Szkocja: Polka walczy o syna. Czy system pomocy zawiódł rodzinę Dawida?

Szkocki system pomocy rodzinom w kryzysie opiera się na współpracy szkoły, opieki społecznej, psychologów i policji. W teorii ma chronić dzieci. W praktyce — jak wynika z relacji Michaliny, Polki mieszkającej w Glasgow — potrafi stać się murem nie do przejścia, zwłaszcza dla osób, które nie mówią biegle po angielsku.

Michalina, która od lat mieszka w Szkocji podzieliła się z „Polish Express” swoją trudną historią, aby przestrzec innych rodziców w UK. Jak nam powiedziała: “System zawiódł na całej linii, a teraz próbuje ukryć swoje błędy jej kosztem.”

- Advertisement -

Kiedy jej 12 letni syn Dawid zaczął doświadczać przemocy rówieśniczej i problemów psychicznych, szukała wsparcia w szkole, opiece społecznej i policji. Jak twierdzi, zamiast pomocy napotykała bariery językowe i proceduralną obojętność.

Dziś Dawid mieszka z ojcem, a rodzice walczą w sądzie o opiekę. Chłopiec zmaga się z depresją, ma myśli samobójcze, lęki i ataki paniki.

Historia tej rodziny pokazuje, jak łatwo w systemie może zaginąć głos migranta.

Michalina. Życie, które zaczęło się rozpadać

Michalina mieszka w Wielkiej Brytanii od 2009 roku. Przyjechała jak tysiące innych Polek i Polaków – do pracy fizycznej, zaczynając od fabryki. Z czasem udało jej się stworzyć stabilne życie: zdobyła settled status, dostała kredyt, kupiła piękne mieszkanie, rozwinęła własny biznes – ma zakład fryzjerski. Ukończyła szkolenia i spełniła swoje marzenie. Dziś ma grono stałych klientek i dobrą opinię zawodową.

Z zewnątrz wszystko wygląda jak historia sukcesu. Ale za tą fasadą od lat narastał konflikt. Spór rodzinny, który obejmuje również szkołę, pomoc społeczną, urzędy, policję, gabinety psychologiczne i sale sądową.

Dziś stawką nie jest już tylko spokój Michaliny. Stawką jest życie i stan jej dwunastoletniego syna – Dawida.

Szkoła: miejsce, które miało chronić

Według Michaliny problemy zaczęły się w szkole. Twierdzi, że przez co najmniej cztery lata Dawid był popychany, bity i zastraszany przez rówieśników. Wracał do domu z opowieściami o przemocy. Z czasem pojawiły się u niego lęki, objawy depresji, wycofanie, zaburzenia zachowania, fobie społeczne. W końcu samo wyjście do szkoły zaczęło wywoływać panikę.

Michalina reagowała tak, jak reaguje każdy rodzic: chodziła do szkoły, rozmawiała z nauczycielami, spotykała się z dyrekcją. Ale każda taka rozmowa oznaczała dla niej dodatkową walkę – nie tylko o syna, lecz także o możliwość bycia zrozumianą.

Nie mówi biegle po angielsku. Nie zapewniono jej tłumacza. Podczas naszej rozmowy podkreśla, jak trudne były dla niej problemy z porozumieniem się z dyrektorką i nauczycielami. Po wielu rozczarowujących ją spotkaniach zaczęła pisać maile do szkoły. Dziś to ślady, sądowe dowody po interwencjach.

To właśnie w tym miejscu pojawia się pytanie, którego nie sposób pominąć: czy reakcja szkoły wyglądałaby inaczej, gdyby Michalina mówiła perfekcyjnie po angielsku? Czy mogłaby wówczas egzekwować swoje prawa? Łatwiej odnalazła się w systemie?

Ze sprawą o radzenie sobie z przemocą rówieśniczą oraz bezpośrednio pytaniami o sytuację Michaliny i jej syna zwróciliśmy się do dyrekcji placówki w Glasgow.

Zarzuty wysunięte wobec szkoły są nieprawdziwe, a szkoła posiada dowody potwierdzające udzielane wsparcie rodzinie –  przekonuje rzeczniczka.

Social Work Service: pomoc bez tłumacza nie jest pomocą

Gdy sytuacja Dawida pogarszała się, sprawa trafiła do Social Work Service – instytucji stworzonej właśnie po to, by chronić dzieci w kryzysie. To tutaj Michalina spodziewała się realnego wsparcia. Zamiast tego znów napotkała tę samą barierę co w szkole: brak tłumacza.

W mailu do szkoły z 6 września 2025 roku pisała:

“Dlaczego pracownicy Social Work kontaktowali się ze mną bez zapewnienia tłumacza, a jedyną informacją, jaką mi przekazano, było to, że mój syn ma autyzm, zamiast odnieść się do zgłaszanych przeze mnie problemów?”

To jedno zdanie pokazuje sedno problemu: system formalnie działał, ale nie zapewnił podstawowego warunku skutecznej pomocy – komunikacji. Zamiast pomocy pojawiła się diagnoza.

Bez tłumacza matka nie mogła w pełni przedstawić skali problemu. Nie mogła precyzyjnie opisać zagrożenia, ani w pełni zrozumieć dalszych procedur..

