Armator cementowca Cemfjord ogłosił, że nie zostanie przeprowadzona próba wydobycia ciał siedmiu Polaków i jednego Filipińczyka, którzy zginęli na pokładzie statku. Najprawdopodobniej zostanie on uznany podwodnym grobowcem.
Statek zatonął na początku stycznia. Płynął z Aalborg w Danii do brytyjskiego Runcorn. Armatorem była firma Brise Schiffahrts GmbH z Hamburga. Już dzień po tragicznym zdarzeniu poinformowano, że nadzieja na odnalezienie żywych marynarzy się kończy.
Niemiecka firma przekonuje, że wydobycie ciał Polaków może być niebezpieczne dla życia ratowników. – Zdajemy sobie sprawę jak trudno w takiej sytuacji wykonać zewnętrzne badania za pomocą robota, nie mówiąc o wchodzeniu do środka – stwierdził w rozmowie z RMF FM rzecznik armatora Tony Redding.
Wrak spoczywa na głębokości 70 metrów w miejscu gdzie występują mocne prądy i gwałtowne zmiany pogody.
Zobacz nagranie z akcji ratowniczej statku Cemfjord:
Nazwiska Polaków, którzy zginęli na Cemfjord
Na pokładzie jednostki znajdowało się siedmiu obywateli Polski oraz jeden obywatel Filipin. Pełna lista załogi to:
- Paweł Chruściński – kapitan
- Jarosław Orłow – oficer
- Roman Tamas – główny inżynier
- Henryk Dubanowski – marynarz
- Tomasz Kwiatkowski – marynarz
- Artur Podrażka – marynarz
- Artur Węgorek – marynarz i kucharz
- Jerome Narvas – trzeci inżynier (obywatel Filipin)
Raport z katastrofy Cemfjord
Jak podał Gov.uk, oficjalny raport MAIB wykazał, że katastrofy cementowca „Cemfjord” można było uniknąć, a bezpośrednią przyczyną tragedii były ekstremalne warunki pogodowe zderzające się z błędami w planowaniu rejsu oraz uchybieniami technicznymi. Do szybkiej wywrotki doszło z powodu wejścia w niebezpieczne prądy pływowe, przy czym raport podkreśla presję komercyjną oraz zignorowanie wad sprzętu ratunkowego przez armatora.
