Jak podaje brytyjski dwutygodnik "Private Eye" szef brytyjskiego rządu jest zagrożony egzekucją komorniczą z powodu niespłaconych długów. W tej sprawie miał zostać wydany sądowy nakaz zapłaty.
Dokument ten jest datowany na 26 października 2020 roku i dotyczy Borisa Johnsona zamieszkałego przy Downing Street 10. Ma dotyczyć kwoty sięgającej (zaledwie!) 535 funtów. Nie wiadomo kto jest wierzycielem, ani czego dotyczy rzeczone zadłużenie. Zaznaczmy, że dług te może podlegać egzekucji komorniczej, ale wcale nie musi. W jaki sposób do tych medialnych rewelacji i kwestii długów, które nie zostały spłacone odniósł się sam Boris Johnson? Biuro premiera Wielkiej Brytanii poinformowało w oficjalnym komunikacie w środę, że orzeczenie sądowe przeciwko szefowi rządu w sprawie rzekomo niespłaconego długu jest "całkowicie bezpodstawne".
Premier UK ścigany za dług w wysokości 535 funtów
"Zostanie złożony wniosek o postanowienie o uchyleniu wyroku zaocznego, skreślenie pozwu i stwierdzenie, że roszczenie jest całkowicie bezpodstawne" – czytamy dalej, za agencją prasową AP.
Czekamy jak się ta sprawa rozwiąże, ale nie po raz pierwszy finanse Borisa Johnsona budzą medialne zainteresowanie i są przedmiotem poważnych kontrowersji. Przypomnijmy, w sprawie głośnego remontu na Downing Street 10 brytyjska Komisja Wyborcza wszczęła formalne dochodzenie. Powodem jest "przekonanie, że istnieją uzasadnione podstawy, aby podejrzewać, że przestępstwo lub przestępstwa mogły mieć miejsce" w związku z remontem mieszkania obecnego premiera.
Downing Street 10 zaznacza, że "roszczenie jest całkowicie bezpodstawne"
Według Downing Street koszty remontu zorganizowanego nie tylko przez Johnsona, ale również przez jego obecną partnerkę, Carrie Symonds, przekroczyły 30 tysięcy funtów przewidziane na ten cel zgodnie z brytyjskim prawem. Ta różnica miała zostać pokryta osobiście przez premiera i nie pochodzić z oficjalnych funduszy Partii Konserwatywnej.
Oprócz tego brytyjski parlamentarny organ ds. etyki bada również, kto zapłacił za wakacje Johnsona na karaibskiej wyspie Mustique, które miały miejsce tuż przed pandemią koronawirusa.
