Większość linii lotniczych zaostrzyła przepisy dotyczące przewozu powerbanków, jednak pasażerowie jak zwykle się nimi nie przejmują. Informacje o tym jak należy przewozić powerbank słyszą dopiero siedząc w samolocie, co nieraz powoduje problemy. Jakie są zasady lotu z powerbankiem i jak zachować bezpieczeństwo?
W tym tygodniu samolot EasyJet lecący Hurghady do Luton musiał awaryjnie lądować w Rzymie ponieważ pasażer zgłosił fakt schowania powerbanku w bagażu w luku. Pilot prewencyjnie podjął taką decyzję ze względów bezpieczeństwa. Lot był przez to opóźniony, a pasażerowie mieli niepotrzebny stres.
Czy powerbank można zabrać do samolotu?
Podróżujący samolotami zauważyli, że do standardowego ostrzeżenia o laptopach i komórkach, którego słuchają przed lotem, linie lotnicze dodały informacje o powerbankach. Niestety wielu słyszy ten komunikat dopiero będąc w samolocie, podczas gdy urządzenie jest już w luku bagażowym.
Dodatkowe informacje są również publikowane na profilach społecznościowych przewoźników w tym Wizzair, Ryanair oraz EasyJet. Jednak umykają one pasażerom, co prowadzi do problemów.
Tymczasem powerbank można zabrać do samolotu, ale należy przewozić go wyłącznie w bagażu podręcznym. Ze względów bezpieczeństwa (ryzyko samozapłonu) nie wolno ich pakować do walizki nadawanej do luku bagażowego. W przypadku większości linii (np. Ryanair) muszą być one wniesione do kabiny w małym bagażu podręcznym osobistym (nie w walizce umieszczanej w schowku nad głową).
Co więcej urządzenie musi mieć odpowiednią pojemność – standardowy limit to maksymalnie 100 Wh (co odpowiada około 27000 mAh). W tym limicie mieści większość popularnych powerbanków. Możesz je zabrać na pokład bez wcześniejszego zgłaszania i specjalnych zezwoleń.
Powerbanki o większej pojemności wymagają zezwoleń, a tych powyżej 160 Wh nie wolno w ogóle zabierać do samolotu.

Czy można ładować urządzenia powerbankiem w samolocie?
Ładowanie urządzeń w czasie lotu jest zabronione. Również nie wolno ładować samego powerbanka. Jest to największe zaskoczenie dla osób, które planowały ładować tablet lub telefon w czasie lotu. Alternatywą są porty USB w fotelach, z których można korzystać w czasie lotu. Jednak nie wszystkie samoloty je posiadają.
Zaleca się naładowanie urządzeń przed lotem i korzystanie z powerbanku do czasu wejścia na pokład.
Poniżej film przygotowany przez Urząd Lotnictwa Cywilnego w sprawie bezpiecznego przewożenia powerbanków:
Markowe powerbanki też niebezpieczne
Problemem z podpalającymi się powerbankami wydaje się być fakt kupowania tanich urządzeń bez odpowiednich zabezpieczeń, które nie spełniają norm bezpieczeństwa. Jednak jak pokazuje przykład naszej redakcyjnej koleżanki, nawet urządzenia znanych firm powodują kłopoty. Kiedy leciała z Polski do Londynu, w czasie podróży miała ze sobą powerbank tak zwanej “znanej firmy”. Powerbank był w plecaku i nie był podłączony do żadnego urządzenia. W czasie lotu jego obudowa zaczęła się otwierać i wybrzuszać. Tak jakby powoerbank rozsadzało coś od środka. Zgłosiła to do załogi, jednak jak powiedziała:
Na szczęście powerbank nie był gorący, ani nie wydzielał żadnego dziwnego zapachu czy dymu. Wylądowaliśmy na STANSTEaD zgodnie z planem, ale najadłam się strachu.
Pożar samolotu wskutek awarii powerbanku
Organizacja Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego wprowadziła ograniczenia dotyczące powerbanków, ponieważ doszło do kilku incydentów z ich udziałem. W ostatnim czasie doszło bowiem do kilku incydentów. W 2025 roku na lotnisku w Melbourne zapalił się powerbank, którego jeden z pasażerów miał w kieszeni. Mężczyzna doznał sporych oparzeń. Również w zeszłym roku powebank spowodował pożar na pokładzie Airbusa linii Busan Air. Trzy osoby odniosły lekkie obrażenia.

