Jeszcze kilka lat temu podatek od odsetek z oszczędności był problemem głównie osób posiadających duże lokaty i wysokie dochody. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W Wielkiej Brytanii rośnie liczba zwykłych pracowników, emerytów i rodzin, którzy otwierają obecnie listy z HM Revenue and Customs informujące o konieczności dopłaty podatku od oszczędności. Dlaczego HMRC może upomnieć się o podatek i kogo dotyczy problem?
Powód jest prosty: wyższe oprocentowanie kont oraz zamrożone od lat limity podatkowe.
Według najnowszych danych liczba osób płacących podatek od odsetek wzrosła do 2,8 mln. Jeszcze w roku podatkowym 2022/23 było ich około 1,3 mln. Oznacza to ponad dwukrotny wzrost w ciągu zaledwie kilku lat.
Dlaczego HMRC może upomnieć się o podatek
Mechanizm jest pozornie prosty. Brytyjski system przewiduje tzw. Personal Savings Allowance. Jest to limit odsetek wolnych od podatku. Dla podatników podstawowej stawki wynosi on 1000 funtów rocznie. Natomiast dla osób płacących wyższy podatek – 500 funtów. Problem polega na tym, że limity te pozostają zamrożone od lat. Dodatkowo nie rosną mimo wysokich stóp procentowych i wzrostu oprocentowania kont oszczędnościowych.
Jeszcze kilka lat temu, przy niemal zerowych stopach procentowych, przeciętny oszczędzający nie miał szans przekroczyć limitu. Dziś konto oferujące 5 proc. odsetek sprawia, że osoba posiadająca około 20 tys. funtów oszczędności może przekroczyć próg podatkowy. W przypadku podatników wyższej stawki wystarczy około 10 tys. funtów.
To właśnie dlatego coraz więcej osób otrzymuje charakterystyczne „brown letters”. Są to oficjalne wezwania z HMRC dotyczące dopłaty podatku od uzyskanych odsetek.
Podatek od oszczędzania jest problemem klasy średniej
Eksperci zwracają uwagę, że zmiana ma ogromne znaczenie społeczne. Jeszcze niedawno oszczędzanie było postrzegane jako finansowo bezpieczne i podatkowo neutralne. Dziś nawet osoby odkładające pieniądze na rachunki, wkład własny do kredytu czy emeryturę odczuwają rosnącą presję podatkową.
W praktyce oznacza to, że część Brytyjczyków płaci podatek nie dlatego, że realnie się wzbogaciła, lecz dlatego, że państwo nie podniosło progów podatkowych mimo inflacji i wzrostu oprocentowania. Ekonomiści określają to mianem „fiscal drag”, czyli ukrytego zwiększania obciążeń podatkowych bez formalnego podnoszenia stawek.

fot. shutterstock.com
Dla wielu rodzin jest to szczególnie frustrujące. Wysoka inflacja przez ostatnie lata ograniczyła realną wartość oszczędności, a jednocześnie fiskus zaczyna pobierać większą część odsetek wypracowanych przez bankowe depozyty.
Rosnące stopy procentowe zmieniły wszystko
Źródłem obecnej sytuacji są przede wszystkim gwałtowne podwyżki stóp procentowych po kryzysie inflacyjnym. Banki zaczęły oferować znacznie wyższe oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych, co początkowo było dobrą wiadomością dla klientów.
Problem pojawił się jednak wtedy, gdy wzrost odsetek zaczął automatycznie wypychać miliony osób ponad podatkowe limity. W praktyce część oszczędzających po raz pierwszy w życiu zetknęła się z koniecznością rozliczania podatku od odsetek.
Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy z przekroczenia limitu. HMRC otrzymuje dane bezpośrednio od banków. Dlatego urząd może samodzielnie wyliczyć należny podatek i wysłać wezwanie do zapłaty.
Presja podatkowa będzie rosła
Największe kontrowersje budzi jednak fakt, że brytyjska kwota wolna od podatku oraz limity dotyczące odsetek, według decyzji rządu, pozostaną zamrożone aż do 2031 roku. Jeśli oprocentowanie oszczędności utrzyma się na relatywnie wysokim poziomie, liczba osób objętych podatkiem może dalej szybko rosnąć.
Eksperci finansowi ostrzegają, że coraz większa grupa mieszkańców Wielkiej Brytanii będzie musiała aktywnie zarządzać swoimi oszczędnościami. Codziennością będzie przenoszenie środków między kontami. Korzystanie z produktów chronionych podatkowo, takich jak ISA (choć i w ISA wiele się zmienia).
Dla wielu osób to sygnał, że nawet zwykłe trzymanie pieniędzy na koncie przestaje być całkowicie neutralne podatkowo. Dlatego oszczędzanie w Wielkiej Brytanii wchodzi w zupełnie nową rzeczywistość.
