Obsługa sklepu Sainsbury`s zwróciła uwagę kobiecie, że jest ubrana… nieodpowiednio. Jej szorty miały być zbyt krótkie, co nie omieszkał wytknąć mężczyzna robiący zakupy w tym samym miejscu.
Podczas robienia zakupów w jednym ze sklepów należących do sieci Sainsbury's 33-letniej Brytyjce zwrócono uwagę, że jej szorty są… zbyt krótkie. Pracownik placówki zlokalizowanej w Staines w hrabstwie Surrey zwrócił na to uwagę Lauren O`Connor. Ubiór kobiety, która pracuje jako dyrektora PR`u, miał zwrócić uwagę innego klienta, który miał skarżyć się na długość jej krótkich spodenek. Kobieta miała zostać poproszona, aby zakryła się koszulką wpuszczoną w spodnie, zgodnie z sugestią urażonego dżentelmena.
Uznano, że kobieta na zakupy ubrała się "nieodpowiednio"
O'Connor na uwagi dotyczące jej ubioru zareagowała z wściekłością, a obiekcje dotyczące długości jej szortów uznała za seksistowskie. Zaznaczała, że "ma prawo nosić szorty przebywając w sklepie, szczególnie przy temperaturze sięgającej 32 ° C". Dodawała przy tym, że poza maską na twarzy, którą miała na sobie, nie obowiązywały jej żadne inne zasady dotyczące ubioru.
"Na początku byłam oszołomiona" – komentowała kobieta dla "The Evening Standard". "Właściwie nie wiedziałem, w jaki sposób odpowiedzieć, bo byłem tak zaskoczona, tym co usłyszałam. Czułam, jak mój gniew rośnie, ale wiedziałem, że pracownik jest tylko posłańcem. Powiedziałam mu, żeby przekazał temu klientowi, żeby się po prostu od****rzył".
Na jaj strój zwrócił uwagę mężczyzna
"Kiedy przestaniemy mówić kobietom, jak mają się ubrać? Zwłaszcza, że zdarzają się mężczyźni, którzy topless odwiedzają supermarkety" – podsumowała kobieta.
Do sprawy w dość kuriozalny sposób odniósł się przedstawiciel Sainsbury's w komentarzu dla "Standarda". "Rozmawiamy z przedstawicielami sklepu, aby zrozumieć, co się stało. Chcielibyśmy przeprosić Lauren za wszelkie niedogodności, jakich doświadczyła".
