Pracownicy ponad 70 brytyjskich uniwersytetów zorganizowali bojkot uczelni izraelskich jak również organizowanych przez nie konferencji. Jest to ich protest przeciwko „nielegalnej okupacji przez Izrael palestyńskiej ziemi i niedającemu się znieść łamaniu praw człowieka”.
W dzienniku „The Guardian” opublikowano list otwarty 343 wykładowców pracujących na brytyjskich uniwersytetach, którzy zaapelowali o bojkot uczelni izraelskich. Ogłosili, że nie będą przyjmować zaproszeń od izraelskich instytucji akademickich oraz brać udziału w organizowanych przez nie konferencjach. Zaznaczyli jednak, że będą współpracować wyłącznie z indywidualnymi izraelskimi naukowcami.
Na list odpowiedziała już izraelska ambasada w Londynie, która oświadczyła, że bojkot jest tak naprawdę „podsycaniem nienawiści między stronami, a nie promowaniem koegzystencji”. Nadmieniła również, że „pokój między Izraelczykami a Palestyńczykami można osiągnąć jedynie przez negocjacje”. Ogłoszenie akademików zostało potępione również przez Richarda Verbera, wiceprzewodniczącego Rady Deputowanych Żydów Brytyjskich będącej od roku 1760 głównym przedstawicielem brytyjskich Żydów.
W lutym tego roku kilkuset artystów i muzyków ogłosiło bojkot Izraela w odpowiedzi na jego „niesłabnący atak na ziemie Palestyńczyków i prawo do politycznego istnienia”. Na łamach „The Guardian” w ubiegłym tygodniu z kolei pojawił się list podpisany m.in. przez J.K. Rowling i innych przedstawicieli brytyjskiej sceny kulturalnej nawołujący do zaprzestania bojkotu Izraela.