Zapytaliśmy o to pracowników Social Work Service. Nie ukrywali zaskoczenia zarzutami, jednak w odpowiedzi usłyszeliśmy tylko: – Nie możemy omawiać indywidualnych spraw ani okoliczności dotyczących konkretnych osób. Jednakże służby opieki społecznej organizują tłumaczy. Nie ma żadnego „spisku” w kwestii ich zapewniania. Działania opieki społecznej w tym przypadku dotyczą dziecka i wszystkie wymagane środki ochrony zostały podjęte – przekonują.

Policja: procedura zamiast natychmiastowej reakcji

Na policję Michalina trafiła z polecenia pracownika Social Work. Chciała zgłosić problemy syna w szkole z rówieśnikami oraz trudności i podejrzenia, jakie ma w stosunku do ojca chłopca.

Pierwszy raz przyszła razem z Dawidem. Przez wiele godzin czekali na tłumacza. Bezskutecznie.

W pewnym momencie zaproponowano im automatyczne tłumaczenie przez system oparty na sztucznej inteligencji. Michalina odmówiła. W sprawie dotyczącej przemocy wobec dziecka nie chciała ryzykować nieprecyzyjnych przekładów.

Po tym, kiedy na policji pokazałam, co napisał mój syn (o ojcu – dopisek redakcji) policja do nas powiedziała, że mamy iść do psychologa, bo może więcej z dziecka wyciągnie, a w raporcie napisali, że rozmawialiśmy po polsku – opowiada w rozmowie z “Polish Express” Michalina.

Za drugim razem przyszła z własnym tłumaczem. Procedury ruszyły. Zawiadomienie zostało przyjęte. Policja przesłuchała ojca chłopca. Ten jednak zaprzeczył wszystkim oskarżeniom i – według relacji Michaliny – zarzucił jej kłamstwo.

Dawid: dziecko w centrum konfliktu

Dawid to spokojny, wrażliwy chłopiec. Dawid dobrze się uczy. Dawid świetnie gra w Roblox. Dawid wyrywa sobie włosy z głowy. Ma napady paniki. Pisze o sobie, że jest potworem, że nikt go nie kocha, że chciałby zniknąć…

W ostatnich miesiącach zmienił szkołę, która — według matki — zapewnia mu większe wsparcie.

Obecnie chłopiec mieszka z ojcem. Dotychczasowa dzielona opieka została zawieszona, a sprawa trafiła do sądu. Każdy z rodziców przedstawia własną wersję wydarzeń i wzajemne zarzuty. To sąd zdecyduje o dalszym losie dziecka.

Paradoks systemu: gdy prosisz o pomoc, dostajesz oskarżenia

Najbardziej dramatyczny moment nastąpił wtedy, gdy — jak twierdzi Michalina — mimo licznych zgłoszeń i próśb o pomoc sama została oskarżona o zaniedbywanie dziecka. Jej zdaniem to efekt błędów instytucji i braku komunikacji.

Matka podkreśla, że posiada dokumentację swoich interwencji, opinie specjalistów i zeznania świadków. Ojciec chłopca przedstawia jednak zupełnie inną wersję wydarzeń.

Szkocja: Polka walczy o syna. Czy system pomocy zawiódł rodzinę Dawida?
Szkocja: Polka walczy o syna. Czy system pomocy zawiódł rodzinę Dawida? fot. shutterstock.com

Sprawa jest w toku, a sąd nie wydał jeszcze ostatecznej decyzji.

Czy system zawiódł?

Historia Michaliny i Dawida pokazuje, jak trudne może być poruszanie się w szkockim systemie pomocy rodzinie, zwłaszcza dla migrantów. Brak tłumacza, skomplikowane procedury i różne interpretacje tych samych wydarzeń mogą prowadzić do eskalacji konfliktu zamiast jego rozwiązania.

To, co wydarzyło się w tej rodzinie, oceni dopiero sąd. Jedno jest pewne: w centrum tej historii stoi dziecko, które — jak każde — potrzebuje bezpieczeństwa, stabilności i wsparcia.

Imiona bohaterów zostały zmienione.

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Rachunki za energię prawdopodobnie wzrosną od lipca o 13%. Tyle zapłacą Polacy w UK

Od lipca przeciętny rachunek za gaz i prąd wzrośnie według prognoz Cornwall Insight aż o 209 funtów rocznie.

Kolejne obciążenie podatkowe od kwietnia 2027. HMRC sięga po fundusze emerytalne zmarłych

Zmiana obejmie przede wszystkim prywatne fundusze emerytalne oraz oszczędności emerytalne zgromadzone przez lata pracy.

Wielka zmiana w UK: GP przestaną wystawiać zwolnienia. Ucierpią osoby na zasiłkach

Rząd wprowadza dużą zmianę w systemie. Zgodnie z nią lekarze rodzinni przestaną wystawiać zwolnienia lekarskie.

Masowa deportacja 22 Polaków. Samolot wylądował wczoraj w Warszawie

W niedzielne popołudnie z lotniska w Dublinie wystartował czarterowy samolot. Na jego pokładzie znajdowało się 34 obywateli Polski i Litwy — 22 Polaków i 12 Litwinów.

Mieszkasz w Holandii i masz pleśń w mieszkaniu? Możesz dostać obniżkę czynszu

Jeżeli pleśń lub wilgoć nie są spowodowane niewłaściwym użytkowaniem mieszkania, najemca może ubiegać się o obniżenie czynszu do czasu usunięcia usterki. Jak to zrobić?

Przeczytaj także