Zaginiony polski nastolatek z Holandii został odnaleziony przez policję na przystanku autobusowym w pobliżu Białegostoku. Później jednak chłopiec znowu uciekł rodzicom. Jednak miejsce, do którego wrócił, było zaskakujące.
Zarówno holenderska jak i polska prasa nagłośniła sprawę zaginięcia polskiego nastolatka z Holandii. 14-letni chłopiec wyjechał na rowerze z Apeldoorn, a znaleziono go po trzech tygodniach w Polsce na przystanku autobusowym śpiącego pod kocem. Nie był to jednak koniec historii związanej z niepokojącym zachowaniem chłopca.
Odnalazł się polski nastolatek z Holandii, ale nie na długo
Jak potwierdził rzecznik policji holenderskiej, Sven Strijbosch – 14-latka znaleziono w „dobrym zdrowiu”. Z informacji podanych przez polskie media wynika, że polscy funkcjonariusze po odnalezieniu nastolatka, umieścili go w placówce opiekuńczej w Białymstoku.
Rzecznik organizacji Namens de Familie, będącej częścią Slachtofferhulp Nederland, podał: „Rodzice są bardzo szczęśliwi i odetchnęli z ulgą, że ich syn się odnalazł. Rozmawiali z nim już telefonicznie i zamierzają odebrać go z Polski tak szybko, jak to możliwe”.

Niespodziewany obrót spraw
W sobotę, gdy rodzice nastolatka dotarli do Białegostoku i odebrali chłopca z placówki opiekuńczej, 14-latek uciekł im z samochodu. Rzecznik podlaskiej policji, Tomasz Krupa, poinformował, że komenda miejska w Białymstoku otrzymała zgłoszenie o ponownym zaginięciu chłopca.
Okazało się, że nastolatek uciekł rodzicom jeszcze w mieście w okolicach ulicy Ciołkowskiego. Nastoletni uciekinier skierował się jednak znowu do placówki opiekuńczej, z której odebrali go wcześniej rodzice.
Rzecznik policji poinformował:
– Policjanci rozpoczęli poszukiwania. Brała też w nich udział policjantka z psem tropiącym. Jak się okazało, nastolatek wrócił do placówki opiekuńczej, gdzie przebywał wcześniej.
Zachowanie 14-latka wywołało konsternację. Nie podano jeszcze, w jaki sposób sytuacja zostanie rozwiązana.
Chłopiec kierował się w stronę Rosji
W czasie poszukiwań chłopca policja poinformowała, że 14-latek planował podróż na wschód. A Rosja była podobno jego miejscem docelowym. Nie ujawniono jednak motywów ucieczki nastolatka.
Chłopiec opuścił swój dom rodzinny w sobotę, 18 kwietnia i wyruszył na rowerze w stronę Niemiec. Granicę z tym krajem przekroczył w Twente. Następnie skierował się do Polski.
Rzecznik poinformował w czasie poszukiwań, że w domu rodzinnym 14-latka nie było problemów ani żadnych poważnych zdarzeń, które mogłyby skłonić go do wyjazdu.
