Była szefowa brytyjskiego rządu po raz pierwszy publiczne zabrała głos w sprawie swojej rezygnacji, planów obniżenia podatków i czasów swojego premierostwa. Liz Truss na łamach „The Sunday Telegraph” w eseju liczący 4000 słów tłumaczy, iż własna partia nigdy nie dała jej „realistycznej szansy” na wdrożenie i realizację swojej polityki.
Jednym z najważniejszych wydarzeń politycznych w Wielkiej Brytanii tego weekendu jest tekst autorstwa byłej premier, który ukazał się na łamach „Telegrapha”. Jeśli jednak spodziewacie się w jakiejś refleksji Liz Truss nad jednym z obiektywnie najgorszych rządów UK, to możecie się zawieść. Polityczka torysów przyznaje co prawda, że nie jest bez winy w kwestii katastrofy w finansach publicznych, do której doszło za jej rządów i z powodu budżetu, który próbowała przeforsować z Kwasim Kwertengiem, ale w tekście skupia się bardziej na… obwinianiu wszystkich innych za swoje błędy i niepowodzenia! W pierwszym rzędzie dostało się władzom Partii Konserwatywnej. Truss jest zdania, że jej własna partia nigdy nie dała jej „realistycznej szansy” na wdrożenie radykalnego programu obniżek podatków. Jej plany pobudzenia wzrostu gospodarczego w Wielkiej Brytanii zostały zniszczone… przez „lewicowy establishment gospodarczy”, jak cytujemy za rzeczonym tekstem.
Liz Truss za porażkę swojego rządu obwinia „lewicowy establishment gospodarczy”
Trzeba od razu zaznaczyć w tym miejscu, że ten zarzut nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Przypomnijmy, mini-budżet Kwartenga zapowiadał wprowadzenie 45 miliardów funtów cięć podatków. Niestety, ówczesne władze w żaden sposób takiego ubytku w budżecie nie były w stanie sfinansować. Premier Truss chciała, aby te pieniądze „wzięły się” ze wzrostu gospodarczego, który będzie efektem jej planów budżetów.
Zgodnie z tym, jak działa ekonomia, stało się coś zupełnie innego. Niesławny już mini-budżet doprowadził do katastrofy, wywołał panikę na rynkach i doprowadzili do upadku kursu funta. Nie sposób obwiniać londyńskiego City, reakcji rynków i inwestorów w takiej sytuacji i utożsamiać ich z jakimś „lewicowym establishmentem".
Była premier jest nadal przekonana, że jej polityka była słuszna
Trzeba również dodać, iż poprzedniczka Rishiego Sunaka nawet dziś jest przekonana, że w perspektywie średnioterminowej jej polityka zwiększyłaby wzrost, a tym samym zmniejszyła zadłużenie. Co więcej, zaznacza, że jej rząd stał się „kozłem ofiarnym” w obliczu wydarzeń, które nadeszły później. Liz Truss zdaje się nie zauważać, że jej pomysły na brytyjską gospodarkę doprowadziły do tych właśnie wydarzeń.
„Meldując się na Downing Street 10, zakładałem, że mój mandat zostanie uszanowany i zaakceptowany. Jak bardzo się myliłem. Chociaż spodziewałem się oporu systemu wobec mojego programu, nie doceniłem jego skali. Podobnie nie doceniłem oporu wewnątrz konserwatywnej partii parlamentarnej wobec przejścia do gospodarki o niższych podatkach i mniej uregulowanej” – pisze dalej Truss.
Jej własna partia nigdy nie dała „realistycznej szansy” na realizację jej pomysłów
Była premier zaznacza również iż była „głęboko zaniepokojona” koniecznością zwolnienia kanclerza skarbu, ale uważa, że nie pozostawiono jej wyboru. „W tamtym momencie stało się jasne, że mój program polityczny nie może przetrwać, a moim priorytetem było uniknięcie poważnego krachu w Wielkiej Brytanii. Nadal uważam, że dążenie do realizacji pierwotnych planów politycznych, o które walczyłem w wyborach, było słuszne, ale siły sprzeciwiające się temu były zbyt duże” – dodawała.
Przypomnijmy, w dniu 20 października 2022 roku, w obliczu narastającego kryzysu politycznego i politycznego, Liz Truss ogłosiła zamiar rezygnacji z funkcji premiera. Jej kadencja trwała zaledwie 45 dni, co uczyniła ją najkrócej urzędującym szefem rządu w historii Wielkiej Brytanii. Swoje obowiązki pełniła od 6 września 2022. Drugim najkrócej rządzącym premierem był George Canning, który dowodził rządem przez 119 dni przed śmiercią w roku 1827.
Truss utrzymuje, że stała się kozłem ofiarnym
W desperackiej próbie ratowania swojego stanowiska, premier Truss odwołała odpowiedzialnego za mini-budżet Kwasiego Kwartenga, powołała nowego kanclerza skarbu w osobie Jeremy`ego Hunta, który 17 października 2022 rakiem wycofał się z zapowiadanych wcześniej zmian. Dla wielu torysów okazało się to jednak zbyt mało i konieczna była dymisja szefowej rządu. 24 października 2022 ogłoszono, że wybory w Partii Konserwatywnej wygrał Rishi Sunak, tym samym przejmując władzę w partii po Liz Truss.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:
Jak wypadają Bank Holidays w 2023 roku? Dni wolnych od pracy będzie więcej
Dzielenie konta Netflix jest od teraz oficjalnie traktowane jak przestępstwo
Ranking piw 2022. Oto najbardziej cenione piwa na świecie
Popularność księcia Harry’ego drastycznie spada po jego książce „Spare”

