Co zmienia decyzja EHRC? Nowe wytyczne wywołują jedną z największych debat o granicach równości, prywatności i praw osób transpłciowych. Czy w UK pojawią się nowe toalety i przebieralnie?
W Wielkiej Brytanii weszły w życie nowe wytyczne dotyczące korzystania z przestrzeni przeznaczonych wyłącznie dla jednej płci. Zgodnie z kodeksem przygotowanym przez Komisję ds. Równości i Praw Człowieka (EHRC), jeśli dana instytucja decyduje się utrzymywać toalety, przebieralnie lub inne usługi jednopłciowe, powinna organizować je według płci biologicznej, a nie według płci odczuwanej lub deklarowanej przez użytkownika.
Decyzja dotyczy tysięcy miejsc publicznych – od basenów, siłowni i toalet w restauracjach, przez kluby sportowe, aż po specjalistyczne placówki, takie jak ośrodki wsparcia dla ofiar przemocy seksualnej. Nowe zasady mają pomóc organizacjom interpretować przepisy ustawy o równości z 2010 roku. Jednak jednocześnie są źródłem jednej z najbardziej emocjonalnych debat społecznych w Wielkiej Brytanii.
Toalety i przebieralnie. Skąd wzięła się zmiana?
Nowe wytyczne są konsekwencją orzeczenia brytyjskiego Sądu Najwyższego, który uznał, że w świetle prawa dotyczącego równości pojęcie „płeć” odnosi się do płci biologicznej. Wyrok jest punktem zwrotnym w trwającym od lat sporze dotyczącym tego, jak pogodzić prawa kobiet, mężczyzn, osób transpłciowych oraz zasadę równego traktowania.
EHRC podkreśla, że prawo nadal chroni osoby transpłciowe przed dyskryminacją. Nowe zasady nie oznaczają odebrania im ochrony prawnej ani zakazu korzystania z przestrzeni publicznych. Chodzi jednak o to, że w sytuacjach, w których istnieją uzasadnione powody do stworzenia miejsc tylko dla jednej płci, kryterium ma być płeć biologiczna.
W praktyce oznacza to, że transkobieta, czyli osoba urodzona jako mężczyzna, która identyfikuje się jako kobieta, nie powinna korzystać z przestrzeni przeznaczonych wyłącznie dla kobiet. Podobnie transmężczyzna nie powinien korzystać z przestrzeni przeznaczonych wyłącznie dla mężczyzn.
Zwolennicy zmian mówią o ochronie prywatności
Organizacje popierające nowe zasady argumentują, że przestrzenie jednopłciowe powstały przede wszystkim po to, aby zapewnić prywatność, bezpieczeństwo i komfort użytkownikom. Ich zdaniem szczególne znaczenie ma to w miejscach takich jak przebieralnie, więzienia czy ośrodki pomocy dla ofiar przemocy seksualnej.
Zwolennicy tych regulacji twierdzą, że prawo musi uwzględniać biologiczne różnice między kobietami i mężczyznami. Szczególnie w sytuacjach, w których ludzie znajdują się w wyjątkowo wrażliwych okolicznościach.
Organizacje zajmujące się ochroną praw kobiet wskazują, że możliwość tworzenia przestrzeni przeznaczonych wyłącznie dla kobiet jest jednym z elementów ochrony przed nierównością i zagrożeniami związanymi z przemocą seksualną.
Według tego podejścia uznanie wyłącznie tożsamości płciowej jako kryterium dostępu mogłoby osłabić prawa kobiet. Te przez lata walczyły przecież o możliwość korzystania z bezpiecznych, oddzielnych przestrzeni.
Organizacje osób transpłciowych ostrzegają przed wykluczeniem
Przeciwnicy nowych wytycznych przekonują natomiast, że mogą one utrudnić codzienne życie osobom transpłciowym i zwiększyć poczucie wykluczenia. Ich zdaniem wiele osób trans już dziś doświadcza dyskryminacji. Natomiast nowe zasady sprawią, że będą unikać korzystania z części usług publicznych.
Działacze na rzecz praw osób transpłciowych podkreślają, że dla wielu osób trans możliwość korzystania z toalety czy przebieralni zgodnie z ich tożsamością płciową jest podstawowym elementem normalnego funkcjonowania. Argumentują, że zmuszanie ich do korzystania z przestrzeni niezgodnej z ich życiem społecznym może prowadzić do stresu. Spowoduje poczucie zagrożenia i izolacji.

fot. shutterstock.com
Krytycy wskazują również, że w praktyce nowe przepisy mogą być trudne do stosowania. Pojawia się pytanie, jak organizacje publiczne miałyby sprawdzać płeć biologiczną użytkowników. Kto miałby podejmować takie decyzje?
Dwa prawa, jeden konflikt
Spór wokół nowych zasad pokazuje trudność pogodzenia dwóch różnych rodzajów ochrony prawnej. Z jednej strony istnieje prawo kobiet do prywatności i bezpieczeństwa w określonych przestrzeniach. Podobne prawa mają mężczyźni. Z drugiej strony istnieje prawo osób transpłciowych do równego dostępu do usług oraz ochrony przed dyskryminacją.
Właśnie dlatego temat stał się tak kontrowersyjny. Obie strony odwołują się do wartości, które w innych sytuacjach uznawane są za fundamentalne: bezpieczeństwa, godności, równości i wolności osobistej.
Debata nie dotyczy więc wyłącznie toalet czy przebieralni. Jest częścią szerszego pytania o to, jak współczesne społeczeństwa powinny definiować płeć w prawie i jak powinny chronić różne grupy, gdy ich potrzeby zaczynają się ze sobą zderzać.
Toalety i przebieralnie: Nowe przepisy mogą trafić do sądów
Wprowadzenie kodeksu EHRC prawdopodobnie nie zakończy sporu. Organizacje reprezentujące osoby transpłciowe zapowiadają dalszą walkę prawną, argumentując, że nowe zasady ograniczają prawa mniejszości. Z kolei grupy broniące praw opartych na płci biologicznej zapowiadają, że będą kontrolować, czy instytucje rzeczywiście stosują nowe wytyczne.
Wielka Brytania stała się więc miejscem jednej z najważniejszych europejskich debat o tym, gdzie przebiega granica między ochroną praw jednostki a ochroną praw grup społecznych.
Dla jednych nowe zasady oznaczają przywrócenie jasnych reguł i ochronę prywatności. Dla innych są symbolem ograniczenia praw osób transpłciowych. Niezależnie od stanowiska jedno jest pewne. Decyzja EHRC otworzyła kolejny rozdział w sporze o to, jak prawo powinno odpowiadać na zmieniające się społeczeństwo.
