Po 3 latach i 44 dniach Boris Johnson pożegnał się z funkcją premiera. W swoim ostatnim wystąpieniu w tej roli na Downing Street powiedział: „No cóż, to wszystko ludzie” i podkreślił, że za parę godzin spotka się z królową w Balmoral, a „pochodnia zostanie przekazana nowemu przywódcy”.
Wystąpienie ustępującego premiera zostało przesunięte na wcześniejszą porę ze względu na prognozowane dzisiaj burze z piorunami. Nie obeszło się także bez goryczy ze strony Borisa Johnsona, który nie ukrywa, że czuje się pokrzywdzony ze strony swoich partyjnych kolegów, którzy gremialnie odwrócili się od niego.
- Przeczytaj też: Liz Truss została nowym premierem Wielkiej Brytanii. "Dziękuję Borisowi Johnsonowi, mojemu przyjacielowi" – mówiła podczas przemówienia
Ostatnie przemówienie premiera Johnsona
Gdy tylko Boris Johnson rozpoczął przemówienie, protestujący zaczęli grać „Bye Bye Boris” z Kings Charles Street, która biegnie równolegle do Downing Street. Piosenka jest remiksem „Bye Bye Baby”, który często grają podczas protestów przeciwnicy Brexitu w tym słynny protestujący, Steve Bray.
Boris zaczął swoje wystąpienie bardzo zwyczajnie, jednak szybko można było wyczuć nutę goryczy, gdy mówił o przekazaniu funkcji swojemu następcy: „Pałeczka zostanie przekazana w tym, co nieoczekiwanie okazało się sztafetą – zmienili zasady w połowie, ale teraz mniejsza o to”.
Boris Johnson jako „rakieta wspomagająca”
Ustępujący premier opisał siebie jako „rakietę wspomagającą, która spełniła swoją funkcję”. Poprzysiągł także, że „będzie za Liz Truss na każdym kroku” i powiedział Partii Konserwatywnej, że „nadszedł czas, aby zostać w tyle za nowym premierem”.
Pochwalił również osiągnięcia swojej administracji, którymi są według niego Brexit, wprowadzenie szczepionek i reakcję na wojnę w Ukrainie. Obwiniał przy tym Putina za rosnące koszty energii i podkreślił, że wie, iż pani Truss i jej rząd „zrobią wszystko, co w ich mocy, aby przetrwać ten kryzys”.
Powiedział także, że, jeśli Dilyn (pies Johnsonów) i Larry (kot z Downing Street) „mogą odłożyć na bok sporadyczne trudności, to także może to zrobić Partia Konserwatywna”. Następnie porównał się do Cincinnatusa, rzymskiego męża stanu, który zrezygnował ze swojej roli i wrócił na farmę.
– Podobnie jak Cincinatus wracam do pługa i będę oferować temu rządowi tylko najgorętsze wsparcie – dodał Johnson.
