Gdzie Boris i Carrie wybrali się na swój „miesiąc miodowy”? Odpowiedź jest dość zaskakująca

Wiemy, gdzie Boris Johnson wraz ze swoim małżonką, Carrie, wybrali się na podróż poślubną. Nowożeńcy postanowili spędzić ją na Słowenii, a konkretnie w luksusowym hotelu zlokalizowanym w Alpach.

Jak łatwo można się domyślić, nowożeńcy czas spędzali głównie na łonie natury, w górach, a konkretnie w Jezersku na Słowieni, nieopodal granicy austriackiej. Jak czytamy na łamach "The Daily Mail", brytyjski premier w krótkim wystąpieniu dla lokalnych mediów przede wszystkim złożył "ogromne podziękowania" za umożliwienie jemu i Carrie spędzenia "miodowego miesiąca w ciszy i spokoju". "Wspólny czas, który tu pędziliśmy był absolutnie cudowny. Przykro mi, że mój słoweński nie jest zbyt dobry, umiem powiedzieć tylko "dobar dan" [dzień dobry]. Dziękuję wszystkim, którzy nam pomogli. Wspinaliśmy się na każdą dostępną górę, skakaliśmy w jeziorach, jeździliśmy na rowerach i świetnie się bawiliśmy. Szczerze polecam Słowenię" – mówił między innymi szef brytyjskiego rządu.

- Advertisement -

Gdzie premier UK spędził miesiąc miodowy?

Co ciekawe, pobyt Borisa Johnsona został diametralnie różnie oceniony. Z jednej strony inni wczasowicze zwracali uwagę, że starał się być "nieuchwytny" i unikał kontaktów z nimi. "Mieliśmy nadzieję, że zobaczymy pana Johnsona nad jeziorem, czy w hotelu, ale był niedostrzegalny, jak potwór Nessie z jeziora Loch Ness" – cytujemy opinię jednego z turystów, przekazaną przez "Polsat News".

Z kolei właściciel hotelu Marjan Batagelj tylko chwalił brytyjskiego polityka. Zaznaczał, że Johnson chciał być traktowany jak inni i nie żądał żadnych dodatkowych przywilejów. "Nie był wybredny, wydaje mi się, że wielu pozostałych gości hotelowych nawiązało z nim kontakt, był gościem jak wszyscy inni" – komentował.

Co Boris Johnson robił w tym czasie ze swoją żoną?

Przypomnijmy, Boris Johnson i Carrie Symonds powiedzieli sobie sakramentalne "tak" w sobotę 29 maja 2021 roku w katedrze Westminster. Ceremonia odbyła się potajemnie. W uroczystości uczestniczyła jedynie grupa najbliższych przyjaciół i rodzina państwa młodych, a o wydarzeniu dopiero na drugi dzień pisały brytyjskie media. Według informacji The Sun, wbrew wcześniejszym doniesieniom mówiącym o ślubie planowanym na lipiec 2022, sobotnia ceremonia była przygotowywana w ścisłej tajemnicy od sześciu miesięcy. Podobno, w zaproszeniach do gości na swój potajemny ślub Boris Johnson i Carrie Symonds poprosili o utrzymywanie, że ślub odbędzie się 30 lipca 2022.

Znacznie później, ze względu na obostrzenia covidowe, miało miejsce wesele ustępującego premiera. Uroczystość odbyła się na terenie zabytkowego XVIII-wiecznego Daylesford House w hrabstwie Gloucestershire. Przyjęcie weselne Boris i Carrie miało miejsce na łonie natury, w ogromnym białym namiocie, postawionym w przepastnych ogrodach, w sobotę, 30 lipca 2022 roku. Impreza miała mieć mocno "wiejski" charakter.

 

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Pierwsze odpowiedzi mundialu. Niemcy wysłali sygnał, Holandia straciła przewagę

Po pierwszej kolejce mundialu Niemcy zachwycili, Holandia straciła zwycięstwo, a Szkocja wróciła na wielką scenę po 28 latach.

Kary za słabą znajomość języka u osób pobierających zasiłki

Wzrosną kary dla osób pobierających zasiłki, które wykażą się słabą znajomością języka niderlandzkiego w Holandii.

Wiersze polskich poetów w londyńskim metrze. Codziennie widzi je 3 mln pasażerów

Do tegorocznej letniej odsłony Poems on the Underground zakwalifikowano dwa wiersze Polaków.

Brytyjczycy rozczarowani Brexitem. Czy będzie ponowne referendum?

Choć poparcie dla ponownego głosowania wzrosło, organizacja referendum w najbliższym czasie nie jest przesądzona. Powrót do UE nie byłby taki prosty.

Czynsze pożerają wynagrodzenia najemców w Niemczech

Co trzeci najemca płaci ponad 30 proc. wynagrodzenia za wynajem w Niemczech. Wielu najemców to imigranci - w tym Polacy.

Przeczytaj także