Podróż autostradą zwykle kojarzy się z rutynowym postojem na kawę, tankowaniem i krótkim odpoczynkiem przed dalszą trasą. Takie momenty wykorzystują oszuści. Niemieckie służby alarmują, że na parkingach, stacjach paliw i przy autostradowych punktach obsługi podróżnych pojawiła się wyjątkowo podstępna metoda wyłudzania pieniędzy. Schemat opiera się na wzbudzeniu współczucia, presji czasu i stworzeniu pozorów nagłego dramatu.
Oszustwo w Niemczech na autostradach zbiera ofiary w postaci zarówno obywateli Niemiec, jak i zagranicznych kierowców przemierzających tamtejsze trasy.
Jak działa oszustwo „Autobahngold”?
Mechanizm jest dopracowany i wyreżyserowany. Przestępcy podchodzą do kierowców na parkingu lub stacji paliw i przedstawiają dramatyczną historię. Najczęściej tłumaczą, że zabrakło im paliwa albo pieniędzy do kontynuowania podróży. Czasem mówią o awarii auta, innym razem o problemach rodzinnych. Aby uwiarygodnić historię, działają w kilka osób. Jedna rozmawia, druga potwierdza przedstawioną przed chwilą wersję, a obok stoi rodzina z dziećmi.
Oszust proponuje zastaw w zamian za gotówkę. Wręcza rzekomo wartościowy przedmiot – najczęściej:
- pierścionek,
- sygnet,
- łańcuszek,
- zegarek,
- kolczyki,
- inną biżuterię wyglądającą na drogą.
Zapewnia, że to tylko tymczasowe zabezpieczenie, a pieniądze odda zaraz po rozwiązaniu problemu. W rzeczywistości „kosztowności” są bezwartościowymi podróbkami.
Dlaczego kierowcy dają się nabrać?
Sprawcy doskonale wiedzą, jak działa zaskoczony człowiek. Kierowca, który właśnie zrobił przerwę w trasie, nie analizuje wszystkiego na chłodno – chce po prostu szybko wrócić do podróży. Dzięki otrzymaniu rzekomych precjozów ofiara ma poczucie, że nie daje pieniędzy za darmo, lecz „pożycza” je na poczet wyjątkowej sytuacji. Dlatego tę metodę uznaje się za wyjątkowo podstępną.
Poszkodowani orientują się dopiero po czasie, że otrzymany zegarek czy biżuteria nie mają żadnej wartości. Gdy próbują odnaleźć sprawców, ci są już daleko.
Gdzie trzeba uważać najbardziej?
Służby wskazują przede wszystkim miejsca, w których podróżni naturalnie się zatrzymują i są bardziej rozproszeni. Największe ryzyko dotyczy parkingów przy autostradach, stacji paliw, punktów obsługi podróżnych, zjazdów z autostrad, przydrożnych restauracji i sklepów oraz zatok postojowych przy trasach szybkiego ruchu.

Tutaj kierowcy wychodzą z auta, tankują, korzystają z toalety lub robią zakupy. W takich warunkach łatwiej podejść do nich z pozornie spontaniczną prośbą o pomoc.
Co radzi policja? Jedna zasada może uchronić przed stratą
Niemieckie autostrady nie są bezpieczne; trzeba zachować dystans. Nawet jeśli historia brzmi wiarygodnie, nie należy podejmować decyzji pod wpływem chwili. Najbezpieczniej odmówić przekazania gotówki i nie przyjmować żadnej biżuterii czy zegarków od obcych osób.
- nie dawaj pieniędzy nieznajomym na parkingach,
- nie przyjmuj „okazyjnie” złota ani zegarków,
- nie ulegaj presji,
- poinformuj obsługę stacji paliw o podejrzanych osobach,
- zapamiętaj numer rejestracyjny pojazdu i rysopis,
- w razie potrzeby zgłoś sprawę na policję.
Podobnych metod może przybywać. Zmieniają się scenariusze, lecz cel pozostaje ten sam – zdobyć zaufanie ofiary i wykorzystać moment jej nieuwagi.
