Promy nie zdrożeją w najbliższych miesiącach – deklaruje Brittany Ferries, która jednocześnie ostro ocenia praktyki części konkurencyjnych przewoźników.
Szef firmy Christophe Mathieu mówi o „niedopuszczalnym obliczu kapitalizmu”, wskazując na firmy, które jego zdaniem wykorzystują sytuację rynkową do podnoszenia cen.
Promy nie zdrożeją mimo presji kosztów paliwa i niepewności na rynku
Deklaracja utrzymania cen na stałym poziomie pada w momencie, gdy branża transportowa zmaga się z wahaniami cen paliw i napięciami geopolitycznymi. Przewoźnicy – linie lotnicze czy autobusowe – zapowiadają podwyżki. Natomiast Brittany Ferries podkreśla, że wcześniej zabezpieczyła większość paliwa w stałych cenach dzięki strategii hedgingu. Dlatego obecnie może uniknąć nagłych podwyżek.
Promy nie zdrożeją dzięki zabezpieczeniom paliwowym
Według operatora, stabilność cen wynika z długoterminowych kontraktów paliwowych, które ograniczają wpływ bieżących zmian na rynku ropy. W efekcie firma zapewnia, że promy nie zdrożeją, ponieważ nie musi przerzucać wzrostów kosztów na pasażerów.
Konkurencja może podnosić ceny
Brittany Ferries krytykuje część konkurencji za wprowadzanie dopłat i podwyżek, które – jak twierdzi – są próbą „odzyskania strat po złych decyzjach”. W branży lotniczej i transportowej pojawiają się już dodatkowe opłaty paliwowe. To kontrastuje mocno z polityką Brita Feries.

fot. shutterstock.com
Promy w stałych cenach, a rezerwacje rosną o 37 procent
Operator informuje również o znaczącym wzroście zainteresowania podróżami promowymi. Liczba rezerwacji na lato wzrosła o 37 procent. Firma sugeruje, że część podróżnych rezygnuje z lotów na rzecz bardziej przewidywalnych cenowo promów. Głównie dlatego, że przewody promowe są bardziej przewidywalne. Nie ma dopłat. Ceny biletów są na stałym poziomie. Natomiast przewoźnik nie kasuje i nie łączy kursów, jak obecnie robią to linie lotnicze. Podróżni, którzy korzystają z samolotów muszą ostatnio liczyć się z odwołaniem czy przesunięciem lotu. I to nawet w ostatniej chwili. Pasażerowie promów nie zmagają się z tego typu “niespodziankami”.
Rynek pozostaje niepewny
Mimo stabilnej polityki cenowej Brittany Ferries przyznaje, że sytuacja w branży może się zmieniać wraz z dalszym rozwojem kryzysów gospodarczych i energetycznych. Na ten moment jednak przekaz jest jasny: promy nie zdrożeją, a ceny mają pozostać oparte wyłącznie na inflacji.
