Ile firmy w UK zarabiają na używkach – papierosach, niezdrowej żywności i alkoholu?

Na zamiłowaniu do niezdrowego jedzenia, czegoś mocniejszego i puszczania dymka wielkie koncerny działające na Wyspach zarabiają fortunę. Zyski wynikające ze sprzedaży używek tego typu sięgają 52,7 miliarda funtów rocznie. Potężne firmy niewyobrażalnie się bogacą, a my tracimy swoje zdrowie…

Po raz pierwszy przygotowano raport dotyczące tego, ile dokładnie Brytyjczycy wydają na „ryzykowną konsumpcję” produktów, co do których istnieją dowody, że są lub mogą być szkodliwe dla zdrowia ludzkiego. Jak wynika z wyliczeń Landman Economics na Wyspach rocznie wydaje się 81,5 miliarda funtów na wyroby tytoniowe, „junk food” i alkohol. Państwo dzięki podatkowi VAT zarabia na tym 28,8 miliarda funtów, a koncerny, które zajmują się produkcją tego typu artykułów – 52,7 miliarda funtów.

Jedna na osiem (13%) osób dorosłych w Anglii pali. Jedna na pięć (21%) pije więcej niż zalecane maksymalnie 14 jednostek tygodniowo. Z kolei 64% dorosłych ma nadwagę lub cierpi na otyłość.

- Advertisement -

Ile w UK zarabia się na używkach?

Jak się okazuje, aż 28,8% żywności kupowanej przez brytyjskie gospodarstwa domowe jest niezdrowa. Jest tak określana ponieważ narusza rządowe wytyczne żywieniowe dotyczące ilości tłuszczu, soli i cukru (HFSS). Łącznie, sprzedaż ta przynosi przemysłowi spożywczemu 34,2 miliarda funtów.

Jak jest ze spożyciem alkoholu? 43,4% spożywanych w Wielkiej Brytanii napojów wyskokowych jest wypijane przez osoby przekraczające rządowe wytyczne dotyczące bezpiecznego spożycia alkoholu. Przemysł alkoholowy zarabia na tej konsumpcji 11,2 miliarda funtów.

Co z tą kwestią robi rząd?

Dodajmy także, iż cały roczny dochód przemysłu tytoniowego wynoszący 7,3 miliarda funtów pochodzi ze sprzedaży produktów, o których wiadomo, że zabijają połowę osób, które ich używają.

Według analiz Obesity Health Alliance (OHA), Alcohol Health Alliance (AHA) oraz Action on Smoking and Health (ASH) brak właściwej regulacji branż zarabiających na tych niezdrowych produktach zwiększa obciążenie NHS i powodując straty dla gospodarki o wartości 31 miliardów funtów. W obecnej sytuacji największy zyski notują potężne koncerny, które utrudniają wysiłki rządu mające na celu ograniczenie ich działalności.

Koncerny zarabiają, ludzie tracą zdrowie

– Szkodliwe dla zdrowia gałęzie przemysłu zarabiają nieprzyzwoite sumy pieniędzy na sprzedaży nam produktów, które powodują choroby – komentuje Hazel Cheeseman, zastępca dyrektora generalnego ASH.

– Potężne firmy czerpią korzyści z problemów zdrowotnych spowodowanych paleniem, piciem alkoholu i jedzeniem niezdrowej żywności, podczas gdy społeczeństwo płaci cenę w postaci złego stanu zdrowia, wyższych podatków i słabych wyników gospodarczych – uzupełnia.

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Efekt Mandeli – dlaczego pamiętamy rzeczy, które się nie wydarzyły

Setki tysięcy ludzi pamięta rzeczy, które… nigdy nie miały miejsca. To właśnie efekt Mandeli — zjawisko, które pokazuje, jak bardzo można ufać własnej pamięci.

Czy wreszcie skończy się parkowanie „na pół chodnika”?

Brytyjskie samorządy szykują się do wprowadzenia przepisów, które pozwolą skuteczniej walczyć z kierowcami samochodów parkującymi na chodnikach.

40 tysięcy funtów za opuszczenie UK dostaną osoby, którym odmówiono azylu

Rodziny, którym odmówiono azylu w Wielkiej Brytanii, otrzymają 40 000 funtów za opuszczenie UK. Pomysł ten wzbudził ogromne kontrowersje.

Woda z kranu w UK kontra butelkowana: która naprawdę jest bezpieczniejsza?

Brytyjskie wodociągi zapewniają, że kranówka jest bezpieczna. Jednocześnie potwierdzają obecność „wiecznych chemikaliów” PFAS. Co w takim razie pić — wodę z kranu czy butelkowaną?

63 tysiące świadczeń wstrzymane tylko w jednym miesiącu. Większość z jednego powodu

W ostatnich danych dotyczących systemu świadczeń w Wielkiej Brytanii...

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie