Theresa May przypuściła rzadki, ale celny atak na Borisa Johnsona w parlamencie w związku z raportem Sue Gray dotyczącym łamania przez premiera zasad lockdownu. Jej krótkie wystąpienie zakończone jednym pytaniem nie zostawiło suchej nitki na Johnsonie.
W poniedziałkowe popołudnie Boris Johnson wydał oświadczenie w Izbie Gmin w związku z przekazanym mu przez Sue Gray raportem dotyczącym spotkań na Downing Street łamiących zasady lockdownu (przy czym w sprawie 12 z nich policja wszczęła śledztwo). Po przeprosinach i obietnicy poprawy premier musiał zmierzyć się z pytaniami i zarzutami ze strony parlamentarzystów, wśród nich celny strzał padł ze strony Theresy May.
ZOBACZ WIDEO, NA KTÓRYM THERESA MAY ZADAJE CELNE PYTANIA JOHNSONOWI:
Atak Theresy May na Borisa Johnsona
Po tym, jak Boris Johnson zaakceptował raport Sue Gray w całości i obiecał „naprawić” sytuację na Downing Street, siedząca za nim Theresa May wstała i zabrała głos. Pełniąca obowiązki premiera w latach 2016-2019 May powiedziała:
– Raport Gray pokazuje, że Downing Street nie przestrzegało przepisów, które nałożyło na członków społeczeństwa. Więc albo mój szanowny kolega nie przeczytał zasad, albo nie zrozumiał ich znaczenia, podobnie jak inni z jego otoczenia, albo nie uważał, że zasady te mają zastosowanie także do Numeru 10 [na Downing Street]. Zatem które z nich to było?
Na ten zarzut Boris Johnson zaczął swoją obronę równie nieudolnie, jak wcześniej wypierał się, że złamał zasady lockdownu:
– Nie… nie o tym mówi raport Gray. Sugeruję, aby ona [Theresa May – przyp. red.] poczekała na wyniki śledztwa.
Boris Johnson traci poparcie
Wydarzenia, które miały miejsce w poniedziałek w Izbie Gmin pokazują, że Boris Johnson traci poparcie coraz większej liczby torysów, którzy do tej pory stali za nim. Andrew Mitchell, były minister ds. rozwoju międzynarodowego, powiedział, że Johnson zawsze cieszył się jego „pełnym poparciem”, ale teraz jest „bardzo zaniepokojony” tym, co działo się na Downing Street.
– Kiedy uprzejmie zaprosił mnie [Boris Johnson – przyp. red.] do siebie 10 dni temu, powiedziałem mu, że uważam, iż powinien bardzo uważnie przemyśleć, co jest teraz w najlepszym interesie naszego kraju i Partii Konserwatywnej, i muszę powiedzieć, że już nie cieszy się moim poparciem – dodał Mitchell.
- Przeczytaj koniecznie: Nowy kodeks drogowy w UK poróżnił kierowców i rowerzystów. Kto ma rację w tym sporze?
