Brytyjski rząd jest krytykowany za to, że działa zbyt powoli w kwestii przyjmowania uchodźców z Ukrainy. Pierwsze rodziny w ramach programu Homes for Ukraine pojawią się na Wyspach dopiero w przyszłym tygodniu.
Mimo rozpoczęcia programu Homes for Ukraine, w ramach którego mieszkańcy UK mogą zgłosić się do pomocy ukraińskim rodzinom i zaoferować im dach nad głową, cały proces sprowadzenia potrzebujących trwa zbyt długo.
Polecane:
Zakwaterowanie dla uchodźców z Ukrainy
14-letnia Wiktoria, jej 38-letnia mama, Lillia, tata, Witalii i młodsza 6-letnia siostra, Ilona będą jednymi z pierwszych uchodźców z Ukrainy, którzy przybędą do Wielkiej Brytanii w przyszłym tygodniu. Rodzinie zaoferowano zakwaterowanie w domu Sabriny i Tony’ego w Driffield niedaleko Hull.
Byli londyńczycy, którzy przeprowadzili się na północ z trzema córkami, Emily, Maddie i Kitty, i zamieszkali w większym domu, niebawem przyjmą do siebie rodzinę uchodźców z Ukrainy. Będzie to Lillia, nauczycielka angielskiego, jej mąż i ich dwie córki. Wszyscy uciekli z Ukrany 24 lutego, gdy zaczęto bombardować ich kraj. Obecnie są w Mołdawii, ale nadal żyją w strachu, są zaledwie milę od granicy z Ukrainą i wciąż słyszą bomby.
Gdy ukraińska rodzina dowiedziała się o ofercie dotyczącej zakwaterowania ich w Wielkiej Brytaniii, przestraszona 14-letnia Wiktoria wysłała wiadomość na WhatsApp do brytyjskiej rodziny: „Dziękujemy za umożliwienie nam życia w bezpiecznym kraju”.
Sabrina powiedziała:
– Dziewczyny założyły grupę na WhatsApp i kiedy zobaczyliśmy tę wiadomość, wszyscy byliśmy bardzo smutni po jej przeczytaniu. Ona nie powinna nam dziękować – po prostu wyobraziłam sobie, że moje córki są w takiej sytuacji.
Brytyjska rodzina zarejestrowała się na stronie programu Homes for Ukraine i jest gotowa gościć ukraińską rodzinę „tak długo, jak tego potrzebują”.
Opieszałość brytyjskiego rządu
Brytyjka jest jedną z wielu osób, które uważają, że proces przyjmowania do Wielkiej Brytanii uchodźców z Ukrainy trwa za długo.
– Rząd naprawdę musi zrobić więcej, aby przyspieszyć ten program, ponieważ sytuacja staje się coraz bardziej niebezpieczna w miarę upływu czasu. Musimy ich stamtąd wyciągnąć. Między Mołdawią i Ukrainą jest tylko rzeka i most. W supermarketach nie ma jedzenia, słyszą bomby i syreny. (…) W ogóle nie czują się bezpieczni. Lillia idzie do domu po więcej rzeczy, a jej dzieci pytają: „Mamusiu, czy nasz dom nadal tam jest? Czy nasza szkoła nadal tam jest?” Ta rodzina nie jest bezpieczna w Mołdawii, sąsiedzi są bardzo prorosyjscy, ze względu na niekończącą się propagandę. Paliwo się kończy, a na lotnisko są trzy godziny jazdy – powiedziała Brytyjka, która podjęła decyzję o pomocy i zaoferowała swoje dwa wolne pokoje po skontaktowaniu się z organizacją charytatywną, która kontaktuje gospodarzy z rodzinami z Ukrainy.
