Według brytyjskich mediów, premier Truss postawi (w większości!) na "lojalistów", a więc na tych członków Partii Konserwatywnej, którzy poparli jej kandydaturę na szefową nowego rządu.
Liz Truss zostanie czwartym brytyjskim premierem z ramienia torysów w ciągu sześciu lat. Była szefowa Foreign Office pokonała Rishiego Sunaka, przed nią spotkanie z królową i powołanie własnego gabinetu politycznego. Kto się w nim znajdzie? Cztery najważniejsze urzędy w państwie mają zostać obsadzone przez kobiety i osoby o innym niż biały kolorze skóry – jeśli do tego rzeczywiście dojdzie to byłby pierwszy taki przypadek w dziejach UK. Faworytem do objęcie funkcji kanclerza jest Kwasi Kwarteng, obecny minister biznesu, który uchodzi za jednego z najbliższych sojuszników Truss. W roli minister spraw wewnętrznych i szefowej Home Office ma sprawdzić się Suella Braverman, która podczas wyborów rywalizowała z obecną premier. James Cleverly ma objąć stanowisko szefa Foreign Office. Nic nie wskazuje na to, aby nowa liderka torysów zaoferowała jakąś posadę Rishiemu Sunakowi, a z rządu na dobre odchodzą Priti Patel i Nadine Dorries, które w dniu wczorajszym złożyły dymisję.
Na jakie nazwiska postawi nowa premier?
Nic nie wskazuje na to, aby jakiekolwiek zmiany miały zajść w resorcie obrony, a Ben Wallace zachowa swoją pozycję. Z kolei szefowa DWP i sojuszniczka Truss, Therese Coffey, ma otrzymać bardziej eksponowane stanowisko, a mianowicie ma zostać ministrem zdrowia. Dużymi faworytami do objęcia posad w rządzie są także Simon Clarke (Levelling Up Secretary), Brandon Lewis (Justice Secretary) oraz Jacob Rees-Mogg (Business Secretary).
Pozostaje jednak wiele niewiadomych jeśli idzie o skład osobowy nowego rządu. Niektórzy z kandydatów na lidera torysów są przymierzani lub sami się przymierzają do gabinetu Truss. Premier podczas kampanii entuzjastycznie wypowiadała się o Kemi Badenoch, szanse ma Tom Tugendhat, a Penny Mordaunt miała odrzucić tekę ministra transportu. Stanowiska dla Roberta Jenricka może być traktowane jako symbol pojednania z obozem Sunaka i jest mocno prawdopodobne.
Czy w rządzie UK mężczyźni będą w mniejszości?
W kuluarach pada jeszcze wiele nazwiska, a najczęściej wymieniani są Iain Duncan Smith oraz Sajid Javid, a w drugim rzędzie: Jake Berry, Grant Shapps, Chloe Smith, Michelle Donelan, Ed Argar i Anne-Marie Trevelyan.
Przypomnijmy, zgodnie ze swoimi zapowiedziami Liz Truss już "pierwszego" dnia w roli szefa brytyjskiego rządu zabiera się do roboty. Jak donoszą dziennikarze Bloomberga, nowa liderka Partii Konserwatywnej, która przejmie władzę po Borisie Johnsonie, pracuje nad rozwiązaniami, dzięki którym Brytyjczycy unikną radykalnych podwyżek wysokości rachunków za prąd i gaz. Więcej o tym pisaliśmy w artykule: "Nowa premier chce "zamrozić" rachunki za energię kosztem 130 mld funtów".
