W Unii Europejskiej granice międzypaństwowe miały być głównie atrakcją dla kolekcjonerów pieczątek i tematem sentymentalnych opowieści kierowców tirów. Nieoczekiwanie szlaban wrócił. Niemcy utrzymują kontrole graniczne mimo wyraźnego spadku migracji, a Polska przedłuża je na granicach z Niemcami i Litwą do 1 października 2026 roku. Europa bez granic przypomina elegancki apartamentowiec, w którym każdy sąsiad zerka przez judasza.
Według informacji opublikowanych przez Spiegel niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt zapowiedział utrzymanie kontroli w celu utrzymania bezpieczeństwa. Decyzja zapadła mimo spadającej liczby wniosków o azyl.
Niemcy nie luzują granic. Nawet mimo lepszych statystyk
W kwietniu 2026 roku Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców przyjął 6144 wnioski o azyl. Rok wcześniej – 9108. Wyraźnego spadku nie sposób przeoczyć. Mimo to Berlin nie zamierza rezygnować z nadzoru.
Dobrindt podkreśla, że kontrole dają efekty. Wskazuje na tysiące wykonanych nakazów aresztowania oraz przypadki zawracania osób próbujących przekroczyć granicę bez wymaganych podstaw. Skoro narzędzie działa, nikt nie schowa go do szuflady. Jednocześnie niemiecki rząd zostawia sobie furtkę. Możliwe jest odejście od kontroli, ale dopiero wtedy, gdy wspólny system migracyjny Unii Europejskiej zacznie działać sprawnie.
Polska robi to samo. Granice z Niemcami i Litwą pod nadzorem
Podobnie Polska nie zamierza rezygnować z kontroli. Na mocy rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego kontrole na granicach z Niemcami i Litwą przedłużono do kwietnia, a potem do 1 października 2026 roku. To kontynuacja środków obowiązujących w zeszłym roku i wdrożonych w odpowiedzi na presję migracyjną inspirowaną przez Białoruś.
Przez kilka miesięcy:
- skontrolowano ponad 3 miliony osób,
- sprawdzono ponad 1,5 miliona pojazdów,
- na granicy z Litwą odmówiono wjazdu około 700 osobom,
- na granicy z Niemcami odmówiono wjazdu około 550 osobom,
- zatrzymano ponad 270 cudzoziemców przy granicy litewskiej,
- zatrzymano ponad 190 cudzoziemców przy granicy niemieckiej,
- ujęto ponad 50 przemytników na kierunku litewskim,
- zatrzymano około 40 przemytników na kierunku niemieckim.

Wilno, Berlin, Warszawa
Nie wszyscy klaszczą na widok budki strażnika. Premier Saary Anke Rehlinger otwarcie krytykuje stałe kontrole graniczne, twierdząc, że w centrum Europy przynoszą więcej szkód niż pożytku. Pełne kontrole na granicy polsko-niemieckiej i litewskiej utrudniają swobodny przepływ ludzi i towarów i współpracę gospodarczą.
I trudno się dziwić. Dla osób z Frankfurtu nad Odrą, Görlitz, Zgorzelca, Świecka, Saarbrücken, Szczecina, Suwałk czy Budziska granica nie jest abstrakcją z mapy, lecz rutynową trasą do pracy albo sklepu.
