W wyniku kolejnych cięć ubywa strażaków w Anglii. Służba, która stoi na pierwszej linii frontu kryzysu klimatycznego jest niedofinansowana. Jednocześnie, kolejne ograniczenia budżetu straży pożarnych naraża na niebezpieczeństwo nasze życie i domy.
Ryzyka wynikające z niedofinansowania straży pożarnej w Anglii w obliczu trwającego kryzysu klimatycznego nigdy nie było większe, szczególnie teraz, w pierwszej połowie sierpnia 2022 roku, tuż po lipcowej fali upałów i w czasie trwającej suszy. Zagrożenie pożarami w całym kraju staje się coraz bardziej naglącym problemem. Sytuacja nie będzie się z czasem polepszać, tylko pogarszać, a do upałów i (potencjalnie) susz będzie musieli się nie tylko przyzwyczaić, ale również – przygotować. Czy poszarpana kolejnymi cięciami w budżecie straż pożarna będzie w stanie zadbać o nasze bezpieczeństwo?
Jak wynika z analiz przeprowadzonych przez "Guardiana", całkowita liczba strażaków zatrudnionych w sumie w 46 angielskich organach straży pożarnej spadła o 20,4% od 2010 roku. W 2021 roku było ich dokładnie 35 279, a przed 11 laty – 44 307.
Coraz mniej strażaków na Wyspie
Patrząc na poszczególne jednostki w West Yorkshire, Northumberland i Staffordshire od 2010 roku liczba pracowników spadła o ponad jedną trzecią. Dane zebrane przez Stowarzyszenie Samorządów Lokalnych (LGA) pokazują, że liczba jednostek straży pożarnej spadła z 1432 w 2009/2010 do 1393 w 2019/2020.
Jak bardzo finanse straży pożarnej zostały obcięte? Analiza przeprowadzona przez Związek Straży Pożarnych (FBU), w której zbadano jak zmieniło się finansowanie przez samorządy lokalnych służb pożarniczych i ratowniczych w Anglii, wykazała, że między 2016/17 a 2021/22 wydatki zmalały o 139,7 mln funtów (14%).
Jak bardzo zmniejszono finansowanie straży pożarnej w Anglii?
FBU podaje, że strażacy w West Sussex straciło 4,3 mln funtów (finansowanie mniejsze aż o 43,9%), w Warwickshire – 2,9 mln GBP lub 40,8%, w Oxfordshire – 3,2 mln GBP lub 38,2%, a w Surrey – 6,1 mln GBP lub 34,3%. Londyńska straż pożarna doświadczyła największego spadku pod względem finansowania w tym okresie, tracąc 22,1 mln funtów (to 9,5%).
"Nieco ponad dwa tygodnie temu strażacy musieli radzić sobie z wieloma poważnymi pożarami w dużej części kraju. Kilku strażaków zostało rannych, a wiele osób straciło domy" – podkreślał Andy Dark, zastępca sekretarza generalnego FBU, w komentarzu cytowanym przez "Guardiana".
Czy w świetle takich zmian możemy czuć się bezpiecznie?
"Niedobór personelu był tak zły, że podczas ostatniego okresu pożarów prawie wszystkie służby pożarnicze i ratownicze w najbardziej dotkniętych obszarach musiały wezwać strażaków po służbie i poprosić ich o wykonanie dodatkowych zmian. Jeśli mamy właściwie chronić życie i mienie przed pożarami, straż pożarna pilnie potrzebuje ogromnych inwestycji".
