Były brytyjski premier przyznał się, że wprowadził parlament w błąd, ale zaznacza, że nie miał przy tym złych zamiarów i nie zrobił tego celowo. Doszło do tego w ramach składania wyjaśnień w sprawie łamania restrykcji lockdownowych, a więc w kwestiach związanych z niesławną aferą „partygate".
Nie ma już żadnych wątpliwości co do tego, że Boris Johnson mijał się z prawdą, kiedy tłumaczył się z imprezowania na Downing Street 10 przed posłami Izby Gmin. W ramach liczącego sobie 52 strony raportu przygotowanego przez Privileges Committee, były szef brytyjskiego rządu bierze „pełną odpowiedzialność za wszystko, co miało miejsce na [jego] zmianie”. Tłumacząc się ze swojego postępowania, zaznacza, że polegał na opinii swojego doradcy, Dominica Cummingsa, który został później zdyskredytowany i zdymisjonowany przez samego (ówczesnego) premiera. Co więcej, Johnson broni się, zwracając uwagę, iż członkowie komisji — na którą w większości składają się posłowie „jego” Partii Konserwatywnej — traktowali go niesprawiedliwie.
Premier UK przyznał, że wprowadził parlament w błąd, ale nie miał złych zamiarów
W raporcie przygotowanym przez Privileges Committee zaznaczono, iż dowody sugerują, że Johnson mógł wprowadzić w błąd członków parlamentu. Z kolei jego doradcy starali się uzasadnić, w jaki sposób zgromadzenia na Downing Street 10, które są przedmiotem sporu, były jednak zgodne z przepisami
Johnson twierdzi, że nie ma dowodów na poparcie twierdzeń, że celowo lub lekkomyślnie wprowadził Izbę Gmin w błąd – mówiąc, że polegał na „zaufanych doradcach”. „Byłem premierem kraju, pracowałem dzień i noc, aby zarządzać reakcją rządu na pandemię Covid-19. Oczywiste było, że polegałem na zapewnieniach, które otrzymałem od moich doradców” – tłumaczył były lider Partii Konserwatywnej.
Tłumacząc się, że polegał na opinii swojego doradcy
„Nie ma ani jednego dokumentu, który wskazywałby, że otrzymałem jakiekolwiek ostrzeżenie lub poradę, że jakiekolwiek wydarzenie mogło złamać zasady lub wytyczne” – dodaje. Były premier Boris Johnson przyznaje, że wprowadził parlament w błąd w sprawie imprez na Downing Street 10 podczas pandemii, ale twierdzi, że nie zrobił tego celowo ani lekkomyślnie.
Jednocześnie, w związku ze swoim postępowaniem BoJo po raz kolejny wystosował przeprosiny. „Jak wyjaśniłem Izbie Gmin 25 maja 2022 r., biorę pełną odpowiedzialność […]. Rewelacje zawarte w raporcie Sue Gray zszokowały opinię publiczną i zszokowały mnie. Dlatego zaczynam od ponownego przeproszenia Brytyjczyków za to, co wydarzyło się na mojej warcie. Teraz jest jasne, że przez kilka dni pod numerem 10 odbywały się zgromadzenia, które niezależnie od tego, jak się rozpoczęły, przekroczyły punkt, w którym można było powiedzieć, że były rozsądnie konieczne do celów służbowych. To nigdy nie powinno się zdarzyć i napełnia mnie smutkiem i żalem, że tak się stało”.
„To nigdy nie powinno się zdarzyć i napełnia mnie smutkiem i żalem, że tak się stało”
W dokumencie Johnson stwierdza, że „zdecydowana większość osób”, które złożyły zeznania przed komisją Privileges Committee, „nie wskazała, że uważa swoją obecność [na imprezie] za naruszenie prawa”. Na jednym ze zdjęć opublikowanych w raporcie Sue Grey widać, jak Boris trzyma drinka w pokoju gabinetu pod numerem 10 i wznosi toast. To było w dzień urodzin Borysa, ale w raporcie stwierdził, że z okazji uroczystości, za które został ukarany grzywną zresztą, „nie jedzono tortu i nikt nawet nie śpiewał wszystkiego najlepszego”.
Komisja nadal będzie badać tę sprawę, a przesłuchanie Borisa Johnsona w tej sprawie odbędzie się w środę przed kamerami telewizyjnymi. Co grozi byłemu premierowi? Boris Johnson może zostać zawieszony w pełnieniu mandatu posła.
Boris Johnson może zostać zawieszony w pełnieniu mandatu posła
Zgodnie z przepisami parlamentarnymi wykluczenie na 14 dni lub dłużej oznaczałoby, że wyborcy Johnsona mogliby ubiegać się o jego odwołania i jak podkreślają brytyjskie media, nie jest to scenariusz nieprawdopodobny. Poparcie, jakie cieszy się w swoim okręgu wyborczy zlokalizowanym w zachodnim Londynie (Uxbridge i South Ruislip) jest aktualnie bardzo nikłe.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:
„Wzajemny swobodny przepływ osób” popierany przez oszałamiającą większość Brytyjczyków
Coraz więcej imigrantów przyjeżdża do Wielkiej Brytanii. Skąd pochodzą i co zmienił Brexit?
