Preparat przeciwko koronawirusowi może zostać dopuszczony do szczepienia dzieci w wieku od 12 do 15 lat mieszkających w Wielkiej Brytanii. Producent szczepionki, firma Pfizer, złożył odpowiedni wniosek w tej sprawie w Medicines and Healthcare products Regulatory Agency (MHRA).
W przeciągu kilku najbliższych tygodniu brytyjski Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych i Wyrobów Medycznych ma podjąć decyzję o dopuszczeniu tego preparatu do użytku dla tej konkretnej grupy wiekowej. Pfizer zdecydował się na taki krok po tym, jak na początku tygodnia władze USA zdecydowały się na awaryjnie dopuszczenie do użytku szczepionki w przypadku młodszych nastolatków. Argumentując swój wniosek w tej sprawie gigant farmaceutyczny przedstawił dane dotyczące skuteczności szczepionki u dzieci w wieku od 12 do 15 lat. Badania wykazały 100-procentową skuteczność u prawie wszystkich znajdujących się w tym przedziale wiekowym.
Firma Pfizer złożyła wniosek do MHRA
Brytyjski rząd dąży do tego, aby wszystkie osoby w UK powyżej 18. roku życia do końca lipca otrzymały pierwszą dawkę szczepionki na koronawirusa. Oprócz tego spekuluje się, że władze chcą zaszczepić uczniów szkół średnich przed ich powrotem do szkół zaplanowanym na wrzesień 2021 roku. O tej sprawie pisaliśmy w naszym poprzednim artykule: "Szczepienia uczniów secondary schools już od września w UK – donosi The Sunday Times. NHS opracował plan dla młodzieży szkolnej".
Dodajmy również, że mniej więcej w tym samym czasie, na jesień, trzecią dawkę, wzmacniającą odporność otrzymają Brytyjczycy w zaawansowanym wieku oraz ci, którzy znajdują się w niektórych grupach ryzyka. Szczepionki określane przez brytyjskie media, jako "boostery" będą dotyczyły tych, którzy skończyli 70. rok życia oraz osoby zatrudnione "na pierwszej linii frontu", a więc pracowników ochrony zdrowia i pracowników służb socjalnych. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: "Część mieszkańców UK otrzyma TRZY dawki szczepionki przeciwko Covid-19".
Czy brytyjski regulator zaakceptuje szczepienie 12-letnich dzieci?
Warto jednak w tym miejscu zaznaczyć, że Anthony Harnden, wiceprzewodniczący Joint Committee on Vaccination, rządowego ciała doradczego w kwestii szczepień, wyraźnie zaznaczył, że efekty szczepień w grupie wiekowej 12-15 w USA będą "uważnie obserwowane".
"Zdecydowana większość dzieci i młodzieży nie wydaje się w sposób ciężko przechodzić zakażenia Covid-19" – komentował w brytyjskich mediach profesor Harnden. "Ogromna większość nie przechorowuje zakażenia. Musimy być absolutnie pewni bezpieczeństwa tych szczepionek w przypadku dzieci". Naukowiec z drugiej strony zwracał uwagę na ryzyka związane z groźnymi powikłaniami po przejściu zakażania ("long Covid") i etycznymi uwarunkowaniami takiej decyzji.
"Musimy być absolutnie pewni bezpieczeństwa tych szczepionek w przypadku dzieci"
"Bezpośrednie korzyści dla dzieci z zaszczepienia to jedna sprawa, ale są również większe korzyści dla ochrony całej społeczności, w tym niezaszczepionych dorosłych lub tych dorosłych, którzy z jakiegoś powodu, nie chcieli się zaszczepić" – dodawał. "Szczepienie dzieci w tej grupie zapobiegałoby dalszemu rozwojowi koronawirusa w lokalnych społecznościach."

