Opóźniony o parę godzin samolot miał problemy z lądowaniem, wybuchła kłótnia, a później kobieta zaczęła rodzić na pokładzie

Pasażerowie, którzy lecieli samolotem Tui z Wysp Zielonego Przylądka do Bristolu, mieli „koszmarną” podróż. Na wstępie lot był opóźniony o kilka godzin, później samolot miał problemy z wylądowanie, a wybuchła kłótnia na pokładzie, następnie jedna z pasażerek zaczęła rodzić.

Wiele się wydarzyło w ciągu jednej podróży z Wysp Zielonego Przylądka do Bristolu. Jedna z pasażerek, Naomii Thomas, powiedziała, że lot był „koszmarny”, nie mówiąc już o parogodzinnym opóźnieniu przed startem.

- Advertisement -

Koszmarny lot Tui

Problemy pasażerów feralnego lotu Tui nie skończyły się na parogodzinnym opóźnieniu startu samolotu.

– Początkowo lot powrotny do Bristolu był opóźniony o 2 godziny i 45 minut. Zapytaliśmy, czy możemy zostać w hotelu, ponieważ oznaczałoby to uniknięcie sześciogodzinnego oczekiwania na lotnisku w Republice Zielonego Przylądka, ale odmówili i zamiast tego dali nam kupon o wartości 5 euro. Lotnisko było w chaosie z powodu opóźnień. To tylko małe lotnisko, a ponieważ byliśmy tam wszyscy wcześniej, niż naprawdę musieliśmy być z tymi kuponami, kolejki były ogromne. To był absolutny koszmar. Gdy tylko weszliśmy na pokład, pilot natychmiast się do nas odezwał i powiedział, że ze względu na to, iż zależy mu na tym, abyśmy mieli najmniejsze opóźnienie, samolot nie jest zaopatrzony w żywność. Dodał również, że załoga zdecydowała się na pracę po godzinach i jest bardzo zmęczona. Krótko mówiąc, nie chciał, abyśmy sprawiali problemy – powiedziała 36-letnia Naomi.

Według Naomi w trakcie lotu pilot poinformował wszystkich, że zużyto za mało paliwa, a samolot jest zbyt ciężki, aby wylądować. Tui z kolei twierdzi, że decyzja o tym, aby nie lądować w Bristolu została podjęta ze względu na złe warunki pogodowe. W rzeczywistości, po trzech godzinach kołowania i nieudanej próbie lądowania w Bristolu maszyna odbiła się od pasa startowego i ponownie znalazła się w powietrzu.

– Uderzyliśmy o płytę lotniska naprawdę mocno, jak przy lądowaniu awaryjnym, a potem dosłownie około sekundy później byliśmy z powrotem prosto na górę – powiedziała Naomi.

 

Awantura i poród na pokładzie

Pilot zdecydował się ostatecznie skierować lot do Birmingham, gdzie udało mu się wylądować. Jednak na tym problemy się nie skończyły. Pasażerowie musieli siedzieć na pokładzie przez dwie godziny.

– Siedzieliśmy tam przez dwie godziny. Ludzie zaczęli się awanturować i wezwano policję. Jedna rodzina zaczęła się kłócić z drugą, nie wiem dokładnie o co – ale niektóre osoby zostały eskortowane przez policję. W pewnym momencie kobieta zaczęła rodzić i na pokład wezwano sanitariuszy. Niewiarygodne, że jedna z kobiet eskortowanych z samolotu kilka minut wcześniej była w rzeczywistości pielęgniarką pogotowia ratunkowego. W końcu wypuścili nas z samolotu i udaliśmy się do odbioru bagażu, gdzie czekaliśmy kolejne dwie i pół godziny. Musieliśmy poczekać na rozładunek trzech samolotów, zanim nadeszła nasza kolej i ciągle byliśmy umieszczani na tyłach kolejki – powiedziała Naomi.

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Tartan Army. Dlaczego szkoccy kibicie są uważani za najlepszych na świecie?

Kibice są największą wizytówką szkockiego futbolu. Ale Tartan Army nie byłoby, gdyby nie chęć rywalizowania z Anglikami.

Koniec martwych stref w londyńskim metrze. Internet i połączenia w większości tuneli

Około 60 proc. podziemnych stacji jest już objętych zasięgiem 4G i 5G.

Kary za słabą znajomość języka u osób pobierających zasiłki

Wzrosną kary dla osób pobierających zasiłki, które wykażą się słabą znajomością języka niderlandzkiego w Holandii.

Miliony w UK przepłacają za rachunki. Jak działają taryfy socjalne?

Najnowsze dane wskazują, że łączne zadłużenie w opłatach rachunków 7 miliardów funtów. I wciąż rośnie. Jednocześnie niewiele osób wie, że istnieją taryfy socjalne!

Rząd nie zgadza się na dzieciństwo przed telefonem. Setki milionów na zajęcia pozaszkolne

Londyn uruchamia program o wartości ponad 100 mln funtów, który ma zwiększyć dostęp dzieci i młodzieży do zajęć pozalekcyjnych.

Przeczytaj także