34-letnia Brytyjka, będąca matką dwójki dzieci i prowadząca salon kosmetyczny w Shifnal, musiała opuścić samolot Ryanaira, który miał lecieć z Manchesteru na Ibizę. Kobieta weszła na pokład po wypiciu całej butelki wina i odmówiła założenia maseczki.
Tuż przed startem samolotu o godzinie 06:00 rano 34-letnia Brytyjka została wyproszona z pokładu Ryanaira, gdyż odmówiła założenia maseczki, okazania paszportu i w dodatku była pijana.
Pijana Brytyjka wyrzucona z Ryanaira
34-letnia matka dwójki dzieci miała lecieć na Ibizę, aby uczcić pamięć o znajomej osobie, która zmarła tam w wyniku przedawkowania narkotyków. Jednak przed wejściem na pokład samolotu na lotnisku w Manchesterze Brytyjka wypiła butelkę białego wina.
Na pokładzie załoga Ryanaira miała z kobietą duży problem, gdyż ta nie tylko odmówiła założenia maseczki ochronnej, ale także nie okazała paszportu. Gdy wezwano policję, 34-latka stała się agresywna, oficerowie musieli wyprowadzić ją z samolotu i eskortować do policyjnego vana.
Nic nie pamięta
Gdy Brytyjka pojawiła się na rozprawie w sądzie w Manchesterze, przyznała, że wchodząc na pokład samolotu była tak pijana, iż nic nie pamięta z tego, co się wydarzyło. Kobieta została ukarana grzywną w wysokości 120 funtów.
Do zdarzenia doszło 13 września ubiegłego roku. Prokurator, Rachel Dixon powiedziała:
– Samolot miał startować zgodnie z planem krótko po godzinie 6:00 rano. Oskarżona weszła do samolotu. Podszedł do niej pracownik załogi i poprosił ją o założenie maseczki, jednak oskarżona nie zastosowała się do tej prośby. (…) Oskarżona została poproszona parę razy o paszport, ale także nie zastosowała się do tej prośby. Wtedy pracownik załogi podjął decyzję o usunięciu jej z samolotu i poprosił ją o opuszczenie pokładu. Na to także nie zareagowała. Poinformowano ją, że może odejść dobrowolnie lub w asyście policji. Wtedy oskarżona zapięła pasy i wezwano policję. Gdy przyjechała policja, oskarżona wstała i zaczęła być agresywna. Zaczęła płakać, twierdziła, że zmarła bliska jej osoba i musi lecieć na Ibizę. W momencie, gdy policja zaczęła wchodzić po schodach do samolotu, oskarżona, sama wysiadła. Następnie próbowała znowu wrócić na pokład, a policja znowu ją wyprowadziła. Była agresywna wobec oficerów.
Sama Brytyjka tłumaczyła na przesłuchaniu, że wypiła butelkę wina w nocy i poszła spać o godzinie 02:00, ale zasnęła tylko na godzinę. Później wypiła duży kieliszek wina na lotnisku i nie pamięta, jak weszła do samolotu.
