39-letni Brytyjczyk w "brutalnym szale" zaatakował załogę pokładową samolotu linii Jet2. Pijany w sztok David Lauriston zwyzywał i pobił personel, który był zmuszony zamknąć awanturującego się pasażera w… toalecie.
Rzeczone wydarzenia miały miejsce 21 września 2020 roku podczas lotu z Glasgow do Bodrum w Turcji. Na pokładzie maszyny latającej pod szyldem Jet2, taniej brytyjskiej linii lotniczej z Leeds, podróżował niejaki David Lauriston. 39-letni mężczyzna znajdował się wyraźnie pod wpływem alkoholu i podczas lotu jego zachowanie było skandaliczne. Brytyjskie media piszą wręcz o "brutalnym szale", w jaki wpadł. Lauriston najpierw dopuścił się ksenofobicznego zachowania atakując irlandzką parę. Dręczył ich, obrażał, krzyczał, że są "feniańskimi sk*****ynami". Gdy załoga samolotu próbowała interweniować i uspokoić krewkiego pasażera, ten nie miał oporów, aby uderzyć stewardessę. W twarz innego członka załogi wepchnął… telefon.
Rozróba na pokładzie samolotu Jet2
Sytuacja była trudna do opanowania. Mężczyzna nie tylko pozwalał sobie na wulgarne, zabarwione seksistowskim i homofobicznym podtekstami zaczepki, ale zachowywał się agresywnie w stosunku do personelu. Jak czytamy w relacji udostępnionej na łamach portalu "Metro" nie szczędził jego członkom kopniaków i ciosów. W końcu, gdy udał się do toalety, udało się go w niej zamknąć. Mężczyzna próbował się wydostać, walił w drzwi, ale zatrzymano go tam, aż do lądowania.
Kapitan samolotu podjął decyzję, aby skierować maszynę na lotnisko w Manchesterze. Na miejscu na 39-letniego Davida Lauristona czekała już policja. Po tym, jak został aresztowany, reszta pasażerów mogła wreszcie kontynuować lot na upragnione wakacje.
Pijany Brytyjczyk autorem piekielnej awantury
Przeżycia członków załogi tego lotu były doprawdy traumatyczne. "Nie jestem pewna, czy wrócę do latania. Nigdy nie zapomnę płaczących dzieci i przestraszonego wyrazu twarzy pasażerów" – zeznawała przed sądem jedna ze stewardess. "Nigdy nie kopano mnie, ani nie opluwano za samo wykonywanie swojej pracy. Jestem dumny z tego, jak sobie z tym poradziliśmy wraz z załogą. To było jednak traumatyczne przeżycie" – dodawała.
Wyrok w tej sprawie wydał sąd Manchester Crown Court. Mężczyzna został w sumie skazany na 20 miesięcy więzienia. Przed obliczem brytyjskiej sprawiedliwości przyznał się do zarzutów związanych ze zniszczeniem mienia w wyniku przestępstwa, jednego przypadku upicia się w samolocie, dwóch zarzutów związanych z napaścią oraz jednego związanego z poważnym uszkodzeniem ciała.
