W piątek wprowadzono regulacje dotyczące hotelowej kwarantanny w Irlandii, a już w sobotę mieliśmy do czynienia z pierwszymi przypadkami "ucieczek" z miejsc samo-izolacji w Dublinie.
Przypomnijmy, w Irlandii od zeszłego piątku obowiązują regulacje związane z "hotelową kwarantanną". Wszystkie osoby, które przylecą na "Zieloną Wyspę" z jednego z 33 państwa wysokiego ryzyka epidemicznego są zobowiązane do odbycia 12-dniowej, płatnej kwarantanny w jednym ze wskazanych przez lokalny rząd hotelów. Jednym słowem, w Irlandii obowiązują podobnie wytyczne w tej kwestii, co w Wielkiej Brytanii. Koszt takiej izolacji wynosi 1850 euro od osoby, jest więc nieco niższy, niż w UK, nawiasem mówiąc. Zapewnia zakwaterowanie z wyżywieniem, transport z lotniska do hotelu, ochronę i testy na obecność kororonawirusa. Jak się okazuje takie warunki nie wszystkim odpowiadają, bowiem jak donosi "The Irish Times" trzy osoby po prostu zbiegły z jednego z hotelu w Dublinie, w którym odbywały swoją kwarantannę…
Ucieczka z kwarantanny hotelowej w Dublinie
Do tych wydarzeń doszło w sobotę, a więc dzień po tym, jak weszły w życie nowe regulacje. Cóż, szybko poszło… Według niepotwierdzonych oficjalnie informacji dwójkę uciekinierów udało się szybko i sprawnie zlokalizować oraz odwieźć do hotelu, jednak trzecia nadal "pozostaje na wolności", że tak to ujmiemy.
Jak donoszą irlandzkie media mamy do czynienia z dwoma oddzielnymi incydentami. W chwili obecnej trwają poszukiwanie ostatniego z uciekinierów, którym jest mężczyzna. Grozi mu kara grzywny do 2000 euro lub pozbawienie wolności do jednego miesiąca.
Kto jest odpowiedzialny za "pochwycenie" zbiegów"?
Rzecznik Gardy potwierdził, że otrzymano wezwanie do hotelu Crowne Plaz wystosowane przez oficera łącznikowego krajowych Sił Obronnych w sobotę wczesnym popołudniem w sprawie zaginionych osób. "Ponieważ Departament Zdrowia jest agencją wiodącą w zakresie zarządzania obowiązkową kwarantanną, An Garda Síochána nie będzie w tej chwili komentować tej sprawy" – wydał lakoniczne oświadczenie rzecznik.
Co ciekawie, irlandzki Departament Zdrowia w równie lakonicznym komunikacie nie skomentował rzeczonych wydarzeń, zaznaczając jedynie, że opuszczenie wyznaczonej placówki bez zezwolenia jest przestępstwem. Co więcej, "zrzucił" odpowiedzialność na irlandzką Gardę, która ma "egzekwować przestrzeganie tych przepisów".
