premier zapowiada rewolucję w Council taxCzy to koniec z podatkiem opartym na wycenach sprzed ponad 30 lat? Rząd rozważa największą zmianę systemu od dekad.
Premier zapowiada rewolucję w council tax – takie słowa coraz częściej pojawiają się w kontekście możliwej reformy jednego z najbardziej kontrowersyjnych podatków lokalnych w Wielkiej Brytanii. Czy system, który od lat budzi spory o sprawiedliwość, zostanie gruntownie przebudowany. Powodem jest fakt, że wysokość opłat nadal opiera się na wartościach nieruchomości ustalonych wiele lat temu. W czasach rynek mieszkaniowy wyglądał zupełnie inaczej niż dziś.
Obecny system council tax w Anglii bazuje na wycenach nieruchomości z 1991 roku. Domy zostały przypisane do określonych kategorii podatkowych, od Band A do Band H. Jednak przez ponad trzy dekady ceny nieruchomości w różnych regionach kraju zmieniały się bardzo nierównomiernie. W efekcie powstała sytuacja, w której właściciele bardzo drogich domów w niektórych częściach Wielkiej Brytanii płacą relatywnie mniej niż osoby mieszkające w znacznie tańszych nieruchomościach w innych regionach.
Dlaczego wiele osób uznaje system council tax za niesprawiedliwy?
Zwolennicy reformy twierdzą, że obecny model nie odzwierciedla rzeczywistej wartości majątku mieszkańców. Przez lata ceny domów w Londynie i na południu Anglii gwałtownie wzrosły. Natomiast ceny w wielu regionach północnej Anglii wzrosty były znacznie mniejsze.
Oznacza to, że właściciel dużej nieruchomości w jednej z najdroższych dzielnic Londynu może płacić podobny lub nawet niższy council tax niż osoba posiadająca znacznie skromniejszy dom w innym regionie kraju. Zdaniem krytyków systemu jest to przykład podatkowej nierówności. Ta natomiast utrwala różnice między regionami.
Andy Burnham, zwrócił uwagę, że mieszkańcy wielu regionów często ponoszą wyższe obciążenia niż osoby posiadające znacznie bardziej wartościowe nieruchomości w Londynie. Jego zdaniem konieczne jest stworzenie systemu, który lepiej odpowiada obecnym realiom gospodarczym.
Kto może zapłacić więcej po reformie?
Największe obawy dotyczą właścicieli nieruchomości o wysokiej wartości. Jeżeli rząd zdecyduje się na ponowną wycenę domów i mieszkań, część najdroższych nieruchomości może zostać przesunięta do wyższych kategorii podatkowych. W praktyce oznaczałoby to wzrost rachunków dla wielu właścicieli luksusowych domów, szczególnie w regionach, gdzie ceny nieruchomości wzrosły najbardziej.

fot. shutterstock.com
Zmiany mogłyby natomiast przynieść korzyści części gospodarstw domowych posiadających mniej wartościowe nieruchomości. Jeżeli nowy system zostałby oparty na aktualnych cenach rynkowych, niektórzy mieszkańcy mogliby zobaczyć niższe rachunki.
Jednocześnie reforma byłaby ogromnym wyzwaniem politycznym. Każda zmiana systemu podatkowego oznacza zwycięzców i przegranych, a rząd musiałby zmierzyć się z niezadowoleniem osób, które po latach płacenia określonej stawki nagle zobaczyłyby wyższe opłaty.
Premier zapowiada rewolucję w Council tax. Rząd stoi przed trudną decyzją
Andy Burnham podkreślał, że ewentualne zmiany musiałyby być zgodne z wcześniejszymi zapowiedziami politycznymi i wymagałyby dokładnego przygotowania. Reforma council tax nie byłaby prostą korektą stawek, ale przebudową systemu, który przez lata pozostawał praktycznie niezmieniony.
Eksperci wskazują, że sama ponowna wycena wszystkich nieruchomości byłaby kosztownym i skomplikowanym przedsięwzięciem. Konieczne byłoby stworzenie nowych zasad, które zapewniłyby większą sprawiedliwość, ale jednocześnie nie doprowadziły do gwałtownych wzrostów obciążeń dla milionów rodzin.
Zmiana, która może wpłynąć na domowe budżety
Council tax jest jednym z najważniejszych źródeł finansowania lokalnych usług publicznych. Dlatego odpowiada za finansowanie takich usług jak szkoły, opieka społeczna, utrzymanie dróg czy gospodarka odpadami. Dlatego każda reforma tego podatku będzie miała znaczenie nie tylko dla właścicieli nieruchomości, ale również dla całych społeczności.
Jeśli rząd zdecyduje się na przebudowę systemu, Wielka Brytania przeżyje największą zmianą w council tax od momentu jego wprowadzenia. Pytanie nie brzmi już tylko, czy system wymaga reformy. Brzmi ostatecznie kto zapłaci więcej, a kto ostatecznie zyska na nowym podziale podatkowych obciążeń.
