Urządzenie, które miało ulżyć w codziennych obowiązkach z niewiadomych przyczyn "zbuntowało się" i… uciekło. Robot sprzątający po prostu opuścił obszar, który miał odkurzyć! Co stało się w hotelu w Cambridge?
Do dziwacznego wydarzenia doszło w hotelu Travelodge zlokalizowanym w Orchard Park, w angielskim Cambridge. Robot sprzątający "uciekł" z miejsca pracy i stał się… bohaterem internetu. Autonomiczne urządzenie z nie do końca jasnych przyczyn opuścił się budynek, o którego czystość miało dbać. W miniony czwartek po prostu nie zatrzymało się przed drzwiami hotelu, przejechało przez próg i przez niemal cały dzień pozostawało na wolności. Historia jego "ucieczki" stała się prawdziwym przebojem mediów społecznościowych. Najpierw, kierownictwo hotelu opublikowało na poły żartobliwy apel o pomoc w znalezieniu "uciekiniera". "Dzisiaj uruchomiliśmy jednego z naszych nowych robotów odkurzających" – pisał zastępca kierownika hotelu w Orchard Park. "Zwykle roboty wyczuwają wzniesienie przy wejściu [do hotelu] i zawracają, ale ten postanowił uciec".
- GORĄCY TEMAT: Co dalej z restrykcjami dla podróżnych? WHO apeluje o zniesienie przynajmniej niektórych ograniczeń
"Zbuntowany" robot sprzątający "decyduje się" na ucieczkę
Początkowo założono, że ktoś mógł znaleźć urządzenie i po prostu je ukraść, ale sęk w tym, że bez stacji dokującej, która znajdowała się w hotelu, byłoby ono bezużyteczne dla takiego znalazcy. Robot został odnaleziony w piątek. Znajdował się pod żywopłotem, a zauważył jego sprzątacz, który właśnie czyścił podjazd dla samochodów. W rozmowie z BBC pracownik hotelu potwierdził, że "uciekinier" z powrotem "siedzi szczęśliwie na półce z resztą rodziny robotów sprzątających".
Ta z pozoru nieznacząca historyjka okazała się prawdziwym hitem wśród internautów, którzy żywo zainteresowali się losami robota sprzątającego, który wykazał "desperackie dążenie do wolności", jak to ujął jeden z nich. W social mediach, szczególnie na Twitterze, zaroiło się od żartobliwych komentarzy dotyczących tej brawurowej ucieczki.
Do czego doszło w hotelu w angielskim Cambridge?
Obawiano się, że to początek "buntu maszyn" rodem z filmowego "Terminatora". "Jak nie będziemy uważać, to MY zostaniemy sprzątnięci" – komentował jeden z internautów. "Jeśli nauczy się jak pokonywaać schody, jak Dalekowie [postacie robotów z popularnego serialu brytyjskiego "Doktor Who" – przyp. red.], to mamy przerąbane" – dodawał inny. Póki co jednak obeszło się bez realizacji apokaliptycznych scenariuszy upadku ludzkości, a robot sprzątający wrócił do wykonywania swoich rutynowych zadań.
Przynajmniej na razie…
