Gdyby głosowanie w sprawie Brexitu odbyło się dzisiaj, Wielka Brytania właśnie “świętowałaby” wystąpienie z Unii Europejskiej. Liczba zwolenników Brexitu na ostatniej prostej przed referendum znacząco podskoczyła i zgodnie z sondażem przeprowadzonym na zlecenie “The Independent” wynosi obecnie 55 proc.
Zwolenników pozostanie Wielkiej Brytanii w UE badanie powinno lekko zaniepokoić – przewaga “Brexitowców” wynosi już 10 proc. Członkostwo w UE popiera obecnie 45 proc. Uprawnionych do głosowania Brytyjczyków, czyli o 4 proc. mniej niż w kwietniu. 10-procentowa różnica, jaka dzieli eurosceptyków i euroentuzjastow jest obecnie największa od ponad roku. Wtedy jednak porównywalną przewagę mał obóz przeciwny.
Zdaniem ekspertów, duże znaczenie dla wyniku referendum będzie miało to, która strona okaże się bardziej zdyscyplinowana i tłumniej stawi się w lokalach do głosowania. Obecnie lepiej pod tym względem wypadają zwolennicy Brexitu. Poproszeni o określenie na 10-punktowej skali, jak bardzo skłonni są wziąć udział w referendum, “dziesiątkę” wystawiło sobie 78 proc. zwolenników Brexitu i 66 proc. jego przeciwników.
Rosnąca popularność Brexitu może świadczyć o tym, że właśnie do tego obozu dołącza coraz więcej zwolenników Partii Pracy. Laburzyści uważani są za grupę, które może przesądzić o wyniku referendum, więc właśnie o jej głosy walczą w ostatnich dniach obie strony. Najwyraźniej bardziej przekonujący są eurosceptycy.
Analizy pokazują, że Brytyjczycy są coraz bardziej skłonni głosować za Brexitem, mimo że większość z nich jest świadoma, związanego z tą decyzją, ryzyka gospodarczego. Najsilniejszą bronią w arsenale eurosceptyków jest ograniczenie imigracji, co najwidoczniej działa bardziej skutecznie niż analizy ekonomiczne.
Brexit będzie katastrofą dla ludzi pracujących – ostrzegają związki zawodowe
