Fot. Unsplash / Jason Briscoe
Brytyjczycy zawyżają koszty eksploatacji sprzętu AGD i innych urządzeń domowych, takich jak pralki, zmywarki, lodówki, ale i ładowarki do telefonów i innych urządzeń elektronicznych. Wyjątkiem jest jedynie ogrzewanie, którego koszty mieszkańcy UK szacują raczej trafnie. Oto wyniki ciekawego badania.
W obecnych czasach chyba każdy zaczął już szczegółowo kalkulować wszystkie swoje wydatki. Ogólny wzrost kosztów życia – w tym wzrost cen energii – spędza sen z powiek niejednemu mieszkańcowi Wielkiej Brytanii. Niektórzy postanowili już nawet oszczędniej korzystać z wszelkich urządzeń domowych zasilanych prądem lub gazem – w tym z lodówek, piekarników czy ładowarek do urządzeń elektronicznych. Czy jednak jest to naprawdę racjonalne zachowanie?
We wrześniu portal informacyjny Bloomberg przedstawił szereg szacunków dotyczących jednorazowego użycia różnych urządzeń gospodarstwa domowego, w oparciu o nadchodzącą i wdrożoną przez rząd gwarancję ceny energii. Kierując się tymi szacunkami, YouGov przeprowadził wśród Brytyjczyków ankietę, która miała sprawdzić jak trafnie mieszkańcy UK oceniają koszty generowane przez poszczególne urządzenia.
Brytyjczycy zawyżają koszty eksploatacji urządzeń domowych
Jak się okazało, 73 proc. Brytyjczyków ogranicza korzystanie z urządzeń elektrycznych i gazowych w domu. Jednak co przy tym ciekawe – większość osób zawyża koszty generowane przez te urządzenia, czyli myśli, że za ich zużycie płaci się więcej, niż to jest w rzeczywistości. Choć jedynym wyjątkiem jest tu koszt ogrzewania, który w większości przypadków został oszacowany dość trafnie. Największą tendencję do zawyżania kosztów eksploatacji różnych urządzeń domowych mają te osoby, które najbardziej ograniczają korzystanie z urządzeń. Poniżej przedstawiamy przykładowe odpowiedzi.
Ile kosztuje korzystanie z lodówki/zamrażarki?
Szacunki Bloomberga wskazują, że za 24-godzinne zużycie lodówki/zamrażarki płacimy średnio 41 pensów. Jak daleko od tego wyniku byli badani YouGov? Jedynie 11 proc. respondentów dało odpowiedź mieszczącą się w granicach plus-minus 10 pensów w stosunku do prawidłowej odpowiedzi. 70 proc. uważa, że codzienne korzystanie z lodówki/zamrażarki kosztuje 1 GBP lub więcej, a 42 proc. uważa, że kosztuje to 2 GBP lub więcej.
Ile kosztuje korzystanie z suszarki bębnowej?
Bloomberg szacuje, że włączenie suszarki bębnowej na 90 minut kosztuje 1,28 funta. Jednak tylko 2 proc. badanych YouGov było blisko tej odpowiedzi, mieszcząc się w przedziale plus-minus 10 pensów. 60 proc. badanych jest zdania, że jednorazowe użycie suszarki bębnowej kosztuje co najmniej 2 GBP, a 42 proc. uważa, że jedno użycie kosztuje co najmniej 3 GBP.
Ile kosztuje korzystanie z pralki?
Bloomberg szacuje, że koszt 90-minutowej pracy pralki wynosi 36 pensów. Jednak tylko 4 proc. badanych mieściło się w granicach plus-minus 10 pensów od tej odpowiedzi. 73 proc. respondentów uważa, że uruchomienie pralki kosztuje 1 GBP lub więcej, a 45 proc. uważa, że jedno użycie kosztuje 2 GBP lub więcej.
Ile kosztuje korzystanie ze zmywarki?
Bloomberg szacuje, że włączenie zmywarki na dwie i pół godziny kosztuje 68 pensów. Jednak tylko 4 proc. osób mieściło się w granicach plus-minus 10 pensów od tej odpowiedzi. 72 proc. badanych uważa, że jedno użycie zmywarki kosztuje co najmniej 1 GBP, w tym 44 proc. uważa, że jedno użycie kosztuje co najmniej 2 GBP.
Ile kosztuje korzystanie z ładowarki do telefonu?
Według szacunków Bloomberga koszt ładowania telefonu przez sześć godzin wynosi 1 pens. Jednak tylko 15 proc. osób zmieściło się w granicach plus-minus 10 pensów od tej odpowiedzi. 46 proc. Brytyjczyków uważa, że naładowanie telefonu kosztuje 1 GBP lub więcej.
Jak widać zatem, zdecydowana większość przebadanych przez YouGov Brytyjczyków zawyża koszty generowane przez poszczególne urządzenia domowe. Wyjątek, jak już wiemy, stanowi jedynie ogrzewanie, którego koszty większość badanych oszacowała trafnie.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: polishexpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez polishexpress.co.uk:
Polak z Carlise pokonał brytyjskie przepisy i udało mu się sprowadzić do UK swoją żonę i syna
Wszyscy będą płacić wyższe podatki – ostrzega brytyjski kanclerz skarbu

