Najnowsze dane dotyczące Universal Credit wzbudziły duże niezadowolenie brytyjskiej opinii publicznej. Okazało się, że budżet państwa w znacznej mierze obciążają imigranci na zasiłkach.
Prawie co szósta osoba pobierająca zasiłki w UK jest imigrantem. Stanowią oni 15,6 proc. z 9,6 miliona świadczeniobiorców. Ministerstwo Pracy i Emerytur po raz pierwszy przedstawiło taką analizę, którą Centrum Kontroli Migracji (CMC) uzyskało na podstawie przepisów o dostępie do informacji publicznej. Najnowsze dane (z 2025 roku) zwiększają presję na Partię Pracy dotyczącą wprowadzenia jeszcze bardziej restrykcyjnych przepisów imigracyjnych.
Osoby mające settled status najliczniejszą grupą pobierającą zasiłki w UK
Dane wykazały, że najliczniejszą grupę wśród osób pobierających zasiłek, prawie 900 000, stanowili ci, którzy posiadają settled lub pre-settled status. Natomiast uchodźcy stanowili blisko 150 000 osób.
Należy jednak zaznaczyć, że nowe dane obejmują też imigrantów, którzy mogli ubiegać się o zasiłek w pewnym momencie w 2025 roku, a następnie podjęli pracę i nie pobierali już świadczeń.
Ujawnienie tych danych nasili presję na Partię Pracy, aby podtrzymała plany Shabany Mahmood, zmuszające imigrantów, którzy przybyli do UK w ramach „fali Borisa” (między 2022 a 2023 rokiem), do oczekiwania nawet 10 lat na prawo do osiedlenia się. Czyli tak naprawdę też na prawo do pobierania świadczeń.
Bonanza zasiłkowa Partii Pracy
Minister spraw wewnętrznych w Gabinecie Cieni Chris Philp powiedział, że „bonanza zasiłkowa Partii Pracy musi się skończyć”.
Wezwał też do całkowitego zakazu ubiegania się o świadczenia przez imigrantów niebędących obywatelami brytyjskimi. Z wyjątkiem obywateli UE posiadających stałe miejsce zamieszkania.
– Konserwatyści chcieliby zakazać imigrantom ubiegania się o zasiłki, z wyjątkiem obywateli UE posiadających stałe miejsce zamieszkania. Zakaz ten dotyczyłby wszystkich imigrantów, którzy nie są obywatelami brytyjskimi. Cudzoziemcy, którzy tu przyjeżdżają, powinni wnosić wkład, a nie pobierać zasiłki finansowane przez ciężko pracujących podatników. To po prostu niesprawiedliwe i niemoralne, że ktoś może wjechać do Wielkiej Brytanii i ubiegać się o zasiłek, zanim uzyska obywatelstwo. Podatnicy, którzy wstają wcześnie rano i ciężko pracują cały dzień, nie powinni finansować zasiłków dla imigrantów. Bonanza zasiłkowa Partii Pracy musi się skończyć – powiedział.
Z kolei Robert Bates, dyrektor ds. badań w CMC, dodał:
– W zeszłym roku podatnicy tego kraju musieli wesprzeć 1,5 miliona ekonomicznie zależnych cudzoziemców. Ten kraj staje się światowym bankiem żywności w czasie, gdy Brytyjczycy obserwują spadek jakości życia. Jeśli minister spraw wewnętrznych nie podejmie zdecydowanych działań w celu powstrzymania „fali Borisa”, ta tragiczna sytuacja przerodzi się w pełnowymiarowy kryzys fiskalny.

Restrykcyjne plany imigracyjne Partii Pracy
Proponowane przez Partię Pracy reformy wydłużyłyby okres kwalifikacyjny do uzyskania stałego pobytu (ILR) z pięciu do dziesięciu lat. A prawo do niego zależałoby od zarobków, wykazania się dobrą znajomością języka angielskiego i wkładu w społeczeństwo, donosi „The Times”.
Rząd konsultuje również propozycje dotyczące uniemożliwienia imigrantom ubiegania się o świadczenia socjalne do czasu uzyskania obywatelstwa brytyjskiego – proces ten trwa od jednego do trzech lat po uzyskaniu ILR.
Ponad 100 posłów Partii Pracy podpisało list wzywający rząd do ponownego rozważenia propozycji dotyczących ILR. W szczególności zaś w odniesieniu do planów retrospektywnego zastosowania zmian do imigrantów mieszkających w Wielkiej Brytanii.
