Ogólna liczba przestępstw w Niemczech spadła w minionym roku, ale sytuacja na dworcach kolejowych maluje zupełnie inny obraz. Według danych przywoływanych przez Euronews, to właśnie stacje – zarówno te w metropoliach, jak i w mniejszych miastach – są jednym z najbardziej problematycznych punktów na mapie bezpieczeństwa publicznego.
Policja federalna odnotowała ponad 27 tys. przestępstw z użyciem przemocy; wzrost w porównaniu z poprzednim rokiem wyniósł około 6 proc. Zjawisko to coraz częściej dotyczy nie tylko znanych, zatłoczonych węzłów komunikacyjnych, ale również stacji na prowincji, które do tej pory uchodziły za spokojne.
Grupy wykluczonych społecznie napędzają eskalację przestępczości
Wielkomiejskie dworce w Berlinie, Frankfurcie czy Düsseldorfie od dawna przyciągają środowiska potęgujące problemy z prawem. W pobliżu peronów i hal dworcowych regularnie pojawiają się osoby uzależnione, dealerzy narkotyków oraz bezdomni. Przy nagromadzeniu na niewielkiej przestrzeni ludzi z problemami wystarczy iskra, aby przemoc na dworcach rozrosła się.
Władze przyznają, że to właśnie nagromadzenie grup wykluczonych społecznie sprzyja eskalacji przemocy oraz wandalizmu. Liczba przestępstw związanych z uszkodzeniem mienia wzrosła. Podobnie jak liczba przestępstw z użyciem broni, których odnotowano 808, wobec 589 rok wcześniej.

Niepokojący jest także rosnący poziom agresji wobec funkcjonariuszy. W minionym roku rannych zostało 804 policjantów federalnych. Najczęściej w wyniku pobić, kopnięć czy ataków przy użyciu przedmiotów takich jak butelki bądź kamienie.
Z dworcową patologią trzeba walczyć kompleksowo
W odpowiedzi na falę przemocy minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt zapowiedział rozszerzenie akcji prewencyjnych. Wśród najważniejszych kroków wymienia się rozbudowę systemu monitoringu, ścisłą współpracę z policją lokalną, a także tworzenie stref wolnych od broni. Deutsche Bahn i policja federalna zwiększają obecność patroli, prowadzą kontrole osób uznawanych za potencjalnie niebezpieczne i rozszerzają działania operacyjne na mniejsze stacje, na których dotąd nie było takiej potrzeby.
Jednocześnie eksperci wskazują, że poprawa bezpieczeństwa wymaga nie tylko większej liczby kamer czy funkcjonariuszy. Bez skoordynowanych inicjatyw społecznych w postaci kompleksowego wsparcia osób wykluczonych sprawa spali na panewce. Zjawisko narastającej przemocy na dworcach pokazuje bowiem, jak bardzo infrastruktura transportowa stała się miejscem spotkania problemów społecznych, których nie da się rozwiązać jedynie policyjnymi metodami.

