Po ujawnieniu nagrań z kamer nasobnych w sprawie śmierci Henry’ego Nowaka w Southampton w Wielkiej Brytanii wybuchły protesty, które w niektórych miejscach przerodziły się w starcia z policją. Zamieszki w UK po ujawnieniu nagrań ze śmierci Henry’ego Nowaka są związane z oskarżeniami policji o dyskryminację białych osób.
W centrum debaty publicznej znalazły się działania funkcjonariuszy oraz pytania o to, czy doszło do błędów operacyjnych, a nawet potencjalnych uprzedzeń rasowych.
Zamieszki w UK – w Southampton eskalacja protestu i starcia z policją 2 czerwca
Do najpoważniejszych starć doszło w centrum Southampton oraz w dzielnicy St Denys i okolicach Portswood. Tam protestujący skoncentrowali się po przejściu spod Southampton Central Police Station w stronę miejsca, gdzie doszło do zabójstwa Henry’ego Nowaka.
Według relacji medialnych w szczytowym momencie w całym proteście uczestniczyło od około 1 000 do nawet 4 000 osób. Jednak bezpośrednie zamieszki obejmowały mniejszą, najbardziej agresywną grupę – liczącą kilkaset osób. To właśnie ta część tłumu doprowadziła do konfrontacji z policją.
Sytuacja zaczęła się zaostrzać, gdy demonstranci próbowali przedrzeć się w kierunku ulicy, gdzie mieszka rodzina sprawcy. Policja utworzyła kordon i zablokowała dostęp do tej strefy, co doprowadziło do napięć i przepychanek. W tym momencie część protestujących zaczęła rzucać w funkcjonariuszy przedmiotami. Rzucali butelkami, puszkami, krzesłami oraz elementami infrastruktury ulicznej.
W odpowiedzi policja wprowadziła oddziały w pełnym wyposażeniu do tłumienia zamieszek. Dlatego zaczęła spychać tłum z powrotem, używając tarcz ochronnych i działań blokujących. W rejonie Portswood i St Denys dochodziło do kolejnych incydentów. Również do ataków na radiowozy oraz podpaleń kontenerów na śmieci.
Do eskalacji doszło wieczorem, gdy część demonstrantów zaczęła działać w sposób bardziej chaotyczny i agresywny. Tym demonstranci zmusili policję do wielokrotnego cofania linii kordonu i zabezpieczania kolejnych ulic. W trakcie zamieszek policja zatrzymała najbardziej agresywnych protestujących, Natomiast władze i służby publicznie potępiły przemoc, podkreślając, że sytuacja wymknęła się spod kontroli niewielkiej grupy uczestników.
Oskarżenia wobec policji
W przestrzeni medialnej i politycznej pojawiły się zarzuty kierowane wobec policji. Część komentatorów wskazuje na możliwe błędne decyzje funkcjonariuszy podczas interwencji. Natomiast inni mówią o szerszym problemie rasizmu instytucjonalnego. Najważniejszym punktem sporu jest to, czy policja potraktowała uczestników zdarzenia w sposób nierówny oraz czy zbyt szybko zaakceptowała wersję wydarzeń przedstawioną przez sprawcę.
Dyskusję zaostrzyły nagrania, które sugerują, że ranny Henry Nowak mógł nie otrzymać natychmiastowej i właściwej pomocy. Mimo że sygnalizował, iż został ugodzony nożem.
Zamieszki w UK po ujawnieniu nagrań ze śmierci Henry’ego Nowaka. Dlaczego pojawiają się zarzuty o rasizm?
Według dostępnych relacji sprawca początkowo twierdził, że padł ofiarą ataku na tle rasowym. W Wielkiej Brytanii tego typu zgłoszenia są traktowane bardzo poważnie i zgodnie z procedurami wymagają szybkiej reakcji oraz ostrożności w ocenie sytuacji.
Właśnie ten element stał się jednym z punktów zapalnych debaty. Krytycy pytają, czy policjanci zbyt mocno polegali na tej wersji wydarzeń, zanim została ona zweryfikowana, oraz czy nie wpłynęło to na sposób traktowania ofiary zdarzenia.
Czy policja działa pod wpływem obawy przed zarzutem rasizmu
W Wielkiej Brytanii funkcjonariusze policji działają w ramach rygorystycznych przepisów dotyczących równego traktowania i przeciwdziałania dyskryminacji. Wynika to zarówno z prawa, jak i z wieloletnich reform instytucjonalnych.
W praktyce oznacza to, że policjanci są szkoleni tak, aby unikać uprzedzeń. Szkoleni są również, by szczególnie ostrożnie podchodzić do użycia siły wobec osób z mniejszości etnicznych. Każde działanie jest bowiem później analizowane pod kątem zgodności z zasadami równego traktowania.
To nie oznacza, że funkcjonariusze kierują się strachem przed „urażeniem” kogokolwiek w sensie indywidualnym. Raczej działają w systemie, który wymaga dużej ostrożności i szczegółowego uzasadniania decyzji operacyjnych. W efekcie może to prowadzić do bardziej defensywnego stylu działania.
Czy rasowe tło mogło wpłynąć na działania policji
Nie ma obecnie jednoznacznych dowodów, że decyzje policjantów były motywowane uprzedzeniami rasowymi wobec którejkolwiek ze stron. Analiza sytuacji wskazuje raczej na kilka możliwych interpretacji.
Jedna z nich zakłada, że doszło do błędnej oceny sytuacji w warunkach stresu i chaosu. Inna, że procedury dotyczące zgłoszeń o przestępstwach na tle nienawiści mogły spowodować nadmierne zaufanie do relacji sprawcy. Trzecia możliwość mówi o błędzie systemowym. W tym przypadku presja instytucjonalna i standardy ostrożności doprowadziły do nieprawidłowych decyzji operacyjnych, bez konieczności odwoływania się do indywidualnych uprzedzeń funkcjonariuszy.
Coraz częściej pada pytanie: czy biali mogą być dyskryminowani w Wielkiej Brytanii?
Choć debata o rasizmie w Wielkiej Brytanii najczęściej dotyczy relacji wobec mniejszości etnicznych, w praktyce każda osoba może stać się ofiarą niesprawiedliwego traktowania w konkretnej sytuacji. Dotyczy to także osób białych, które mogą doświadczać błędów instytucjonalnych, niewłaściwych decyzji policji czy niesprawiedliwego potraktowania.
Różnica polega na tym, że pojęcie „dyskryminacji systemowej” odnosi się zwykle do długofalowych i statystycznych nierówności, a nie pojedynczych przypadków. Jednak jednostkowe błędy lub niesprawiedliwości mogą dotknąć każdej grupy. Niezależnie od jej statusu społecznego czy etnicznego.
Sprawa, która wykracza poza jeden incydent
Sprawa Henry’ego Nowaka jest punktem zapalnym nie tylko zamieszek. Obecnie stanowi punkt do szerszej dyskusji o funkcjonowaniu policji w sytuacjach kryzysowych oraz granicach polityki antydyskryminacyjnej. Dla jednych jest przykładem poważnych błędów operacyjnych. Dla innych symbolem napięć społecznych wokół kwestii rasy i sprawiedliwości.
