Fot. Getty
BBC poinformowało, że gabinet Borisa Johnsona zwrócił się do królowej Elżbiety z prośbą o zawieszenie parlamentu w pierwszej połowie września – czyli kilka dni po tym, jak posłowie powrócą po wakacyjnej przerwie i zaledwie kilka tygodni przed terminem Brexitu.
Jak informują brytyjskie media, Boris Johnson rozmawiał z królową Elżbietą, poprosząc o zawieszenie parlamentu na okres pięciu tygodni – od pierwszej połowy września do połowy października. Gdyby królowa zgodziła się na prośbę premiera, posłowie mogliby wznowić pracę w parlamencie dopiero na dwa tygodnie przed terminem Brexitu.
Zobacz koniecznie: Brytyjski główny negocjator ds. Brexitu przyjechał dziś do Brukseli. Zapobiegnie majaczącemu na horyzoncie No Deal?
Zawieszenie parlamentu było przedmiotem publicznej dyskusji od miesięcy i od początku budziło wiele kontrowersji. Komentatorzy zauważają, że ruch nowego premiera UK będzie powszechnie postrzegany jako próba powstrzymania parlamentarzystów przed zablokowaniem twardego Brexitu. Speaker Izby Gmin, John Bercow, powiedział, że to „konstytucyjny skandal”.
Według dziennika „The Independent”, zgoda królowej oznaczałaby, że posłowie prawdopodobnie nie zdążyliby uchwalić przepisów blokujących ‘no deal’ Brexit na wypadek, gdyby Boris Johnson nie zdołał osiągnąć porozumienia z UE.
Premier UK powiedział jednak, że sugestie, iż zawieszenie parlamentu jest motywowane chęcią przeforsowania twardego Brexitu, są „całkowicie nieprawdziwe”: – „Potrzebujemy nowej legislacji. Musimy przyspieszyć nowe i ważne projekty ustaw i dlatego planujemy Queen's Speech” – dodał.
Czy brytyjska królowa ma prawo zawiesić parlament?
Tak, ponieważ jest to uprawnienie, wchodzące w zakres królewskiego przywileju w UK, który pozwala m.in. na to, by poprzez królewską proklamację parlament został zawieszony. Premier musi więc poprosić królową, aby w konkretnym przypadku skorzystała ze swoich uprawnień i zawiesiła parlament.
Przeczytaj także: Czy królowa zwolni Borisa Johnsona? Elżbieta II jest „rozczarowana obecną klasą polityczną” i jej „niezdolnością do prawidłowego rządzenia”
Jeden z Polaków, Jakub Majmurek, skomentował plan rządu na Facebooku, pisząc:
„Polityk o wątłym demokratycznym mandacie zawiesza parlament, by przepchnąć rozwiązanie, które nie ma żadnej demokratycznej większości i uderzy w ekonomiczne interesy większości. Na liderach opozycji spoczywa historyczna odpowiedzialność powstrzymania Johnsona. Szykuje się piękny konstytucyjny kryzys”.
Polecane: Poradnik dotyczący twardego Brexitu: Jak brak umowy z UE wpłynie na nasze życie w Wielkiej Brytanii
Nie przegap: Kurs funta – po niemal dwóch tygodniach wzrostu GBP idzie w dół, a PLN nadal w kryzysie