Londyn może stanąć w obliczu racjonowania wody z powodu nadmiernego poboru, nadmiernego zużycia i nieszczelnej infrastruktury, jak ostrzega James Wallace, dyrektor naczelny River Action UK na spotkaniu z Greater London Authority (GLA).
Aktywista ekologiczny związany z organizacją charytatywną zajmującą się ratowaniem brytyjskich rzek ostrzega władze stołecznego miasta. Rzeki, które zasilają w wodę system wodociągowy Londynu, po prostu wysychają. Na posiedzeniu komisji ds. środowiska na temat stanu sieci w mieście zwracał uwagę, iż źródła zlokalizowane na Chiltern Hills, które zasilają północną część Londynu, po prostu wyschły, a część ma tylko 25% normalnego natężenia przepływu. „Oznacza to, że wkrótce będziemy świadkami racjonowania wody w północnym Londynie. Nie mówimy o 20, 30, 40 latach tylko o tym, co dzieje się już teraz” – jak komentował Wallace. Zwracał uwagę, że już teraz konieczna jest „zmiana naszych wymagań dotyczących poboru wody, zmniejszenie popytu konsumentów, naprawa nieszczelnych rur". „To kryzys narodowy” – mówił dobitnie.
Konieczne są zmiany w podejściu konsumentów
Główny dostawca wody w Londynie, Thames Water, również zwraca uwagę, iż konieczna jest zmiana w podejściu do korzystania wody w skali całego kraju. Firma wodociągowa zaznacza jednak, że to konsumenci będą musieli w inny sposób korzystać z wody bieżącej. Dodajmy także, iż nie ma żadnych planów racjonowania użycia wody, jak potwierdził przedstawiciel firmy.
Jednocześnie trzeba zaznaczyć, iż w rocznym raporcie opublikowanym w tym tygodniu Thames Water stwierdziło, że traciło 602,2 miliona litrów dziennie (!!!) przez wycieki, które miały miejsce w latach 2022-23.
Tymczasowa dyrektor generalna firmy, Cathryn Ross utrzymuje, że aż jedna trzecia tych strat to w rzeczywistości „niezmierzone zużycie przez konsumentów”, a nie straty wynikające z niemodernizowanej od lat infrastruktury. Ross dodała, że wprowadzenie wodomierzy oznaczałoby, że klienci mogliby być rozliczani dokładniej.
Woda z kranu w Londynie „nie jest rzeczą oczywistą”.
Dyrektor Thames Water nie ucieka od odpowiedzialności za modernizację sieci wodociągowej, ale zaznacza, że zmiana musi pojawić się niejako po drugiej stronie kranu. „Tak, ale jest jeszcze coś, co musimy zrobić. Tak naprawdę musimy zmienić naszą narodową dyskusję o wodzie, musimy zmienić sposób, w jaki myślimy o wodzie. Musimy na przykład zrozumieć, że Londyn ma mniej więcej takie same opady jak Jerozolima. Nie żyjemy w mokrym kraju, w którym możemy uważać wodę lejącą się z kranu za rzecz oczywistą”.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:
Rząd i bankierzy niezadowoleni z dużego wzrostu płac. Grożą kolejną podwyżką stóp procentowych
Oto 6 zmian finansowych, które wchodzą w życie od lipca. W tym limit cen energii
Pasażer zaatakowany rozbitą butelką podczas lotu z londyńskiego Gatwick
Od sierpnia podrożeje alkohol w sklepach. Ceny jakich trunków wzrosną najbardziej?
