu Stansted znajdowała się polska pisarka urodzona w Derby, Joanna Czechowska. Polka cały incydent nazwała na Twitterze „przerażającym”. „Znaleźli podejrzane przedmioty w toalecie i wezwali policję. Wszystko wydaje się już teraz w porządku. To było przerażające!'' – wyznała.
